Strona główna Aktualności
Uczelnie

Prof. Kleiber: pozaakademickie instytuty naukowe to dzisiaj konieczność

23.05.2012 Uczelnie, Ludzie Nauki

Fot. PAP

Nauka jest bardzo ważnym obszarem życia publicznego, dlatego każda okoliczność jubileuszowa powinna być z jednej strony refleksyjna, z drugiej zaś konstruktywna. Nie ma w niej tym samym miejsca ani na przesadną radość, ani też na przesadny smutek. Jubileusz 60-lecia PAN stanowi okazję do refleksji nad kondycją poszczególnych instytutów.

W rozmowie z serwisem Nauka w Polsce PAP prof. dr hab. inż. Michał Kleiber mówi, w nawiązaniu do historii akademii, co dobrego udało się instytutach PAN osiągnąć i jaka czeka je przyszłość.

 

PAP: Na początek mała prowokacja: Polska Akademia Nauk – 60 lat i wystarczy?

 

Prof. Michał Kleiber: Jestem zdania, że pozaakademickie instytuty naukowe są dzisiaj koniecznością. Tak jest na całym świecie, gdzie funkcjonują one w różnych strukturach organizacyjnych. Mogą mieć charakter albo laboratoriów narodowych, jak m.in. w Stanach Zjednoczonych, albo sieci instytutów związanych z dużymi organizacjami publicznymi, jak Towarzystwo Maxa Plancka w Niemczech czy CNRS - Krajowe Centrum Badań Naukowych we Francji, albo wreszcie instytutów zgromadzonych pod egidą akademii nauk.

 

Ta trzecia formuła organizacyjna – pozaakademickich silnych centrów badawczych – nie jest bynajmniej domeną krajów postsocjalistycznych naszego regionu, bo bardzo silne instytuty istnieją w krajach o zupełnie odmiennych uwarunkowaniach historycznych, jak Austria, Szwecja czy Tajwan. Już nie mówiąc o potędze akademii nauk w Chinach czy w Rosji. Akademia nauk jako zwornik i logo dla instytutów badawczych w moim przekonaniu jest w Polsce rozwiązaniem sprawdzonym i tak powinno zostać.

 

PAP: Czy to właśnie jest Pana odpowiedź na głosy krytyki pod adresem akademii?

 

M.K.: Półtora roku temu zakończyliśmy pracę nad rozwiązaniami ustawowymi, które odmieniły i w istocie wzmocniły Polską Akademię Nauk. Więc jeśli nawet wśród polityków pojawiają się ciągle głosy krytyczne, to są one spóźnione. Na tym buduję swój optymizm - po to przez ponad dwa lata, często parę razy w tygodniu, brałem udział w posiedzeniu różnych ciał parlamentarnych i współpracowałem z resortem nauki w budowaniu nowej filozofii zarządzania polską nauką, aby teraz spokojnie można było prowadzić w placówkach naukowych ważne prace badawcze.

 

PAP: A opinie dotyczące m.in. likwidacji PAN, w szczególności te, które wyszły od szefów samych instytutów? Prof. Henryk Domański nazwał PAN instytucją upadającą, której dni są policzone...

 

M.K.: Krytyka, jaka wychodzi z szeregów PAN ma zupełnie inną motywację. Wynika ona z trudnej sytuacji finansowej instytutów. Jeśli nic się nie zmieni, to w opinii niektórych dyrektorów instytuty PAN mogą stracić możliwości funkcjonowania. Ale nie ma to nic wspólnego z krytyką systemu organizacyjnego.

 

Od wielu lat nauka w Polsce jest niedofinansowana. Chodzi zarówno o środki z budżetu, jak i o pieniądze z sektora przedsiębiorstw. Na wielkie pieniądze z budżetu nie ma co liczyć. Mówię to ze smutkiem, ale jestem chyba realistą – owe niecałe 0,4 proc. PKB na naukę - i to wliczając środki europejskie - to o wiele za mało, ale tutaj wielkiego skoku się nie spodziewam.

 

To jest jednak dopiero początek problemu. Bo doświadczenie wielu krajów pokazuje, że aby zachęcić przedsiębiorców i zapewnić solidne finansowanie z drugiego źródła finansowania badań, jakim jest przemysł, potrzebny jest klarowny sygnał państwa, że oto wierzy w przyszłość Polski jako kraju opartego na wiedzy i umiejętnościach, przywiązującego wagę do edukacji i nauki. Tylko wtedy przedsiębiorcy będą chcieli podejmować trudne dla siebie decyzje o inwestowaniu w badania.

 

W mojej opinii nasi politycy nie potrafią przekonywująco mówić o znaczeniu nauki. Nie trzeba przy tym deklarować trzykrotnego wzrostu środków (choć właśnie wtedy osiągnęlibyśmy międzynarodowe standardy), ale przynajmniej zapewniać, że inwestycje te będą priorytetem konsekwentnie rosnąc w miarę wzrostu naszych budżetowych możliwości.

 

PAP: Czy przedsiębiorcom wystarczy rozbudzona świadomość, że państwo chce współdziałać, czy też potrzebują dodatkowych zachęt, mechanizmów?

 

M.K.: Tu niezbędne są rozwiązania prawne. Jedno z nich to odpis od podatku korporacyjnego CIT jednego procenta dla wybranej instytucji prowadzącej badania naukowe – uczelni bądź instytutu. Jestem zwolennikiem tego rozwiązania i trzymam za kciuki za jego powodzenie. Wiem wszakże, że na początku chyba nie zmieni ono zasadniczo sytuacji. Podobnie jak było w przypadku analogicznego podatku od osób fizycznych, skutki takich rozwiązań są widoczne dopiero po latach.

