26.01.2020
PL EN
06.12.2019 aktualizacja 06.12.2019

COP25/Mniejsze globalne zużycie węgla, ale wciąż rośnie emisja CO2

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Jak ogłoszono podczas konferencji klimatycznej COP25 w Madrycie, w roku 2019 emisja dwutlenku węgla wciąż rosła, pomimo spadku zużycia węgla w USA i Europie. Wzrost emisji był jednak wyraźnie wolniejszy, niż w latach poprzednich.

Jak wynika z opublikowanych we środę danych, zaskakująco spadło (w roku 2019 w stosunku do 2018) zużycie węgla zarówno w USA, jak i w Europie. Zmalał również popyt na węgiel w Chinach i Indiach.

Jak wynika z raportu "Global Carbon Budget 2019", przedstawionego podczas szczytu klimatycznego ONZ w Madrycie, rosnący apetyt na ropę i gaz oznacza, że świat wciąż jest daleki od osiągnięcia znaczącej redukcji emisji gazów cieplarnianych, niezbędnej do uniknięcia katastrofalnego globalnego ocieplenia.

Niemniej jednak zużycie węgla w Stanach Zjednoczonych i Europie gwałtownie spadło, pomagając spowolnić prognozowany wzrost globalnej emisji dwutlenku węgla do 0,6 proc. w roku 2019 - w porównaniu z 2,1 proc. w poprzednim roku.

Za obniżenie emisji CO2 w USA odpowiada przede wszystkim dziesięcioprocentowy spadek emisji ze spalania węgla, który jest zastępowany tanią energią słoneczną, wiatrową oraz gazem (którego konsumpcja wzrosła z kolei o 3,5 proc.).

Emisje Unii Europejskiej stabilnie spadały w ciągu ostatniej dekady o 1,4 proc. rocznie - wynika z raportu. W Unii Europejskiej zużycie węgla również spada w tym roku o około 10 proc., ale ze względu na wzrost zużycia gazu ziemnego i ropy ogólny spadek emisji będzie mniejszy, niż w roku ubiegłym (o 2,1 proc.)

Według 14. edycji raportu mniejszy wzrost emisji miał związek z wolniejszym wzrostem popytu w Chinach (które spalają połowę węgla na świecie) oraz w Indiach, w połączeniu z ogólnie słabszym wzrostem gospodarczym.

"Słaby wzrost emisji dwutlenku węgla w roku 2019 jest spowodowany nieoczekiwanym spadkiem globalnego zużycia węgla. Jest to jednak spadek niewystarczający, aby przeważyć nad silnym wzrostem zużycia gazu ziemnego i ropy naftowej" - powiedział cytowany przez Reutersa Glen Peters, dyrektor ds. badań centrum badań nad klimatem CICERO w Oslo.

Peters dodał, że globalna emisja CO2 z paliw kopalnych w roku 2019 prawdopodobnie będzie o ponad 4 proc. wyższa, niż w roku 2015, kiedy to przyjęto porozumienie paryskie ws. zmian klimatu.

Raport opublikowany przez grupę badawczą Global Carbon Project w kilku czasopismach naukowych, w tym w Nature Climate Change, stanowi pierwszy całoroczny szacunek wzrostu emisji dwutlenku węgla w 2019 r.

Autorzy tego opracowania stwierdzili, że niedawny wzrost znaczenia energii odnawialnej i pojazdów elektrycznych służył - w najlepszym razie - jedynie spowolnieniu wzrostu emisji związanej ze spalaniem paliw kopalnych. Emisja ta musi gwałtownie spaść, jeśli świat ma osiągnąć cele temperaturowe zawarte w porozumieniu paryskim (wzrost średniej temperatury o nie więcej niż 2 stopnie Celsjusza).

W badaniu oszacowano również, że emisje pochodzące z pożarów lasów i innych zmian w użytkowaniu gruntów wzrosły w 2019 r. do 6 miliardów ton CO2. To o ok. 0,8 miliarda ton więcej, niż w poprzednim roku. Jest to częściowo spowodowane pożarami w Amazonii i Indonezji.

Joeri Rogelj, wykładowca zmian klimatu w Grantham Institute (Imperial College London) kwestionuje długoterminowe znaczenie rocznych wahań wzrostu emisji. "Małe spowolnienie w tym roku naprawdę nie jest powodem do entuzjazmu" - powiedział Rogelj. - "Jeśli u podstaw tego spowolnienia nie leży żadna zmiana strukturalna, to emisje po prostu będą stopniowo stopniowo rosły".

