26.05.2020
PL EN
09.05.2020 aktualizacja 09.05.2020

Statystycznie rzecz biorąc - śmiałam się głośno co 15 stron

Janina Bąk (blogerka, twórczyni bloga Janina Daily) w książce “Statystycznie rzecz biorąc” zanurza nas w swój świat statystyki. Jest to świat pełen dygresji, żartów, ale i pożytecznych informacji, jak ze statystyki zrobić swoją przyjaciółkę. Najśmieszniejsza książka popularnonaukowa, jaką czytałam od lat (a mój śmiech nie był wcale ironiczny).

Akurat w rejony statystyki nigdy mnie nie zawiewało. A po przeczytaniu książki Janiny Bąk czuję się przyjemnie zawiana.

W swojej książce “Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla” autorka krok po kroku przeprowadza nas przez świat statystyki, a są to kroki niczym Johna Cleesa ze skeczu o ministerstwie głupich kroków. Przy czym nie są to kroki głupie w znaczeniu, że niemądre. Tylko są to kroki w dziwne strony, dostojne i osobliwe, których nikt wcześniej nie odważył się wykonać w książce publicznie. A szkoda, bo gdyby wykonał, to zostałby okrzyknięty akrobatą, pionierem i bohaterem. I takich akrobatów, pionierów i bohaterów potrzeba właśnie w popularyzacji nauki.

W swojej książce Janina Bąk pokazuje nam, niczym w cyrku osobliwości, różne informacje związane ze statystyką, które pomogą nam uniknąć w życiu niejednej wpadki.

Autorka tłumaczy np. jak dobiera się reprezentatywną próbę badawczą. “Trudno oczekiwać, że jak sobie zwerbujemy trzy osoby spod sklepu monopolowego, najlepiej po godzinie osiemnastej i po półlitrówce (niejednej), i każemy im trzasnąć sudoku, to z takich danych uzyskamy rzetelne wnioski dotyczące zdolności poznawczych całej populacji. Kiedyś jeszcze tłumaczyłam moim studentom, że ta zasada nazywa się ‘garbage in - garbage out’. Że jeśli będą analizować liche dane, takie numeryczne śmieci, to wnioski wyciągnięte na tej podstawie będą podobnej jakości. Niemniej szybko zaprzestałam używania tej metafory, bo okazało się, że jak mówię o ‘garbage out’, to im się natychmiast włącza zespół stresu pourazowego, na pamiątkę tego, że w zeszłe święta matka kazała im wynieść śmieci” - pisze autorka.

W książce znalazł się też może mniej radosny, ale też bardzo ciekawy rozdział Piotra Buckiego o tym, dlaczego wierzymy szarlatanom. Z niego zapamiętam sobie choćby, czym jest stwierdzenie Barnuma. Będę korzystać z tej wiedzy, jeśli przyjdzie mi kiedyś pracować jako wróżka (ale na to się na szczęście nie zanosi). Stwierdzenie Barnuma to bowiem “stwierdzenie zawierające opis naszej osobowości (lub odnoszące się do naszej przyszłości), które są na tyle ogólne, że praktycznie każdy może je odnieść do samego siebie. Na przykład takie: ‘jesteś w gruncie rzeczy dobry i wrażliwy, choć ludzie nie zawsze rozumieją twoje intencje’”. Chlip, chlip! Nie jestem wyjątkowa… A myślałam, że tylko ja jestem dobra, wrażliwa i niezrozumiana…

Wcześniej nie należałam do grona fanów Janiny Daily. Nie wiem dlaczego. Czasem po prostu człowiek nie należy do różnych gron, w których warto, żeby się znalazł. Na przykład nie należę do Towarzystwa Przyjaciół Tego Uczucia Tuż Przed Przebudzeniem, Kiedy Człowiek Jest Ułożony Tak Bardzo Wygodnie, że Ojej, Aż Szkoda, Że Nie Umiał Znaleźć Tego Ułożenia Zaraz Po Wejściu Do Łóżka, Tylko Kręcił Się Długo, Aż Zmęczony Poszukiwaniem Tego Komfortu - Zasnął. A nie ma żadnego powodu, żebym nie należała do takiego towarzystwa. Po prostu nigdy nie sprawdziłam, czy takowe istnieje i czy czułabym się w nim przyjemnie. A w świecie statystyki, który kreuje Janina też jest przyjemnie, tylko nie wiedziałam, że ten świat istnieje.

Tutaj próbuję nieudolnie naśladować dygresje, których mistrzynią jest Janina Bąk. Mimo bowiem, że książka opowiada o statystyce, to znaczną większość tekstu stanowią dygresje zupełnie ze statystyką niezwiązane. Przez to książkę zjada się przyjemnie jak czekoladę (przez tę okładkę robię się głodna). Jedzenie samej czekolady wprawdzie nie wystarczy do życia - i niestety, rozwieję wątpliwości z tytułu: nie zostaniemy od tego noblistami - ale przez chwilkę jest tak przyjemnie!

Książka Janiny Bąk “Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla” ukazała się nakładem wydawnictwa WAB.

Ludwika Tomala

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020