07.04.2020
PL EN
29.08.2019 aktualizacja 29.08.2019

Pyłek i zarodniki do usuwania zanieczyszczeń

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Oprócz odgrywania roli w zapylaniu roślin i reprodukcji, pyłek i zarodniki mają jeszcze jedną zaletę – niewielkim nakładem pracy można je zamienić w przypominające gąbkę drobiny zbierające z wody zanieczyszczenia.

Co więcej, potraktowane w taki sposób ziarna przestają wywoływać alergie. Wyniki badań na ten temat zaprezentowali naukowcy podczas jesiennego zjazdu Amerykańskiego Stowarzyszenia Chemicznego, które odbywa się w tym tygodniu w San Diego.

„Nawet niewielka ilość określonych związków, takich jak hormony, farmaceutyki i składniki środków czystości czy higieny osobistej, może dawać toksyczny efekt. Mimo to często nie poddają się one normalnym procesom oczyszczania ścieków – powiedział Andrew Boa, którego laboratorium uczestniczy w projekcie. – Staramy się znaleźć alternatywne sposoby na usunięcie tych chemikaliów z wody, aby zredukować ilość trafiającą do środowiska”.

Projekt jest częścią większego programu, w którym naukowcy starają się określić poziom zanieczyszczenia europejskich cieków wodnych. Wśród zanieczyszczeń są m.in. pozostałości leku przeciwbólowego diklofenaku i składnika środków higieny osobistej – triklosanu. Ten drugi związek jest zresztą albo zakazany, albo podlega silnym restrykcjom. Unia Europejska zamierza oficjalnie monitorować poziom określonych chemikaliów od 2020 r.

W badaniu wykorzystano zarodniki powszechnie występującego widłaka goździstego (Lycopodium clavatum). Normalnie każde z tych mikroskopijnych ziaren zawiera materiał genetyczny pod twardą skorupą pokrytą mieszaniną wosku i białek – wyjaśnia Aimilia Meichanetzoglou, doktorantka w laboratorium Boa na brytyjskim University of Hull.

W metodę przetwarzania pyłku i zarodników na formy, które nie powodują alergii, wprowadził Boę emerytowany prof. uniwersytetu Grahame Mackenzie. Analizowali reakcje szeregu związków z pustymi zarodnikami i odkryli, że część z nich jest absorbowana lub przyczepia się do ich powierzchni. Boa uznał, że w ten sposób można wyłapywać zanieczyszczenia.

Meichanetzoglou wykorzystuje hydrolizę, aby pozbyć się z pyłku jego genetycznego ładunku i woskowej otoczki, co sprawia, że staje się on hipoalergiczny. Aby skutecznie wyłapywał zanieczyszczenia, można zmieniać przebieg procesu i w ten sposób modyfikować powierzchnię ziaren.

Dzięki np. wykorzystaniu tlenku żelaza można usuwać fosforany, wchodzące w skład wielu nawozów. W wyniku reakcji powstaje fosforan żelaza, który wytrąca się z wody i zostaje wchłonięty przez ziarna pyłku. W ten sposób można pozbyć się niemal wszystkich fosforanów z próbek wody i prawie 80 proc. kilku innych substancji zanieczyszczających.

Posługiwanie się nową metodą przy oczyszczaniu ścieków będzie wymagało wzięcia pod uwagę wielu czynników, m.in. skali i stopnia zanieczyszczeń. Inne wymagania dotyczą domów wyposażonych w szambo, budynków odprowadzających ścieki o wysokiej zawartości farmaceutyków – jak szpitale czy domy opieki – czy oczyszczalniach ścieków obsługujących całe miasto. (PAP)

mrt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020