12.12.2018
PL EN
28.02.2018 aktualizacja 28.02.2018

Leksykon getta łódzkiego powstaje w Centrum Badań Żydowskich UŁ

Źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi Źródło: Archiwum Państwowe w Łodzi

Hasła opisujące najważniejsze zjawiska, wydarzenia i osoby getta łódzkiego znajdą się w leksykonie, który opracowuje Centrum Badań Żydowskich Uniwersytetu Łódzkiego.

To będzie swoisty deszyfrator informacji, które można znaleźć we wspomnieniach, dziennikach czy dokumentach z getta – mówi PAP dr Adam Sitarek z Wydziału Filozoficzno-Historycznego UŁ.

Na opracowanie „Leksykonu getta łódzkiego” łódzcy historycy otrzymali grant MNiSW w wysokości ponad 920 tys. zł w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki - moduł Dziedzictwo narodowe.

Dr Sitarek przyznał, że opracowanie leksykonu jest z jednej strony kontynuacją myśli, którą zaczęli archiwiści w getcie łódzkim. Już wtedy powstał bowiem zarys encyklopedii getta.

„Archiwiści w getcie łódzkim w 1944 r. rozpoczęli opisywanie rzeczywistości getta, różnych postaci, wydarzeń. Do końca jego istnienia – do sierpnia 1944 r. - zdążyli opracować niemal 400 haseł z 1400 jakie zaplanowali” - wyjaśnił historyk. W 2014 r. opublikowano jako wydawnictwo źródłowe właśnie tę gettową encyklopedię - niemal 400 haseł.

Kontynuując inicjatywę archiwistów getta, łódzcy badacze postanowili dokończyć ich dzieło i napisać zaplanowanych 1400 haseł oraz rozszerzyć leksykon o te wydarzenia, zjawiska i osoby, które uznali za szczególnie istotne. Historyk podkreślił, że leksykon będzie zawierał przede wszystkim najważniejsze zjawiska, które występowały w getcie, a które pozwolą zrozumieć, czym była jego rzeczywistość.

Z jednej strony to zjawiska, które mogą być dla współczesnego czytelnika znane takie jak m.in. racje żywnościowe, talony, deportacje, ale z drugiej strony takie zjawiska czy osoby, które nic nie mówią np.: ciocia Marysia, wydzielaczka.

„Badając od kilku lat historię getta część z tych zjawisk jesteśmy w stanie doskonale opisać, co ułatwi zrozumienie odbiorcom, którzy czytają np. różne świadectwa, wspomnienia, dzienniki, dokumenty z getta. To będzie taki deszyfrator tych informacji, które innych źródłach się pojawiają” - podkreślił badacz.

W leksykonie znajdą się także hasła biograficzne dot. najważniejszych osób w historii getta: urzędników zarówno niskiego, średniego jak i najwyższego szczebla oraz hasła opisujące wydarzenia takie jak: utworzenie i likwidacja getta, deportacje, wysiedlanie do getta czy Wielka Szpera.

„Leksykon getta łódzkiego” - zgodnie z harmonogramem projektu – ma powstać w ciągu 5 lat. Powstanie nie tylko trzytomowe wydawnictwo w polskiej i angielskiej wersji językowej, ale także otwarta platforma internetowa.

„Już po zakończeniu tego projektu finansowanego z ministerstwa nadal będziemy, już na własną rękę, uzupełniać ten leksykon, który ma być ogromną bazą danych, bazą wiedzy na temat getta łódzkiego” - podkreślił dr Adam Sitarek.

W momencie wybuchu II wojny światowej Żydzi stanowili ponad 30 proc. populacji Łodzi.

Getto w Litzmannstadt (nazwa Łodzi w okresie okupacji) Niemcy utworzyli w lutym 1940 r. Było ono drugim, co do wielkości w Polsce - po warszawskim - i najdłużej istniejącym gettem na ziemiach polskich. Początkowo Niemcy zamknęli w nim 160 tys. osób. Później trafiło do niego wielu żydowskich intelektualistów z Czech, Niemiec, Austrii i Luksemburga oraz 5 tys. Romów z Austrii. Łącznie zamknięto w getcie łódzkim ok. 220 tys. osób.

Przez niemal pięć lat z głodu i wyczerpania zmarło prawie 45 tys. osób. W styczniu 1942 r. rozpoczęły się masowe deportacje mieszkańców getta do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zamordowano w sumie 70 tys. osób. Najbardziej tragicznym momentem tych deportacji był okres Wielkiej Szpery - akcji wywożenia do obozu osób nieprzydatnych do pracy - dzieci poniżej 10 lat, osób starszych i chorych.

Całkowita likwidacja getta w Litzmannstadt nastąpiła w sierpniu 1944 roku - 29 sierpnia odszedł ostatni transport do obozu Auschwitz-Birkenau. Według różnych źródeł, ocalało z niego jedynie od 7 do 13 tys. osób.

PAP - Nauka w Polsce

szu/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018