07.04.2020
PL EN
20.02.2020 aktualizacja 20.02.2020

KRASP sceptycznie o projekcie dot. wolności na uczelniach

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ustanowienie komisji ds. wolności w systemie szkolnictwa wyższego i nauki nie jest zbieżne z myślą przewodnią Ustawy 2.0; propozycję jej powołania odczytujemy jako wyraz braku zaufania wobec rektorów - ocenili przedstawiciele KRASP, sceptycznie odnosząc się do projektu nowelizacji ustawy o szkolnictwie związanego z wolnością słowa.

Pod koniec stycznia Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło założenia projektu nowelizacji Konstytucji dla Nauki. Projektowane przepisy kładą nacisk na wolność głoszenia poglądów na uczelniach. Zakładają one m.in. utworzenie komisji ds. wolności w systemie szkolnictwa wyższego i nauki (czterech na dziewięciu z jej członków wybierze minister). A na rektorów nakładają obowiązek zapewnienia ochrony wolności w swoich jednostkach. Trwają teraz środowiskowe konsultacje założeń projektu.

Przedstawiciele Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) uważają , że nie ma konieczności powołania komisji ds. wolności słowa w systemie szkolnictwa wyższego i nauki. Niedawno uchwalona Ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce - jak piszą - zapewnia wolność słowa. Ich zdaniem powołanie takiej komisji nie jest zbieżne z myślą przewodnią Ustawy 2.0, jaką jest autonomia uczelni. "Odczytujemy propozycję jej powołania jako wyraz braku zaufania wobec rektorów i krok zmierzający do ograniczenia autonomii uczelni" - piszą rektorzy w przygotowanej w połowie lutego uchwale Komisji ds. Komunikacji i Odpowiedzialności Społecznej KRASP.

Ich zdaniem wolność zawsze musi być kojarzona z odpowiedzialnością. "Odpowiedzialność akademicka wymaga, po pierwsze, prowadzenia badań i dyskusji na ich temat oraz nauczania w zgodzie ze współczesną wiedzą" - zwracają uwagę.

Jak piszą przedstawiciele KRASP, "Wolność dyskursu naukowego i nauczania zobowiązuje do odwoływania się do zweryfikowanych faktów i poddanych gruntownej ocenie koncepcji", a postęp nauki polega na możliwości stałego podważania obowiązujących poglądów w ramach naukowej wymiany myśli. "To jednak oznacza, że poważna debata jest niemożliwa między stroną, która odwołuje się do zasobów nauki ze stroną odwołującą się do sądów niepopartych poważnymi analizami teoretycznymi, czy powołującą się na dane empiryczne o wątpliwej wartości" - piszą rektorzy.

Zwracają uwagę, że środowiska pozaakademickie niekiedy zrównują opinie badaczy, specjalistów w danym obszarze nauki z opiniami laików. "Uczelnie nie mogą być forum dla dyletantów udających ekspertów w danej dziedzinie" - podkreślają przedstawiciele KRASP.

Kolejną sprawą jest według rektorów to, że odpowiedzialność za słowa wymaga szacunku wobec drugiej strony. A taki szacunek ich zdaniem wyklucza możliwość stosowania np. mowy nienawiści.

"Historia uczy, że akademicka wolność słowa jest realizowana w pełni tylko przy zagwarantowaniu autonomii uczelni" - podsumowują rektorzy.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020