19.06.2019
PL EN
31.01.2016 aktualizacja 31.01.2016

Łódź/ Sympozjum w 35. rocznicę strajku studentów łódzkich

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

O sytuacji społeczno-politycznej w Łodzi na początku 1981 roku, życiu codziennym uczestników strajku studenckiego ze stycznia i lutego 1981 roku oraz Niezależnym Zrzeszeniu Studentów rozmawiać będą uczestnicy sympozjum naukowego, które odbędzie się w czwartek 11 lutego w Łodzi.

Poinformowała o tym w piątek PAP Marzena Kumosińska z łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Przypomniała, że w tym roku przypada 35. rocznica strajku studentów łódzkich uczelni i rejestracji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. W związku z tym wydarzeniem łódzki IPN organizuje sympozjum naukowe "Łódź za wszystkich, wszyscy za Łódź. Strajk studentów łódzkich uczelni, styczeń-luty 1981 r.".

W trakcie jego trwania Leszek Próchniak z IPN w Łodzi mówić ma o sytuacji społeczno-politycznej w Łodzi na początku 1981 roku. Jego warszawski kolega -Tomasz Kozłowski przygotował temat "Od rejestracji do rejestracji. Niezależne Zrzeszenie Studentów II 1981 – IX 1989", a prof. Krzysztof Lesiakowski z Uniwersytetu Łódzkiego opowie o strajkowych nocach i dniach, czyli życiu codziennym uczestników strajku.

Lesiakowski jest współautorem książki "Łódzki Strajk Studencki. Styczeń-Luty 1981. Spojrzenie po latach". We wstępie do książki zwraca on uwagę, że w 1980 roku w Polsce funkcjonowało 91 szkół wyższych, w których uczyło się ponad 450 tys. osób, łącznie ze studentami zaocznymi. Liczby te świadczyły o "dużym potencjale tej społeczności".

"Jednak do początku 1981 roku, z nielicznymi wyjątkami, pozostawała ona w tle wielkich przemian, które dokonywały się w innych środowiskach, z robotniczym na czele. Trwały oczywiście zabiegi o rejestrację NZS, podejmowano próby zmiany modelu funkcjonowania szkół wyższych, ale wszystko to z różnych względów odbywało się w sposób dość powolny i bez spektakularnych efektów" - napisał.

Według niego przełomem w aktywizacji środowiska studenckiego był strajk na łódzkich uczelniach.

Strajk łódzkich studentów rozpoczął się 21 stycznia 1981 r. i trwał do 18 lutego. Poprzedziła go kilkunastodniowa akcja "Solidarne Czekanie". Ogłoszenie strajku okupacyjnego na Uniwersytecie Łódzkim był odpowiedzią młodzieży akademickiej na kolejną odmowę rejestracji niezależnej i samorządnej organizacji studenckiej - Niezależnego Zrzeszenia Studentów (NZS). 21 stycznia do Łodzi przyjechała oficjalna delegacja ówczesnego Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego i Techniki, z wiceministrem Stanisławem Czajką na czele.

Rokowania, które odbywały się na Wydziale Filologicznym UŁ zostały jednak zerwane. Władze nie chciały przyznać studentom prawa do strajku i domagały się, by organizacja, którą chcą zalegalizować uznawała przewodnią rolę PZPR. O godz. 21, Wojciech Walczak i Wiesław Urbański (przewodniczący i wiceprzewodniczący NZS UŁ) wezwali studentów by podjęli protest i nie opuszczali budynków uniwersyteckich. Tak rozpoczął się najdłuższy i największy strajk studencki w Łodzi. Objął pięć uczelni. Uczestniczyło w nim ok. 10 tys. osób.

Studenci domagali się nie tylko rejestracji NZS, także niezależności uczelni, swobodnego wyboru przedmiotów, zniesienia praktyk robotniczych. Żądano ograniczenia cenzury, zaprzestania represji wobec opozycji, niezawisłości wymiaru sprawiedliwości i nowych podręczników historii.

Łódzki strajk wywołał prawdziwą lawinę protestów. 23 stycznia 1981 r. Ogólnopolski Komitet Założycielski ogłosił w całym kraju solidarnościową akcję protestacyjną. Powołał również Międzyuczelnianą Komisję Porozumiewawczą. 29 stycznia ówczesne władze zdecydowały się na negocjacje. Na czele delegacji rządowej stanął minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki prof. Janusz Górski.

17 lutego 1981 r. zarejestrowano Niezależne Zrzeszenie Studentów. Dzień później Górski pojechał do Łodzi, gdzie parafował tzw. porozumienie łódzkie kończące najdłuższy i największy strajk studencki.

Sympozjum odbędzie się w sali konferencyjnej Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. J. Piłsudskiego w Łodzi.

PAP - Nauka w Polsce

jaw/ dym/

Copyright © Fundacja PAP 2019