20.06.2019
PL EN
10.02.2016 aktualizacja 10.02.2016

U dziko żyjących jaszczurek w Polsce występuje salmonella

Fot. Krzysztof Dudek Fot. Krzysztof Dudek

U zwinki, jednej z najpospolitszych jaszczurek w Polsce, naukowcy wykryli bakterie salmonelli. Nie powinniśmy się jednak obawiać, gdyż chodzi o szczep bardzo rzadko wykrywany u ludzi – zaznaczają autorzy badania, naukowcy z dwóch poznańskich uczelni.

Bakterie salmonelli u dziko żyjących jaszczurek zwinek żyjących w Poznaniu wykryli naukowcy z dwóch uczelni z tego miasta: Uniwersytetu Przyrodniczego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Wyniki badania przedstawili w piśmie "Herpetological Journal" (http://www.ingentaconnect.com/content/bhs/thj/2016/00000026/00000001/art00008).

Jako pierwsi na świecie przeprowadzili oni badania nad populacją jaszczurki zwinki, która jest jedną z najpospolitszych jaszczurek w Polsce, często występującą blisko człowieka.

Badania prowadzono w dwóch miejscach: wokół poznańskiego jeziora Rusałka i na skraju lasu na Morasku. Okazało się, że aż jedna czwarta (24 proc.) jaszczurek była nosicielami Salmonella enterica, pałeczki reprezentującej podgatunek houtenae - opowiada PAP jeden z autorów publikacji, Krzysztof Dudek z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

To dużo, choć o wiele mniej niż odsetek obserwowany już wcześniej u gatunków egzotycznych gadów, wśród których nosicielami bakterii było często ponad 40 proc. osobników - zauważają autorzy badania.

"Na szczęście z literatury wiadomo, że ten szczep bardzo rzadko jest wykrywany u ludzi, więc jaszczurki zwinki nie stanowią raczej zagrożenia dla człowieka i nie powinniśmy się obawiać. Najbezpieczniej jaszczurek po prostu nie chwytać - zwłaszcza, że to zwierzęta podlegające prawnej ochronie" - mówi Krzysztof Dudek.

Autorzy badania zwracają uwagę, że salmonella u jaszczurek jest prawdopodobnie elementem mikroflory pokarmowej. "Badania wskazują jednak na to, że jaszczurki, nawet jeśli mają salmonellę w przewodzie pokarmowym, to nie wykazują objawów chorobowych. To trochę tak, jak bakterie Escherichia coli u człowieka, które w jelicie grubym są niepatogenne, ale w innych częściach ciała mogą powodować problemy" - tłumaczy Krzysztof Dudek.

"Ostatnimi czasy gady są grupą bardzo intensywnie badaną pod tym kątem, jednak większość badań dotyczy gatunków hodowlanych, w kontekście narażenia terrarystów na salmonellozy. Prowadzone w USA badania pokazały, że wysoki odsetek dzieci leczonych na salmonellę ma w domu żółwie!" - przypomniał.

Z danych GUS wynika, że w 2014 r. na 100 tys. mieszkańców naszego kraju zdarzały się prawie 22 przypadki zakażeń salmonellozą, rok wcześniej było ich niespełna 20. Najczęściej zatruwają się dzieci. Przyczyną zakażeń jest najczęściej Salmonella enteritidis - pałeczki pochodzące z produktów drobiowych, głównie jaj.

PAP - Nauka w Polsce

zan/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2019