18.02.2020
PL EN
31.01.2020 aktualizacja 31.01.2020

Rozprawa dyscyplinarna prof. Ewy Budzyńskiej odroczona

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Rozprawa w postępowaniu dyscyplinarnym dr hab. Ewy Budzyńskiej została odroczona do 13 marca – poinformował w piątek rzecznik Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Postępowanie wszczęto w związku ze skargą studentów na narzucanie przez nią własnego światopoglądu.

Rzecznik dyscyplinarny uczelni zarzucił wykładowczyni m.in., że "formułowała wypowiedzi w oparciu o własny, narzucany studentom, światopogląd o charakterze wartościującym, stanowiące przejaw braku tolerancji wobec grup społecznych i ludzi o odmiennym światopoglądzie, nacechowane wobec nich co najmniej niechęcią, w szczególności wypowiedzi homofobiczne, wyrażające dyskryminację wyznaniową, krytyczne wobec wyborów życiowych kobiet dotyczących m.in. przerywania ciąży".

"Komisja dyscyplinarna ds. nauczycieli akademickich Uniwersytetu Śląskiego dzisiaj pochylała się nad sprawą i na ten moment sprawa dyscyplinarna została odroczona do 13 marca, wtedy obędzie się kolejne posiedzenie komisji" – powiedział w piątek dziennikarzom rzecznik Uniwersytetu Śląskiego Jacek Szymik-Kozaczko. Ani on, ani dr hab. Ewa Budzyńska nie chcieli mówić o szczegółach postępowania do momentu jego zakończenia.

Socjolożka Ewa Budzyńska wykłada w Uniwersytecie Śląskim od 1991 r. W efekcie tej sprawy – po otrzymaniu wniosku rzecznika dyscyplinarnego uczelni o karę dyscyplinarną w postaci nagany – zdecydowała się rozwiązać umowę o pracę, wygaśnie ona 23 lutego.

"Tutaj nie chodzi o mnie - dzisiaj jestem na uczelni, jutro mnie nie będzie. Chodzi o podstawowe wolności akademickie, o to, by moi młodsi koleżanki i koledzy mogli w pełni wolności interpretować zjawiska społeczne i aby nikt ich nie ścigał donosami" – powiedziała w piątek PAP dr Budzyńska.

Dodała, że postępowanie w jej sprawie toczy się długo, bo już ponad rok. "Chodzi o działanie określane jako maglowanie delikwenta, to ma być przestrogą dla innych nauczycieli, aby inni nie głosili poglądów niezgodnych z poprawnością polityczną" – dodała.

Władze Uniwersytetu Śląskiego zgodnie z Prawem o szkolnictwie wyższym i nauce nie mogą ingerować w przebieg postepowania dyscyplinarnego. Rektor uczelni prof. Andrzej Kowalczyk wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że władze uczelni opowiadają się za swobodą debaty akademickiej prowadzonej w atmosferze szacunku dla odmiennych racji oraz nieskrępowanego wyrażania poglądów opartych na faktach i metodach naukowych. "Integralną częścią tej swobody jest prawo do głoszenia poglądów kontrowersyjnych, o ile nie są one sprzeczne z prawem i nie naruszają godności osoby ludzkiej" - wskazał rektor.

Nagłośnienie w ostatnich tygodniach sprawy dr Ewy Budzyńskiej wywołało reakcje w przestrzeni publicznej. W czwartek przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny przekazali rektorowi Uniwersytetu Śląskiego ponad 33 tys. podpisów poparcia dla jej postawy. Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin przygotowuje zaś nowelizację Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, która ma - jak mówił - gwarantować wolność wyrażania poglądów na uczelniach i w instytucjach naukowych lepiej, niż dotychczas.

Wystąpienia w obronie prof. Budzyńskiej sformułowały m.in. Akcja Katolicka oraz Rada Społeczna przy Arcybiskupie Metropolicie Katowickim. Minister - członek Rady Ministrów Michał Woś (Solidarna Polska) poinformował na briefingu w Katowicach, że jedna z działaczek Solidarnej Polski złożyła zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Katowicach w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa w ramach postępowania dyscyplinarnego prof. Budzyńskiej. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jako Prokurator Generalny podjął czynności z urzędu polecając prokuraturze zbadać tę sprawę. Woś zapowiedział też utworzenie zespołu parlamentarnego ds. walki z cenzurą na uczelniach. (PAP)

autorka: Anna Gumułka

lun/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020