27.05.2020
PL EN
24.04.2020 aktualizacja 24.04.2020

Hubble dostrzegł pozostałości masywnej kosmicznej kolizji

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Obiekt, który astronomowie uważali za pozasłoneczną planetę, zniknął. Specjaliści twierdzą, że mogła to być rozszerzająca się chmura pyłu, która pozostała po zderzeniu dwóch ciał o wielkości asteroidy krążących wokół niedalekiej gwiazdy.

Około 25 lat świetlnych od Ziemi znajduje się układ planetarny Fomalhaut. Prawdopodobnie doszło w nim do spektakularnej kolizji.

„System Fomalhaut to doskonałe laboratorium badawcze dla wszystkich naszych modeli odnośnie ewolucji egzoplanet i ich układów” - mówi George Rieke ze Steward Observatory na University of Arizona.

„Mamy dowody na takie zderzenia w innych układach, ale żadne o takiej skali nigdy nie było zaobserwowane. To wzór tego, jak planety mogą niszczyć się nawzajem.

Na podstawie danych z 2004 i 2006 r., w roku 2008 ogłoszono istnienie planety Fomalhaut b. Przez kilka lat, jako poruszające się kropka była widoczna przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a.

Pojawiły się jednak na jej temat nietypowe pytania. Obiekt był niezwykle jasny w świetle widzialnym, ale brakowało promieniowania cieplnego.

Astronomowie zaproponowali, że planetę otacza obłok lub pierścień pyłu pochodzącego z wcześniejszej kolizji.

W 2014 roku Teleskop Hubble’a pokazał coś jeszcze bardziej zagadkowego - „planeta” zniknęła. Wcześniejsze obrazy wskazywały przy tym na jej postępujące ciemnienie.

„Najwyraźniej Fomalhaut b robiła rzeczy, których ‘dobra’ planeta nie powinna robić” - opowiada András Gáspár, współautor pracy opublikowanej na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences”.

„Nasze badanie, w którym przeanalizowaliśmy dostępne archiwalne dane z Teleskopu Hubble’a na temat Fomalhaut b, w tym najnowsze zdjęcia ujawniły pewne cechy wspólnie tworzące obraz, w którym obiekt o wielkości planety nigdy nie istniał” - wyjaśnia badacz.

Astronomowie doszli więc do wniosku, że Fomalhaut b to nie planeta, ale powoli rozszerzający się obłok wyrzucony w przestrzeń po kolizji między dwoma dużymi obiektami. Według badaczy doszło do niej niedługo przed pierwszą obserwacją chmury w 2004 roku.

Teraz obłok składający się z pyłu o średnicy ok 1 mikrona jest już poza możliwościami obserwacyjnymi Teleskopu Hubble’a.

Według obliczeń chmura rozszerzyła się już do wielkości przekraczającej średnicę orbity Ziemi wokół Słońca.

Równie zagadkowa jak zachowanie była trajektoria jego ruchu. Zamiast po eliptycznej orbicie, jak większość planet, poruszał się on po hiperbolicznej trajektorii ucieczki z systemu.

„Powstała niedawno masywna chmura pyłu, na którą działałyby znaczące siły z promieniowania cnetralnej gwiazdy Fomalhaut, znalazłaby się na takiej trajektorii. Nasz model może w naturalny sposób wyjaśnić wszystkie niezależne, obserwowalne parametry: prędkość rozprzestrzeniania się, ściemniania i trajektorię” - mówi dr Gáspár.

Uznawany wcześniej za planetę obiekt Fomalhaut b znajduje się wewnątrz otaczającego gwiazdę pierścienia lodowych odłamków.

Ciała, które się zderzyły, były więc prawdopodobnie zbudowane z pyłu i lodu i przypominały komety pochodzące z pasa Kuipera w Układzie Słonecznym.

Badacze szacują, że każdy z tych obiektów mierzył ok 200 km średnicy.

Uważają też, że w systemie Fomalhaut do tego typu kolizji dochodzi co ok. 200 tys. lat.

Zamierzają też nadal obserwować ten układ z pomocą budowanego właśnie Teleskopu Jamesa Webba, który ma zostać wystrzelony w 2021 roku.

Więcej informacji na stronach:

https://www.spacetelescope.org/news/heic2006/

https://www.pnas.org/content/early/2020/04/15/1912506117

mat/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020