08.12.2019
PL EN
11.11.2019 aktualizacja 11.11.2019

"Jej wysokość gęś" - o ptakach z polotem

"Jej wysokość gęś" to pięknie wydany zbiór osobistych opowieści Jacka Karczewskiego o jego spotkaniach ze skrzydlatymi przyjaciółmi. Opowieści te przeplatane są ciekawostkami i ilustrowane pięknymi zdjęciami. Książka nie tylko ładnie wygląda na półce, ale i przyjemnie się ją czyta.

Jacek Karczewski to członek zarządu stowarzyszenia Ptaki Polskie, miłośnik ptaków i dzikiej przyrody.

W "Jej wysokości gęsi" Jacek Karczewski dzieli się swoimi opowieściami o ptakach. W zapamiętaniu informacji o poszczególnych gatunkach pomagają piękne zdjęcia - przede wszystkim Arka Glaasa. Na szczęście jednak książka nie ma formatu albumu i dzięki temu wygodnie się ją czyta. A czyta się ją z przyjemnością.

Aby przeżyć spotkania z najciekawszymi gatunkami ptaków, Jacek Karczewski odwiedza nie tylko rozlewiska Biebrzy i Warty, ale i wyrusza na ptasią pielgrzymkę do Wielkiej Brytanii. W swoje opowieści o spotkaniach z ptakami autor wplata wiele ciekawostek o poszczególnych gatunkach - nie tylko o rekordach, jakie biją niektóre z nich, ale i o roli, jaką pełnią w kulturze czy nawet gospodarce.

Dzięki temu można się np. dowiedzieć, że puch pewnych kaczek - edredonów - jest jednym z najlepszych materiałów termoizolacyjnych, jakie znamy. Cena kołdry wypełnionej puchem tych ptaków wynosi między 6 a 30 tysięcy euro. "Jedynymi legalnymi dostawcami tego surowca są Islandczycy. Opatentowali technologię jego obróbki i traktują ją jako tajemnicę gospodarczą. Każdego roku 35 certyfikowanych zbieraczy pozyskuje łącznie około 2,5 tys. kg tego luksusowego surowca. Puch jest wybierany bezpośrednio z gniazd edredonów. Każda kaczka wyściela swoje gniazdo mniej więcej 17 gramami cennego pierza. Wyskubuje je sobie spod piór okrywowych na piersiach i brzuchu" - pisze Karczewski. Edredony są też znakomitymi lotnikami. Bez wspomagania wiatrem mogą pędzić z prędkością 80 km na godzinę.

Takimi znakomitymi lotnikami nie są maskonury. Aby wzlecieć w powietrze, ci ptasi "pierroci" potrzebują pasa startowego, który funkcjonuje przy każdym ich osiedlu. A także pomyślnych wiatrów. "O ile start wygląda u nich ciężko, o tyle lądowanie jest wręcz dramatyczne. Maskonur, który chce się zatrzymać, po prostu przestaje machać skrzydłami i... spada" - pisze autor książki.

Są tu też opisy szpaczych pokazów latania synchronicznego, których Jacek Karczewski był naocznym świadkiem w Rezerwacie Wrzosowisko Shapwick w południowo-zachodniej Anglii (to tam zaobserwowano swego czasu tzw. murmurację 6 mln szpaków). "Widzieliśmy apokaliptyczne fale i eksplodujące kule. Wyskakiwały z nich dzikie mustangi, ziejące ogniem smoki, mordercze węże i nietoperze(...) w pewnym momencie ptaki ustawiły się tak, że w ich piórach odbiły się ostatnie promienie zachodzącego słońca i całe niebo rozbłysło złotozielonym blaskiem. (...) Stado pulsowało. Myśmy krzyczeli(...) Niektórzy płakali. Co jakiś czas wiatr przynosił z oddali szum setek tysięcy małych skrzydeł, ale żadnych głosów" - pisze miłośnik ptaków.

I tłumaczy, jak to możliwe, że szpaki w tak wielkim tłumie nie zderzają się w locie. Otóż każdy ptak obserwuje kilku lecących najbliżej niego towarzyszy. Zwykle sześciu sąsiadów: najbliższego z przodu, z tyłu, z obu boków, z góry i z dołu. Szpakom pomaga też genialny refleks.

Spotkania z niektórymi ptakami zapierają dech w piersiach. Karczewski przypomina też jednak o trudnych kwestiach związanych z ochroną tych skrzydlatych stworzeń. "Według bardzo ostrożnych szacunków w Polsce w wyniku polowań ginie rocznie 700 tysięcy ptaków. Aż 70-80 procent z nich dogorywa w wyniku ran postrzałowych. Szacuje się, że w ciągu roku myśliwi wystrzeliwują do środowiska około 650 ton ołowiu. To więcej niż emituje cały transport samochodowy razem wzięty" - alarmuje autor.

"Jej wysokość gęś - Opowieści o ptakach" Jacka Karczewskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Ludwika Tomala

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019