01.04.2020
PL EN
11.02.2020 aktualizacja 03.03.2020
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Buk buczy na zmiany klimatu. Globalne ocieplenie rozregulowuje mu cykl

PAP/Tytus Żmijewski, 18.07.2019 PAP/Tytus Żmijewski, 18.07.2019

Globalne ocieplenie rozregulowuje cykl nasienny buków. Drzewa te zamiast synchronicznie owocować co kilka lat, robią to coraz częściej. A przez to są m.in. bardziej narażone na ataki owadów - pokazują badania dr. Michała Bogdziewicza i brytyjskiego zespołu.

"Globalne ocieplenie rozregulowuje lata nasienne buków i sprawia, że ich przyszłość jest zagrożona" - podsumowuje swoje badania dr Bogdziewicz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Buki owocowały dotąd co parę lat. Były więc tzw. lata zerowe, kiedy orzeszków bukowych nie było prawie wcale pod żadnym z drzew, a były i lata nasienne, kiedy orzeszków było mnóstwo i to pod każdym bukiem. W dodatku drzewa synchronizowały się nie w jednym lesie, ale w całym kraju czy w całej Europie.

Takie współgranie dawało bukom przewagę z kilku powodów.

• Po pierwsze odpoczynek od owocowania pozwalał drzewu zgromadzić niedobory zasobów zużytych na produkcję nasion;

• Po drugie ogromna liczba roślin w jednym momencie kwitła i wydawała pyłek. A przez to zwiększały się szanse, że pyłek dotrze do kwiatu i go zapyli;

• Po trzecie wrogowie buków - smakosze bukowych orzeszków (owady czy gryzonie) - w latach zerowych musieli zaciskać pasa, a ich populacja się zmniejszała;

• Po czwarte w czasie masowego urodzaju wrogowie buka nie byli w stanie zjeść wszystkich orzeszków. Niedojedzone nasiona mogły więc w spokoju kiełkować.

DRZEWIEJ BUKI BYŁY BARDZIEJ ZGRANE

"Teraz jednak ten trend wśród buków zanika. Drzewa przestają mieć jasny cykl lat nasiennych i nie dochodzi u nich do synchronizacji. A lat zerowych jest coraz mniej" - mówi w rozmowie z PAP dr Michał Bogdziewicz. I dodaje, że nie ma już ani spektakularnych lat, kiedy nasion jest pełno, ani takich, kiedy nasion nie ma w ogóle.

Brytyjsko-polsko-nowozelandzkie badania na ten temat, którymi jednym z kierowników był dr Bogdziewicz, ukazały się w czasopiśmie "Nature Plants".

PUSTY ORZECH DO ZGRYZIENIA

Wydawało się, że globalne ocieplenie korzystnie wpływa na buki, bo wytwarzają one summa summarum więcej nasion. Okazuje się jednak, że sporo z tych nasion jest pustych.

"Ponieważ jest cieplej, drzewo jest w stanie pobrać z powietrza więcej węgla i częściej wytwarzać kwiaty. Jednak kwiaty są mniej skutecznie zapylane" - mówi naukowiec. U buków nawet z niezapylonego kwiatu powstaje owoc, ale bez nasiona. Kiedy zbiera się więc co roku nasiona pod drzewami, można policzyć, jaki odsetek kwiatów został zapylony. I okazuje się, że choć nasion powstaje w ciągu ostatnich lat więcej, to i więcej z nich jest pustych.

Ze zjadaniem tych nasion z łatwością są sobie w stanie poradzić zwierzęta, którym zmiany w cyklach buczyny są całkiem w smak.

"Na skutek załamania się lat nasiennych skuteczność +ucieczki+ przed owadami dramatycznie spadła - średnia proporcja nasion zaatakowanych przez larwy pewnej ćmy atakującej orzeszki buka - Cydia fagiglandana - poszybowała z kilku do 40 proc. A średnia zapylonych kwiatów spadła z około 50 proc. do 30 proc. Te dwa procesy całkowicie usunęły pozytywny efekt powiększającej się średniej liczby nasion" - zauważa dr Bogdziewicz.

I dodaje: "cały pozytywny wpływ, jaki ma globalne ocieplenie na zdolności reprodukcyjne buka, jest wymazywany przez zjadające nasiona owady".

KLIMAT AŻ ZA DOBRY NA KWITNIENIE

Ale co ma wspólnego ocieplenie klimatu z zanikiem zjawiska lat nasiennych? Buki prawdopodobnie mają w swoich genach zaszyty mechanizm, rozpoznawania po pogodzie, kiedy nadchodzi rok nasienny. "One są hiperwrażliwe na ciepło latem" - mówi dr Bogdziewicz. Jeśli więc temperatura w jakimś okresie jest rekordowo wysoka, buki na gigantycznym obszarze dostają spójny sygnał: muszą się przygotować do roku nasiennego. Problemem może być to, kiedy - jak w ostatnich dziesięcioleciach - każde niemal lato jest cieplejsze od poprzednich. Drzewa są więc co roku postawione w stan gotowości. Niektóre jednak - zwłaszcza te rosnące na bardziej ubogich glebach - nie nadążają z coroczną produkcją nasion i muszą sobie zrobić przerwę. A przez to dochodzi do desynchronizacji.

"Tu powinna nam się zapalić czerwona lampka: buki będą miały problemy z odnowieniem swojej populacji" - ostrzega dr Bogdziewicz. I dodaje, że być może człowiek będzie musiał pomagać drzewom.

JAK TO ZBADANO?

W badaniach tych - prowadzono je w Wielkiej Brytanii - skorzystano z trwającego niemal 40 lat monitoringu ponad 100 drzew buka zwyczajnego. Przez te cztery dekady, naukowcy w Wielkiej Brytanii liczyli nasiona wyprodukowane przez drzewa, sprawdzali proporcje tych zaatakowanych przez ćmy - owady Cydia - oraz proporcje nasion zapylonych.

W badaniach oprócz dr. Bogdziewicza wzięli udział: Dave Kelly z University of Cantenbury (Nowa Zelandia), Peter Thomas z Keele University (UK), Johnatan Lageard z Manchester Metropolitan University (UK), Andrew Hacket-Pain University of Liverpool (UK).

Dr Bogdziewicz zaznacza, że badania wykonano na razie na bukach, bo u nich dość łatwo policzyć odsetek zapylonych kwiatów. Nie można jednak wykluczyć, że zjawisko zanikania lat nasiennych wraz z globalnym ociepleniem dotyczyć będzie i innych gatunków, które mają podobną strategię owocowania. A są nimi np. dęby, sosny, świerki, migdały, oliwki czy jarzębina. Aby się jednak o tym przekonać - potrzebne będą dodatkowe badania.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020