26.05.2020
PL EN
09.12.2019 aktualizacja 09.12.2019

Marcinkowska: emigracja to jedno z najcięższych doświadczeń człowieka

Obojętnie dobrowolne czy wymuszone, upragnione lub niechciane, nigdy nie ma dobrego czasu na wyjazd, emigracja to jedno z najcięższych doświadczeń jakie może spotkać człowieka - przekonuje na przykładzie polskich Żydów Halina Hila Marcinkowska w książce „Wieczni tułacze”.

Halina Hila Marcinkowska jest działaczką społeczności żydowskiej w Polsce, redaktor naczelną „Forum Żydów Polskich”. W swej publikacji zamieściła wspomnienia, których wysłuchała w ostatnich kilkudziesięciu latach. Opisuje losy polskich Żydów, którzy po II wojnie wyemigrowali w różne zakątki świata, ale „cząstka ich na zawsze tu pozostała”. 

„Większość moich rozmówców twierdzi – pisze autorka - że w wyniku wyjazdu polepszył się ich status materialny, że zamieszkali wśród ludzi takich jak oni, to w ich sercach pozostały ból i brak zrozumienia wobec zaistniałej sytuacji”. Po ostatniej wojnie Polskę opuściło w sumie prawie 200 tys. Żydów.

Wiele zamieszczonych wspomnień dotyczy Marca 1968 r., z którym często kojarzona jest powojenna emigracja polskich Żydów i Polaków. Nie jest to właściwe skojarzenie, bo jak podkreśla Marcinkowska, rok 1968 jest tylko epizodem w tym eksodusie. Po tym okresie nasz kraj opuściło kilkanaście tysięcy osób pochodzenia żydowskiego, a znacznie więcej z nich wyjechało tuż po II wojnie. 

„Dla porównania w latach 1945-1947 wyjechało 150 tys. spośród 250 tys. mieszkających w Polsce Żydów! Była to emigracja na masową skalę, w większości przypadków nielegalna, która doczekała się własnej nazwy i jest zazwyczaj określana jako bricha (hebr. ucieczka)” – zwraca uwagę Marcinkowska. 

Według niej, migracje polskich Żydów po 1944 r. były na ogół przymusowe, choć różne były ich przyczyny, zarówno polityczne i religijne, jak również ekonomiczne. Część z nich chciała jedynie połączyć się z bliskimi, którzy z rożnych powodów przebywali w innych rejonach świata. Wyjeżdżali do USA i Europy Zachodniej, jak również do Brazylii, krajów mniej zamożnych. Przenosili się do Izraela, by włączyć się budowę własnego państwa i mieć swobodę wyznawania własnej religii. 

„Koniec II wojny światowej nie przyniósł spokoju ocalonym z Zagłady polskim Żydom. Szukali rodzin, zakładali nowe, chcieli znów normalnie i godnie żyć. Przed nimi był wybór: zostać w Polsce lub wyjechać w świat. Oba wiązały się z rozpoczynaniem wszystkiego od nowa” – pisze autorka. 

Jej zdaniem, najważniejszym czynnikiem, który wywołał powojenną falę emigracji był pogrom w Kielcach. „Utwierdził on w emigracji co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób” – dodaje. Z kolei antysemicka – podkreśla - czystka lat 1967-1970 była jednym z najboleśniejszych okresów dla tej garstki pozostałych w Polsce Żydów i osób o żydowskim pochodzeniu. 

„Ludzie ci w większości czuli się Polakami, a ich dzieci często nie wiedziały o pochodzeniu swych rodziców i dziadków. Z dnia na dzień stali się Żydami i syjonistami, a te słowa w owym czasie były synonimem kogoś gorszego, nie-Polaka, a często także określeniem zdrajcy” – przypomina Marcinkowska. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ ekr/ 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020