10.12.2018
PL EN
18.04.2018 aktualizacja 18.04.2018
Kamil Szubański
Kamil Szubański

Wojsiłki – najbardziej reliktowa grupa owadów na świecie

Przed dziesiątkami milionów lat były pierwszymi zapylaczami roślin. Ich przodkowie pasożytowali na dinozaurach. Dziś ich samce przynoszą samicom "prezenty ślubne", by je skłonić do kopulacji. O wojsiłkach, najbardziej reliktowej grupie owadów na świecie - opowiada biolog z Łodzi.

Obecnie na świecie żyje zaledwie 600 gatunków wojsiłek - bliskich krewniaków muchówek i pcheł. W Polsce ich gatunków jest tylko dziesięć. Badaniami i odkrywaniem wymarłych, kopalnych gatunków tych owadów - dzięki znaleziskom paleontologicznym w skałach i inkluzjom w bursztynie – zajmuje się dr Agnieszka Soszyńska-Maj z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Jak podkreśliła w rozmowie z PAP, wojsiłki są bardzo starą grupą owadów. Ich cechą charakterystyczną są długie odnóża i dwie pary dużych przezroczystych (lub posiadających ciemne uplamowanie) skrzydeł. Samce mają odwłok zagięty do góry, przypominający odwłok skorpiona, stąd ich angielska nazwa scorpions flies – "muchy-skorpiony". Inną cechą charakterystyczną tych owadów jest głowa, wydłużona w długi ryjek. Żaden inny rząd owadów nie ma takich cech morfologicznych.

Wojsiłki można spotkać koło domu, na wilgotnej łące, najczęściej na białych kwiatach lub pokrzywach, w poszyciu wilgotnych lasów. Są też jednymi z niewielu owadów, które można spotkać na śniegu. W takim wypadku są to bezskrzydłe pośnieżki, które potrafią skakać i przypominają pchły.

"Wojsiłki nie gryzą ani nie żądlą; są nieszkodliwe dla człowieka, rzadko też wlatują do ludzkich siedzib, dlatego często ich nie zauważamy" - dodała badaczka.

Niektóre wojsiłki to polujące drapieżniki, ale większość z nich odżywia się martwą materią organiczną: padłymi owadami i innymi bezkręgowcami. Niektóre są roślinożerne. Są też sprytnymi kleptopasożytami – wykradają ofiary z pajęczych sieci.

Wojsiłki mają bardzo ciekawe obyczaje godowe, dość rzadkie wśród owadów. Żeby doprowadzić do kopulacji, samce oferują samicy prezent, tzw. dary ślubne. W przypadku drapieżnych bugarowatych, aby samica zgodziła się na kopulację, samiec przynosi jej upolowaną zdobycz, prezentując "dar" na liściu rośliny.

Również w przypadku najpospolitszych krajowych wojsiłek samce oferują samicom jakiś rodzaj zdobyczy. Na ogół jest to znalezione martwy owad bądź wydzielina z niezwykle rozwiniętych u samców gruczołów ślinowych. "W ten sposób zwabia samicę. Jeżeli ona zaakceptuje taką ofertę, wtedy dochodzi do kopulacji" - wyjaśniła badaczka.

U niektórych gatunków samce nie łowią i nie oferują samicy żadnych darów. Samica nie ma też wpływu na wybór partnera, a do kopulacji jest przymuszana. "To było nawet kiedyś przedmiotem głośnych dyskusji wśród naukowców w Stanach Zjednoczonych na temat gwałtu wśród owadów" - przypomniała ekspertka.

Jak mówi, wojsiłki są wyjątkowo wdzięcznym obiektem badań ewolucyjnych. Żadna inna grupa owadów o przeobrażeniu zupełnym nie jest tak reliktowa.

"Obecnie na świecie jest [ich] ok. 600 gatunków, sklasyfikowanych w 9 rodzinach. Ale kiedyś wojsiłki stanowiły trzon owadów latających. W mezozoiku, szczególnie w środkowej jurze i w początkach kredy, właściwie większość owadów latających - pod względem liczebności jak i różnorodności – to były wojsiłki" - podkreśliła dr Soszyńska-Maj.

