18.11.2017
PL EN
13.07.2017 aktualizacja 13.07.2017

Wiceminister nauki: NAWA ułatwi polskim naukowcom powrót do kraju

Na zdjęciu sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. dr hab. Aleksander Bobko. Fot. PAP/ Leszek Szymański 31.01.2017 Na zdjęciu sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. dr hab. Aleksander Bobko. Fot. PAP/ Leszek Szymański 31.01.2017

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) będzie ułatwiać młodym polskim naukowcom powrót do kraju, m.in. przez gwarancję zatrudnienia - powiedział PAP wiceminister nauki Aleksander Bobko. NAWA jest jednym z flagowych projektów resortu.

Ustawę, przygotowaną przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW), powołującą do życia agencję w miniony piątek przyjął Sejm. Zgodnie z zapisami ustawy, NAWA ma zacząć działać od 1 października 2017 r.

W rozmowie z PAP wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego dodał, że ważnym elementem działalności NAWY będą też programy dla profesorów wizytujących. Resort nauki chce, by dzięki nim udało się w większym niż do tej pory stopniu ściągać do polskich instytucji naukowych wybitnych naukowców ze świata. Minister Bobko wyraził nadzieję, że programy Agencji pomogą również w nawiązywaniu współpracy pomiędzy instytucjami polskimi i zagranicznymi.

PAP: W jakim celu tworzona jest NAWA?

Aleksander Bobko, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego: NAWA, czyli Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, jest pomyślana jako narzędzie, które ma służyć środowisku akademickiemu - od studentów po profesorów - do zwiększenia stopnia współpracy międzynarodowej, zarówno pomiędzy osobami, jak i instytucjami.

Oprócz tego, NAWA będzie w pewnym sensie domknięciem systemu tworzonego przez inne agencje, Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W obydwu tych agencjach istnieją już programy nastawione na współpracę międzynarodową - jesteśmy z nimi w kontakcie i pracujemy nad tym, aby programów tych nie dublować i były one w skorelowane.

PAP: Do kogo będą adresowane programy NAWY?

A.B.: Po pierwsze, będą adresowane do studentów. W dużej mierze w tym segmencie będą kontynuowane obecnie istniejące programy. Nie tworzymy tutaj czegoś od zera, ponieważ NAWA przejmuje, z całym stanem posiadania, działalność Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej, przejmuje także kilka programów prowadzonych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, jak choćby Mobilność Plus. Pojawią się nowe programy dla studentów - bardziej projakościowe i nakierowane na to, aby np. zachęcić do przyjazdu do Polski wybitnych czy szczególnie uzdolnionych studentów, zwłaszcza z krajów Wschodu.

Nasze największe nadzieje związane z NAWĄ budzą natomiast programy dla doktorantów i dla młodych naukowców. Ważnym elementem tych programów powinien być „element powrotowy”. Młody naukowiec, wyjeżdżający np. na dwa lata za granicę, powinien mieć w ramach tego programu zagwarantowane miejsce pracy po powrocie do Polski. Ważnym elementem działalności NAWY będą też programy dla profesorów wizytujących. Chcielibyśmy, aby dzięki nim udało się w większym niż do tej pory stopniu ściągać do polskich instytucji naukowych wybitnych naukowców ze świata. Wreszcie mamy nadzieję, że programy Agencji pomogą również w nawiązywaniu współpracy pomiędzy instytucjami polskimi i zagranicznymi.

PAP: Czy są już jakieś konkretne plany dotyczące tego, w jaki sposób zagraniczni naukowcy będą ściągani do Polski?

A.B.: W tej chwili trudno mówić o jakichś daleko idących szczegółach - programy te ogłoszone zostaną najwcześniej na przełomie roku lub na początku roku 2018. Wiadomo jednak, że ważną motywacją dla przyjazdu do innego kraju są na pewno pieniądze, które strona zapraszająca jest w stanie zapłacić. Mamy nadzieję, że programy te będą na tyle atrakcyjne finansowo, aby ściągnęły czasowo do Polski grupę wybitnych, znaczących naukowców z Zachodu.

