16.09.2019
PL EN
10.11.2015 aktualizacja 10.11.2015

Jak zdezorientować kota Schroedingera?

Kiedy zabrałam się za "Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych", wcale nie czułam się zdezorientowana: po prostu wiedziałam, że w mojej wiedzy o kwantach są luki. Książka ta jednak wybiła mnie z błogiego stanu nieświadomości i pozostawiła mój umysł w superpozycji dwóch stanów: teraz jednocześnie wydaje mi się, że wiem i że nie wiem, o co w tej fizyce kwantowej chodzi.

Trochę już rozmów z fizykami kwantowymi w życiu przeprowadziłam i wiem, że oni lubią być precyzyjni. Ale autor Jim Al-Khalili (profesor z brytyjskiego Uniwersytetu w Surrey), wydawał mi się na początku książki aż za bardzo precyzyjny. \"Czy naprawdę wszystko musi być nazywane aż z taką dokładnością?\" - zastanawiałam się brnąc przez pierwsze rozdziały.

Zwrot akcji nastąpił dla mnie w połowie książki. Rozdział o interpretacjach fizyki kwantowej sprawił, że spadły mi klapki z oczu. Al-Khalili prosto z beczki pisze: \"Prawdę mówiąc, niektórzy z najwybitniejszych naukowców naszych czasów otwarcie przyznali, że w gruncie rzeczy nikt nie rozumie mechaniki kwantowej!\". No tak! To dlatego i ja nie wszystko to mogę pojąć. Od tego momentu rozlała się we mnie głęboka sympatia i zrozumienie dla autora i w ogóle fizyków kwantowych. Rozdział mnie udobruchał i sprawił, że polubiłam tę część książki, którą miałam już za sobą.

Chodzi o to, że w fizyce kwantowej języka równań i matematyki wszystko gra. Przewidywania teoretyczne zgadzają się z wynikami eksperymentów. I odwrotnie. Ale problem zaczyna się, gdy ustalenia naukowców chcemy przełożyć na język naturalny - ten, którym posługujemy się w codziennych konwersacjach. Okazuje się bowiem, że, jak pisze autor \"nikt nie znalazł dotąd satysfakcjonującego wyjaśnienia lub też interpretacji teorii, która byłaby zrozumiała dla wszystkich\".

To dlatego fizycy kwantowi mają wątpliwości, jak mówić o swojej dziedzinie nauki. To, co się dzieje na poziomie pojedynczych cząstek jest zupełnie nieintuicyjne. Cząstki, a nawet całe atomy mogą być w superpozycji kilku stanów, mogą być ze sobą splątane, a na poziomie kwantowym pusta przestrzeń wcale nie musi być pusta. To wszystko bardzo trudno sobie wyobrazić. A każde wyobrażenie będzie tylko uproszczeniem. To dlatego autor - chyba jednak słusznie - jest taki do bólu precyzyjny. Stąpa po cienkim lodzie. W końcu wszystko, o czym pisze, to tylko przenośnie. A w dodatku fizycy wcale nie są zgodni, że to akurat te metafory prawidłowo oddają sens ustaleń teoretyków.

Al-Khalili pisze, że są różne podejścia interpretujące to, co się dzieje na poziomie kwantów. Popularne podejście to \"zamknij się i licz!\". Zakłada ono, że nie ma sensu przekładanie na słowa tego, co wynika z równań. Ale są i inne interpretacje. Na wyobraźnię najbardziej działa interpretacja wieloświatowa, która zakłada, że dziwne zjawiska obserwowane w mechanice kwantowej wynikają z tego, że istnieć musi nieskończenie wiele wszechświatów równoległych... Czyż nie byłoby to interesujące, gdyby rzeczywiście udało się udowodnić istnienie tych wszechświatów?

Książka uświadomiła mi, jak duże miałam luki w wiedzy. Jest taki kawał o facecie, który siedzi w autobusie i czytając jakąś książkę, co chwilę krzyczy: \"Coś podobnego!\", \"nigdy w życiu bym w to nie uwierzył!\", \"a to niespodzianka!\". Ktoś z pasażerów nie wytrzymuje i pyta, co to za książka. A to słownik ortograficzny. Ja miałam takie chwile olśnienia, kiedy czytałam książkę o kwantach. Takie podstawowe informacje o świecie, a ja nic o tym nie wiedziałam? Skandal! Dlaczego tego nie uczyli w szkole? Wcześniej w mojej wiedzy o kwantach były pewne pokoje, które znałam, a dzięki książce poznałam też korytarze, które te pokoje łączą.

Trochę rzuca się w oczy, że książka ma już kilka lat - pierwsze angielskie wydanie ukazało się ponad dekadę temu. Brakuje więc informacji o najnowszych osiągnięciach fizyków - m.in. o badaniach w CERN czy o pracach dotyczących neutrin. Ale \"Kwanty\" i tak przydadzą się tym, którzy chcą być na bieżąco z fascynującymi odkryciami w fizyce kwantowej - czasami, zanim sięgnie się po wiedzę bardziej złożoną, dobrze wrócić do podstaw.

\"Kwanty. Przewodnik dla zdezorientowanych\" Jim Al-Khalili, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ mki/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019