Dlatego, jej zdaniem, badania kopalnych wojsiłek są niezwykle interesujące i fascynujące. Przynoszą wciąż nowe informacje o historii tej grupy owadów.

"Dzięki badaniom kopalnym udało się uzyskać dowody na to, że wojsiłki były pierwszymi zapylaczami - czyli nie motyle, muchówki czy błonkówki. Badania udowodniły także, że przodkowie wojsiłek byli pasożytami upierzonych dinozaurów" - dodała.

Dwa granty Narodowego Centrum Nauki dot. ewolucji kopalnych wojsiłek i muchówek, których łódzka badaczka jest głównym wykonawcą, umożliwiły nawiązanie ścisłej współpracy z najważniejszymi na świecie jednostkami zajmującymi się paleoentomologią.

Dzięki współpracy z Capital Normal University w Pekinie, który posiada największy na świecie zbiór odcisków skamieniałości m.in. wojsiłek, łódzcy naukowcy mają dostęp do olbrzymiej ilości fantastycznie zachowanych i różnorodnych materiałów ze środkowej jury. Na ogół są w nich zachowane całe osobniki.

"Można z nich odtworzyć głowę, skrzydła, odnóża, aparaty kopulacyjne. I dzięki takim badaniom opisujemy wciąż wiele nowych dla nauki taksonów: gatunków, rodzajów a nawet rodzin, co nie jest częste" - mówi dr Soszyńska-Maj.

Jak podkreśla, prawdziwym przełomem w badaniach dot. morfologii kopalnych wojsiłek, a tym samym - dotyczących ewolucji całej grupy spokrewnionych z nimi owadów, są inkluzje w bursztynie. Dzięki nim naukowcy zyskują wiedzę o owadzie w trójwymiarze.

Dotychczas badaczka pracowała głównie na bursztynie eoceńskim - czyli bałtyckim, który liczy ok. 40-50 mln lat. Natomiast ostatnio na rynku pojawił się szczególnie cenny, interesujący i – jej zdaniem - przełomowy dla badań ewolucji owadów bursztyn birmański, datowany na ok. 99 mln lat.

Cieszy się on ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów. To sprawia, że jest bardzo drogi i inkluzje zawarte w tym bursztynie kosztują setki czy tysiące euro.

Jednak dzięki współpracy z Chińską Akademią Nauk w Nankin, która posiada aż 5 ton birmańskiego bursztynu z inkluzjami, polscy naukowcy mają dostęp do zatopionych w nim owadów, idealnie zachowanych w trójwymiarze. Grant NCN daje możliwość zakupu najcenniejszych okazów.

Dr Soszyńska-Maj, która jest międzynarodowym ekspertem od kopalnych wojsiłek, ma na koncie kilka odkryć nowych dla nauki wymarłych gatunków, rodzajów, a nawet rodzin. Za dwa najważniejsze uważa wojsiłki odnalezione w bursztynie bałtyckim. Opisała je razem z prof. Wiesławem Krzemińskim z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

Pierwszy z nich to nowy rodzaj wojsiłki Baltipanorpa damzenii - nazwany tak na cześć bursztynu bałtyckiego. "Okazało się, że posiada ona niezwykle rozwinięty, przypominający dziób bociana, tzw. organ notalny u samca którym właśnie najprawdopodobniej zagarniał samicę w czasie kopulacji, a który nie jest spotykany u współczesnych wojsiłek" - opowiada ekspertka.

Natomiast kolejnym odkryciem był gatunek Panorpodes gedanensis - nazwany tak na cześć Gdańska, który jest światową stolicą bursztynu. "Holotyp tej wojsiłki, czyli typ opisowy, można czasowo oglądać w Muzeum Bursztynu w Gdańsku" - dodała dr Agnieszka Soszyńska-Maj.

PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański

szu/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018