Jesteśmy przekonani, że Polska może być interesującym krajem dla naukowców, czy to ze względu na atrakcyjną aparaturę, która jest pokłosiem realizowanych w ostatnich latach programów unijnych, czy też z uwagi na bardzo dobre zespoły badawcze. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Polska jest dzisiaj krajem dość bezpiecznym, w którym jakość życia codziennego w sposób zaskakujący bywa czasami nawet wyższa niż w krajach od nas dużo bogatszych - ten element także może być atutem dla naukowców.

PAP: Czy jednak pewną przeszkodą nie okaże się swego rodzaju "negatywny PR" Polski, np. nagłaśniane okazyjne ataki na zagranicznych studentów?

A.B.: Jest swego rodzaju domniemanie, że w Polsce liczne grupy, które nie lubią cudzoziemców czy osób, które wyglądają inaczej. Osobiście z taką opinią absolutnie się nie zgadzam. Oczywiście z największą powagą traktujemy tego rodzaju incydenty, które zdarzały się w ostatnich latach i pozostajemy w bezpośrednim kontakcie z MSWiA (Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji - przyp. PAP) i monitorujemy wszystkie tego rodzaju przypadki.

Na szczęście monitoring tych zdarzeń nie każe nam bić na alarm - tych incydentów naprawdę nie jest dużo. Prowadzimy również rozmowy z uczelniami, aby tworzyły jasno oznaczone miejsca, w których osoba, która została pokrzywdzona lub czuje się zagrożona, mogła się zgłosić po pomoc.

PAP: Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powiedział ostatnio, że NAWA będzie jednym z beneficjentów dodatkowego miliarda złotych na naukę. Jak przedstawia się planowany budżet Agencji?

A.B.: Informacja o miliardzie na naukę jest informacją bardzo świeżą. Nie można wykluczyć, że również NAWA na tym skorzysta - natomiast Agencja była planowana jeszcze bez tej informacji. Budżet NAWY będzie składał się przede wszystkim z "wiana" wnoszonego przez Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej - jego budżet wynosił prawie 40 mln zł. Kolejnych 20 mln zł przejdzie z programów realizowanych do tej pory przez MNiSW. Planujemy także zagospodarować środki, które były przewidziane przez naszych poprzedników na tzw. studia dla wybitnych. W naszej ocenie program ten nie był najlepiej skonstruowany, ponieważ groził drenażem mózgów, na dodatek na koszt polskiego państwa - zamiast tego, te środki trafią do NAWY. Do 2023 r. planujemy również znaczący zastrzyk środków finansowych z programu operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój, nawet do ok. 50 mln.

Summa summarum budżet NAWY wynosić będzie ok. 140 mln zł. Warto jednak zaznaczyć, że docelowo NAWA będzie mogła również być operatorem środków unijnych, podobnie jak NCBR.

PAP: Podczas prac komisji sejmowej pewne kontrowersje budził skład jednego z organów zarządzających NAWĄ, Rady Programowej. Jak w zamyśle MNiSW będzie wyglądać zarządzanie Agencją?

A.B.: Zamysł jest taki, że NAWĄ będzie zarządzał dyrektor z podległym mu urzędem, liczącym od 40 do 60 osób. Będzie on odpowiedzialny za działanie Agencji, jak również będzie miał duży wpływ na kreowanie programów, na ich realizację, rozliczanie etc. Drugim elementem zarządzającym będzie natomiast Rada Programowa. Budziła ona pewne wątpliwości ze strony posłów, którzy obawiali się, że będzie ona ciałem politycznym - część członków Rady powołują ministerstwa, a część przedstawiciele środowiska akademickiego, przy czym przedstawicieli ministerstw jest tam trochę więcej.

Będziemy jednak zabiegać w ministerstwach o to, aby kierowane do pracy w radzie osoby miały doświadczenie i kompetencje akademickie, żeby to byli doktorzy i profesorowie. Sami zresztą zrobimy to w przypadku naszych przedstawicieli. Dzięki temu w Agencji faktycznie znajdzie się ten komponent akademicki, który będzie myślał strategicznie i ewaluował programy.

Chcemy też korzystać z doświadczeń istniejących już agencji - mają one sporo do powiedzenia na temat tego, jak prowadzić konkursy, jak administrować programami. Ludzie pracujący nad NAWĄ już teraz właściwie z tych kompetencji korzystają - odbyło się już kilka spotkań, na których miała miejsce właśnie ta wymiana doświadczeń.

Rozmawiała Katarzyna Florencka

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ agt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017