19.09.2019
PL EN
17.05.2019 aktualizacja 17.05.2019

Najlepszy przyjaciel wirusa grypy: niska wilgotność powietrza

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Naukowcy z Yale wskazali kluczowy powód, dla którego ludzie częściej chorują na grypę, a nawet umierają z jej powodu, właśnie w miesiącach zimowych - to niska wilgotność powietrza.

Artykuł na ten temat ukazał się w najnowszym wydaniu pisma „Proceedings of the National Academy of Sciences” (https://www.pnas.org/content/early/2019/05/07/1902840116).

Od lat wiadomo, że niskie temperatury oraz niska wilgotność sprzyjają rozprzestrzenianiu się wirusa grypy, jednak powód, dla którego obniżona wilgotność wpływa negatywnie na zdolność naszego układu odpornościowego do obrony przed zakażeniem, pozostaje niewyjaśniony.

Zespół badawczy z Yale University School of Medicine (USA), kierowany przez prof. Akiko Iwasakiego, wykorzystał genetycznie zmodyfikowane myszy do prześledzenia, jak dokładnie organizm zwierzęcy przeciwdziałania infekcji wirusowej. Wszystkie myszy trzymano w komorach o tej samej temperaturze, ale różnej - niskiej lub normalnej - wilgotności. Następnie poddano je działaniu wirusa grypy typu A.

Naukowcy odkryli, że niska wilgotność utrudnia odpowiedź immunologiczną zwierząt na trzy sposoby. Po pierwsze - suche powietrze znacząco utrudniało usuwanie cząstek wirusowych i śluzu przez rzęski znajdujące się w górnych drogach oddechowych. Po drugie - w takich warunkach zmniejszała się także zdolność komórek dróg oddechowych do naprawy uszkodzeń, które wirus spowodował w płucach. Po trzecie - w środowisku o niskiej wilgotności upośledzeniu ulegał mechanizm odpornościowy, polegający na tym, że komórki zakażone wirusem uwalniają interferony i białka sygnalizacyjne, aby ostrzec o zagrożeniu sąsiadujące komórki.

„To badanie daje nam lepszy wgląd w przyczyny częstszego występowania grypy, kiedy powietrze jest suche - mówi prof. Iwasaki. - Dobrze wiadomo, że tam, gdzie spada wilgotność, pojawia się gwałtowny wzrost zachorowań na tę chorobę, a także zgonów z jej powodu. Jeśli nasze odkrycia dotyczące myszy potwierdzą się dla ludzi, nasze zrozumienie infekcji grypowych znacząco się poprawi”.

Naukowiec podkreśla, że choć oczywiście wilgotność nie jest jedynym istotnym dla przebiegu epidemii grypy czynnikiem, to nie należy go bagatelizować, bo ma naprawdę duże znaczenie. „Zwiększenie ilości pary wodnej w powietrzu za pomocą nawilżaczy rozstawianych w domu, szkole, pracy, a nawet w środowiskach szpitalnych, jest potencjalnie skuteczną strategią ograniczania objawów grypy i przyspieszania powrotu do zdrowia” - podsumowuje.(PAP)

kap/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019