Według wydanego niedawno raportu UNEP Emissions Gap, aby utrzymać globalne ocieplenie poniżej granicy 1,5 stopnia Celsjusza (w stosunku do czasów przedindustrialnych), emisje w najbliższej dekadzie muszą spadać o 7,6 proc. rocznie.

Naukowcy szacują, że emisje UE spadną w tym roku o 2,1 proc. Raport nie zawiera oddzielnego szacunku dla Polski, ale w sytuacji braku trendów mogących wywołać spadek zakłada się, że będą nadal rosły (w roku 2018 polskie emisje wzrosły o 2,1 proc., sytuując nasz kraj na 18. miejscu na liście światowych emitentów).

Światowe emisje w 2019 roku będą prawdopodobnie o 4 procent wyższe, niż w 2015 r., kiedy przyjęto porozumienie paryskie. Tegoroczny wzrost jest mniejszy, niż w poprzednich latach (1,5 proc. w 2017 oraz 2,1 proc w 2018).

Stężenie CO2 w atmosferze osiągnęło średnio 407,4 części na milion (ppm) w 2018 r. i przewiduje się, że wzrośnie o 2,2 ppm w 2019 r., osiągając około 410 ppm.

Wychwytywanie emisji przez lądy i oceany nadal rośnie wraz z samymi emisjami - obecnie pochłaniane jest około 55 proc. całkowitych emisji antropogenicznych.

Raport przygotowali naukowcy zrzeszeni w Global Carbon Project, którzy gromadzą, analizują i publikują dane nt. emisji gazów cieplarnianych. GCP powołano w 2001 r w ramach współpracy grupy International Geosphere-Biosphere Programme oraz międzynarodowych programów World Climate Programme, International Human Dimensions Programme i Diversitas, pod patronatem Earth System Science Partnership.

"Emisje CO2 ze spalania paliw kopalnych w tym roku ustanowią nowy rekord" - tak raport Global Carbon Budget komentuje Marcin Popkiewicz - analityk megatrendów i redaktor portalu "Nauka o klimacie", cytowany w materiale przesłanym PAP. - "Choć emisje ze spalania węgla odnotują spadek szacowany przez autorów raportu na 0,9 proc, to emisje ze spalania ropy i gazu wzrosną, odpowiednio o 0,9 proc i 2,6 proc. Również emisje z wylesiania ustanowią nowy rekord. Polska też się przykłada do emisji, wspinając się w górę w tym wątpliwie prestiżowym rankingu już na 18 miejsce na świecie”.

Dodał, że średnie stężenie CO2 w powietrzu sięgnie w tym roku 410 ppm, ustanawiając tym samym nowy rekord w historii pomiarów - tak dużej ilości CO2 nie było w atmosferze od wielu milionów lat.

"Tymczasem zgodnie z najlepszą wiedzą naukową przedstawioną w raportach IPCC, jeśli chcemy uniknąć katastrofy klimatycznej, powinniśmy ściąć emisje CO2 o połowę w ciągu dekady i do zera kilkanaście lat później. Z każdym kolejnym mijającym rokiem wzrostu emisji zapobieżenie katastrofie klimatycznej staje się coraz trudniejsze" – dodał Popkiewicz.

"Szacunki Global Carbon Budget wskazują, że polskie emisje CO2 w 2018 r. były najwyższe od ponad 20 lat" – dodaje kierownik programu "Klimat i energia" w think tanku WISE Europa, Aleksander Śniegocki. - "Ostatni raz były one wyższe przed drugą falą restrukturyzacji polskiego przemysłu ciężkiego pod koniec lat 90. Wynika to ze stabilnego wzrostu emisji w ostatnich pięciu latach ożywienia gospodarczego".

Śniegocki zaznacza, że proste rezerwy obniżenia emisyjności, które pozwalały polskiej gospodarce rozwijać się bez wzrostu emisji gazów cieplarnianych, już się wyczerpały. "Bez wzmocnienia działań na rzecz redukcji emisji i odchodzenia od paliw kopalnych we wszystkich sektorach gospodarki nie uda nam się pogodzić dalszego wzrostu gospodarczego i ochrony klimatu. To, że jest to możliwe, wskazują przykłady innych państw UE oraz USA, którym według szacunków projektu Global Carbon Budget uda się obniżyć emisje w 2019 r. Przy tym obecny globalny postęp w rozwoju niskoemisyjnych rozwiązań nadal jest zbyt powolny - żeby osiągnąć spadek emisji gazów cieplarnianych w skali całej planety, zarówno państwa rozwinięte jak i gospodarki rozwijające się będą musiały zrobić znacznie więcej niż obecnie" - mówi.(PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020