19.10.2019
PL EN
02.10.2019 aktualizacja 02.10.2019
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej: w 2021 r. dojdzie do zawieszenia systemu nauki

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Według Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej nowe reguły oceny badań naukowych łamią zasadę niedziałania prawa wstecz, a kiedy wejdą w życie, zostaną masowo zaskarżone w sądach, co doprowadzi do tego, że system się zawiesi. Resort nauki zapewnia, że zasada ta nie została naruszona.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej przedstawiciele Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej przedstawili w Warszawie propozycje programowe poprawienia reformy uczelni. Poinformowali, że dokument ten przesłali wszystkim partiom. "Będziemy chętnie współpracować z każdym, kto chciałby wspomóc humanistykę i nauki społeczne" - deklarują przedstawiciele KKHP.

Zdaniem KKHP wprowadzona przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego reforma - ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. Konstytucja dla nauki), która weszła w życie w październiku 2018 r. - "jest bublem".

KKHP zwraca uwagę m.in. na zasady ewaluacji uczelni. "W 2021 r. dojdzie do zawieszenia systemu" - wyraził opinię Aleksander Temkin z KKHP. Jego zdaniem reguły oceny badań naukowych wprowadzone w Konstytucji dla Nauki "są niekompletne, nielogiczne, arbitralne, a przed wszystkim tryb ich przeprowadzania jest niezgodny z demokratycznymi zasadami państwa prawa - zostały wprowadzone tak, że łamią zasady niedziałania prawa wstecz". "W związku z tym w 2021 r., kiedy skutki wejdą w życie, zostaną masowo zaskarżone w sądach, co doprowadzi do tego, że system się zawiesi" - powiedział Temkin.

PAP poprosiła Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) o komentarz w tej sprawie. Rzecznik resortu Katarzyna Zawada odpowiedziała: "żadne rozstrzygnięcie zapadłe na gruncie przepisów dotychczasowych nie będzie oceniane w świetle nowych przepisów. Biorąc powyższe pod uwagę, w omawianym zakresie nie można w ogóle mówić o naruszeniu zasady nieretroakcji".

MNiSW tłumaczy, że nowa ewaluacja będzie obejmować osiągnięcia z lat 2017 -2020. Artykuły naukowe opublikowane w latach 2017-2018 będą punktowane zgodnie z wykazem czasopism opublikowanym w styczniu 2017 r. na podstawie poprzednich przepisów. "Ten wykaz był znany wszystkim naukowcom".

Dr hab. Maria Starnawska, prof. Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego w Siedlcach z KKHP wyjaśniła jednak, że w latach 2019-2020 obowiązywać ma punktacja przewidziana w wykazie czasopism. A wykaz ten ukazał się dopiero latem 2019 r. "Przecież publikacje, które ukazywały się w 2019 r., były składane do druku jeszcze w 2018 czy 2017 r. A więc ktoś wysyłał do druku, publikację nie wiedząc, ile dostanie za to punktów" - powiedziała Starnawska. Jej zdaniem była to "rosyjska ruletka" i łamało to zasadę niedziałania prawa wstecz.

Ministerstwo odparło, że "nowy wykaz obejmuje większą liczbę czasopism niż ten z roku 2017. Ponadto zastosowano inną skalę punktacji przypisanych czasopismom, która premiuje i wyżej docenia artykuły publikowane w najlepszych czasopismach naukowych". MNiSW zastrzega, że z powodu znacznych różnic w skali punktowej wprowadzono ograniczenia dotyczące liczby artykułów naukowych opublikowanych w latach 2019-2020 co ma "zniwelować ujemne skutki różnic w punktacji publikacji". "Limit ten dotyczy podmiotu ewaluowanego w danej dyscyplinie, a nie poszczególnych naukowców" - dodała Katarzyna Zawada.

Zdaniem jednak przedstawicieli KKHP, kiedy pojawią się wyniki ewaluacji, będziemy mieć do czynienia z lawiną pozwów sądowych ze strony placówek, które w ewaluacji wypadną słabo - m.in. uczelni, które w wyniku zbyt niskiej oceny w ewaluacji stracą uprawnienia do prowadzenia studiów magisterskich. A KKHP zwraca uwagę, że podstawa prawna do procesów sądowych będzie jasna - złamana zasada niedziałania prawa wstecz. "Nie będzie wiadomo, jak przyznać wielomilionowe, wielomiliardowe środki na uczelnie" - ocenił Temkin. A Starnawska dodała, że powstanie chaos, bo w sytuacji toczących się procesów sądowych nie będzie np. wiadomo, która uczelnia prowadzi studia magisterskie, a która - nie ma do tego prawa.

"Proponujemy coś, co można określić jako amnestię ewaluacyjną (...) albo zawieszenie skutków ewaluacji" - dodał Temkin.

KKHP zwracał też uwagę na inne problemy związane z reformą uczelni - m.in. konieczność, przypisania się naukowców do dwóch dyscyplin naukowych, co zniszczyć ma - zdaniem działaczy KKHP - możliwość rozwoju zespołów interdyscyplinarnych. "A najbardziej przełomowe rozwiązania powstają między dyscyplinami" - zwrócił uwagę Temkin. Jego zdaniem pracownicy naukowi muszą zostać uwolnieni od takiego sztywnego przypisania do dziedzin.

Ministerstwo nauki - zapytane przez PAP o ten problem - odpowiada, że w przepisach przewidziano choćby premię punktową dla dobrych interdyscyplinarnych publikacji wieloautorskich.

"W przypadku artykułów w renomowanych czasopismach za co najmniej 40 punktów (...), każdy z autorów zatrudnionych w tym samym podmiocie, reprezentujących różne dyscypliny, wnosi do oceny w ramach danej dyscypliny większą liczbę punktów, niż miałoby to miejsce w przypadku współautorstwa naukowców z tego samego podmiotu reprezentujących tę samą dyscyplinę. Podobna premia dotyczy współautorstwa lub współredakcji monografii naukowej" - podsumowuje resort nauki. Poza tym "publikacje wieloautorskie mogą być zaliczone do dorobku zgłaszanego do ewaluacji we wszystkich dyscyplinach reprezentowanych przez autorów, zarówno w przypadku publikacji afiliowanych w jednym podmiocie, jak i publikacji wieloośrodkowych" - zapewnia rzecznik ministerstwa. MNiSW przekonuje też, że badania interdyscyplinarne będą należeć do najczęściej wykazywanych w ewaluacji w ramach oceny wpływu społecznego.

Wśród innych postulatów KKHP jest też to, by ministerstwo nauki odeszło od systemu "konkursu piękności między uczelniami", w którym ocena uczelni jest uzależniona od wyników innych uczelni, a nie od klarownych, z góry wskazanych wskaźników. Zdaniem Starnawskiej młodsze i mniejsze uczelnie "potrzebują większego wsparcia, a nie podcinania skrzydeł".

Działacze mówili też, że zbyt duże uprawnienia rektorów prowadzą do konfliktów na uniwersytetach. Ocenili też, że przepisy dotyczące plagiatów w obecnej ustawie są zbyt łagodne.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019