21.10.2018
PL EN
17.08.2017 aktualizacja 17.08.2017

Odnowienie lasu zniszczonego przez huragan w 2002 r. zajęło osiem lat

Widok na zniszczony las w miejscowości Lotyń (woj. pomorskie). Fot. PAP/Leszek Szymański 16.08.2017 Widok na zniszczony las w miejscowości Lotyń (woj. pomorskie). Fot. PAP/Leszek Szymański 16.08.2017

Do czasu ostatnich nawałnic za największą tego typu klęskę żywiołową w historii polskiego leśnictwa uważano huragan, który w 2002 r. przeszedł nad Puszczą Piską. Usuwanie jego skutków i ponowne zagospodarowanie zniszczonych obszarów leśnych trwało osiem lat.

Według wstępnych szacunków po nawałnicach, które przeszły nad Polską w nocy z 11 na 12 sierpnia, w całej Polsce uszkodzonych jest ok. 45 tys. ha lasów. W środę dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski poinformował, że pokotem leży ok. 8,2 mln m sześc. drewna. Jak mówił, to największa w dziejach polskiego leśnictwa klęska żywiołowa spowodowana wiatrami o znamionach huraganu.

Wcześniej za największą tego typu klęskę uważano huragan, który 4 lipca 2002 r. przeszedł nad Puszczą Piską na Mazurach. Spowodował on uszkodzenia drzewostanu na powierzchni 45,4 tys. ha. Łączną masę uszkodzonego drewna, przewidzianą do pozyskania w ramach usuwania skutków tego huraganu, szacowano na 4,1 mln m sześc., w tym 2,5 mln m sześc. z drzew leżących i złomów.

Przed 15 laty podczas wichury osiągającej momentami 170 km na godz., rannych zostało 13 osób. Drogi i linie kolejowe zablokowało ponad tysiąc powalonych drzew. Tylko w gminach Pisz i Orzysz, gdzie nawałnica była najsilniejsza, zgłoszono uszkodzenia 700 budynków.

Największe spustoszenia odnotowano wtedy w lasach sześciu nadleśnictw. Szkody były skoncentrowane w pasie o długości 130 km i szerokości 10-12 km. Najbardziej ucierpiała Puszcza Piska i Nadleśnictwo Pisz, gdzie uszkodzonych w różnym stopniu zostało 12 tys. ha drzewostanów, z czego 4 tys. ha stanowiły całkowicie zniszczone, wielohektarowe powierzchnie lasu. Huragan wyrządził też straty w Puszczy Kurpiowskiej, Boreckiej i Rominckiej.

Jak powiedziała PAP zastępca nadleśniczego z Pisza Elżbieta Maszkiewicz, usuwanie skutków tamtej nawałnicy oraz ponowne zagospodarowanie zniszczonych obszarów leśnych trwało osiem lat. W tym czasie leśnikom udało się przywrócić las na niemal całym obszarze objętym klęską żywiołową. Ostatecznie prace odnowieniowe zakończono w 2009 r.

Nadleśnictwa dotknięte przed 15 laty huraganem, na likwidację skutków nawałnicy, pozyskanie drewna, czyszczenie powierzchni i remonty dróg, przeznaczyły w latach 2002-2004 z własnych środków około 120 mln zł. Tam, gdzie szkody były największe, korzystano z pomocy innych nadleśnictw i zakładów usług leśnych.

Przez pierwszy rok przy usuwaniu skutków nawałnicy w samym Nadleśnictwie Pisz zaangażowanych było średnio w miesiącu 1,2 tys. osób, ok. 250 ciągników zrywkowych, sześć harwesterów ściągniętych z całej Polski i inny sprzęt specjalistyczny. Tylko w tym jednym nadleśnictwie, w 2008 r., który był kulminacyjny dla odnowień lasu, posadzono blisko 4,8 mln młodych drzewek.

Z powodu huraganu z 2002 r. średni wiek drzewostanów w Nadleśnictwie Pisz obniżył się o ok. 20 lat i wynosi obecnie 62 lata. Według leśników, pierwsze tzw. cięcia pielęgnacyjne sosen i brzóz na powierzchniach pohuraganowych będzie można przeprowadzić dopiero za około 10 lat, gdy drzewa osiągną 25 lat. Takie drewno przeznaczane jest na tzw. papierówkę, czyli do zakładów papierniczych i produkcji płyt wiórowych. Wiek kwalifikujący drzewostany do wykonania zrębu, gdy pozyskuje się najcenniejsze drewno tartaczne, w przypadku sosny wynosi ok. 120 lat.

Zdaniem Maszkiewicz, dzięki odnowieniom lasu na terenie dotkniętym huraganem leśnikom, udało się wzbogacić skład gatunkowy drzewostanów w całym kompleksie Puszczy Piskiej. W Nadleśnictwie Pisz udział sosny spadł do 75 proc., czyli o blisko 8 proc., na korzyść gatunków liściastych.

Zastępczyni nadleśniczego oceniła w rozmowie z PAP, że doświadczenia związane z likwidacją skutków huraganu z 2002 r. mogą być wykorzystane po ostatnich nawałnicach.

"Przez te 15 lat, w ramach doszkalania się, odwiedziło nas wielu leśników z całej Polski, żeby zobaczyć, co nam się udało i jakie popełniliśmy błędy. Myślę, że byli wśród nich również przedstawiciele nadleśnictw, które teraz ucierpiały" - mówiła.

Po huraganie z 2002 r. decyzją ministra środowiska na terenie Nadleśnictwa Pisz utworzono unikalny w skali kraju las ochronny "Szast". Na obszarze 475 ha pozostawiono wszystkie połamane i przewrócone przez wichurę drzewa, a odnowienie lasu następuje tam wyłącznie w sposób naturalny.

Obszar ten pełni też funkcje "poligonu" do prowadzenia obserwacji i analiz naukowych. Według mazurskich leśników, naturalnie odnowiły się tam gatunki lekkonasienne, głównie brzoza, w mniejszym stopniu sosna, a jakość i zagęszczenie drzewek są znacznie niższe niż w lesie gospodarczym, posadzonym sztucznie.

Marcin Boguszewski(PAP)

mbo/ dym/

Copyright © Fundacja PAP 2018