04.04.2020
PL EN
15.01.2020 aktualizacja 15.01.2020

Sullivan: DNA nie decyduje o tym, jacy jesteśmy

Nie jesteśmy wyłącznie zbiorowiskiem genów, nasi krewni mają wiele wspólnego DNA, a mimo to potrafią się znacznie od nas różnić. Nawet bliźnięta jednojajowe różnią się wyglądem i zachowaniem – pisze prof. Bill Sullivan w książce „Więcej niż DNA”.

Przed laty bestsellerem stała się książka „Samolubny gen”. Biolog Richard Dawkins przekonywał w niej, że o wszystkim w naszym życiu decydują geny, a nasze ciało jest jedynie przechowalnią i platformą, dzięki której mogą się realizować. Sullivan, profesor farmakologii i mikrobiologii Uniwersytetu Indiana w Indianapolis (USA), nie polemizuje z Dawkinsem, przedstawia jedynie nieco inną, bardziej złożoną odpowiedź na pytanie o to, jak funkcjonujemy.

Bo liczą się nie tylko geny, w naszym organizmie ważną rolę pełnią drobnoustroje, które też zwierają własne geny. Istotną rolę odgrywa środowisko. Potrafi ono bezpośrednio modyfikować DNA, czego przykładem jest promieniowanie radiacyjne. Ale wpływ środowiska może się objawiać również tym, jak działają poszczególne geny - że jedne są aktywizowane, a inne wyciszane. Są to tzw. zmiany epigenetyczne, które mają – twierdzi Sullivan - kolosalny wpływ na nasze zachowania, a zaczyna się on jeszcze przed naszymi narodzinami, w łonie matki albo w nasieniu ojca.

Drobnoustroje w naszym organizmie pomagają w trawieniu, wytwarzają substancje pomocne w przyswajaniu pokarmów, ale mogą kształtować nasze zachcianki i samopoczucie, a nawet osobowość. Powstają w nich np. neuroprzekaźniki wpływające na działanie komórek mózgu. Jeśli przeszczepimy pobraną od kogoś florę jelitową innej osobie, to wraz z nią może się zmienić skłonność do otyłości i depresji.

Podobnie nikotyna i inne używki za pośrednictwem substancji chemicznych mogą zmieniać geny w spermie przyszłego ojca. Matka, która w czasie ciąży odżywia się śmieciowym jedzeniem, naraża swe dziecko na to, że będzie miało upodobanie do takiego jedzenia. Ukrywa się za tym mechanizm przystosowawczy, bo natura uważa, że jeśli matka „zmuszona” jest do śmieciowego jedzenia, to również jej dziecko będzie musiało sobie z tym radzić.

„Zmiany epigenetyczne mogą mieć znaczący wpływ na wywoływanie między innymi otyłości i depresji, zaburzeń lękowych czy kształtowanie zdolności intelektualnych. Uczeni odkrywają jak stres, znęcanie się, bieda i zaniedbywanie potrafią oszukać DNA ofiar i źle wpływać na zachowanie wielu pokoleń” – twierdzi autor książki „Więcej niż DNA”.

Ukrywają się za tym tzw. czynniki transkrypcyjne, decydujące o aktywizowaniu poszczególnych fragmentów DNA. Bo ważne jest to, co w nich zakodowane, oraz to, co udaje się włączyć, jak i wyłączyć. „Modyfikacje epigenetyczne to swego rodzaju środowiskowe przesłania, które nie tylko zmieniają działanie genów, ale także decydują o potencjalnym przekazaniu nowego trybu działania dzieciom i wnukom” – wyjaśnia Sullivan.

Zachowania zwierząt, a nawet i ludzi, mogą zmieniać nawet jednokomórkowe pierwotniaki, takie jak toksoplazmoza. Gdy zakradają się do mózgu szczurów, pozbawiają go lęku przed kotem i sprawiają, że jest on łatwą, wręcz bezwolną ofiarą. Ludzie zarażeni tym pierwotniakiem są zaś bardziej skłonni do podejmowania ryzyka.(PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ agt/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020