 

Ja bym sugerował, żeby oprócz tego, zastanowić się nad ułatwieniami dla przedsiębiorców w innej postaci. Chciałbym, żeby mogli oni swoje pieniądze przekazywać na konkretne badania. Bo obecnie przedsiębiorca stoi przed dylematem. On wie, że np. Uniwersytet Jagielloński jest bardzo dobry, zatem ma pokusę przeznaczyć ów 1 proc. CIT na tę uczelnię, ale tak naprawdę nie wie, co się z tymi pieniędzmi będzie dalej działo. A przecież jest człowiekiem pragmatycznym, woli więc z pewnością przeznaczyć pieniądze na celowe przedsięwzięcie, odpowiadające jego planom.

 

Aby tak się działo, konieczny jest skuteczny system umożliwiający odliczanie od podstawy opodatkowania pieniędzy przeznaczonych na konkretną działalność badawczą i innowacyjną. To rozwiązanie jest znane na świecie, funkcjonuje w wielu krajach. Jest ono zapewne dla ministra finansów trudne, bo w pierwszym okresie oznacza prawdopodobny uszczerbek dla budżetu, ale doświadczenia ze świata mówią, że jeśli zrobi się to dobrze i odpowiednio kontroluje, to zasadniczo wzrasta skłonność przedsiębiorców do finansowania badań.

 

PAP: Obok problemów jest też sporo sukcesów w zdobywaniu środków przez instytuty PAN – w procedurach konkursowych, z funduszy strukturalnych, na duże projekty. Są tacy, którzy w warunkach niedofinansowanie radzą sobie całkiem nieźle, zdobywając zarówno pieniądze z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, jak i Narodowego Centrum Nauki. Dyrektor NCN Andrzej Jajszczyk oszacował, że wśród liderów z obszaru nauk o życiu jest Instytut Biologii Doświadczalnej im. Nenckiego z Warszawy, Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności z Olsztyna, a globalnym liderem PAN jest Instytut Chemii Fizycznej w Warszawie.

 

M.K.: Niewątpliwie pieniądze z funduszy strukturalnych są znaczącym zastrzykiem finansowym dla całej nauki, a dla instytutów akademii w szczególności. Jesteśmy aktywni na tym polu, widzę tu jednak jedną słabość. Te pieniądze w większości przeznaczane są na infrastrukturę badawczą, a nie na same badania.

 

Cieszę się, że są budowane nowe budynki, że inaczej zaczyna wyglądać wyposażenie laboratoriów – to są rzeczy bardzo ważne. Ale mamy problem, mają go zresztą również uczelnie – kto w tych wspaniałych laboratoriach za kilka lat będzie pracował. Bo za mało jest pieniędzy na badania jako takie, na to, żeby można było zatrudniać najzdolniejszych młodych ludzi czy zapraszać do współpracy znakomitych uczonych z zagranicy, co obecnie w nauce jest niezbędne.

 

PAP: Dyrektorzy instytutów, kierownicy projektów twierdzą jednak, że dzięki inwestycjom w infrastrukturę z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka mają większe szanse na wygrywanie kolejnych – już merytorycznych projektów. To m.in. konsorcjum koordynowane przez Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu, gdzie z projektu infrastrukturalnego BIO-Centrum wyrósł projekt badawczy BIOŻYWNOŚĆ. Duże pieniądze na przełomowe badania zdobyło konsorcjum NANOBIOM pod przewodnictwem Instytutu Fizyki PAN, gdzie szuka się nanosensorów do zastosowań w medycynie i ochronie środowiska. To tylko niektóre przykłady.

 

M.K.: Instytuty Akademii prowadzą badania na solidnym międzynarodowym poziomie. Moje przekonanie o tym wynika z wielokrotnych wizyt - prawie co tydzień jestem w którymś z instytutów, a po drugie jest oparte na opiniach zagranicznych naukowców. Do tego przyczyniły się także fundusze strukturalne i z tego się cieszę.

 

Parę dni temu byłem w Instytucie Genetyki Człowieka w Poznaniu, tamtejsi uczeni stworzyli pierwszą w świecie transgeniczną świnię, która ma niesamowity potencjał terapeutyczny. To osiągnięcie na najwyższym światowym poziomie, choć u nas słabo nagłaśniane. Instytuty PAN stanowią około 7 proc. potencjału polskiej nauki pod względem liczny pracujących badaczy. Ale w takich obszarach, jak biologia molekularna produkcja naukowa, która wychodzi z instytutów jest wielokrotnie większa. Na cokolwiek nie spojrzymy – liczbę publikacji, cytowań czy zdobywania środków europejskich, to okazuje się, że w pewnych obszarach instytuty akademii generują nawet 25 proc. całości osiągnięć naszej nauki. I tak powinno być, taka jest nasza misja – zatem odnotowuję z satysfakcją, że tak jest.

 

PAP: Prawie 90 proc. instytutów PAN klasyfikowanych jest w rankingach MNiSW w najwyższej kategorii pod względem jakości prowadzonych badań i osiąganych wyników. W międzynarodowym rankingu SCImago połączony dorobek wszystkich jednostek PAN oceniono wyżej niż dorobek jakiejkolwiek polskiej uczelni. Jakie są przyczyny tych przewag PAN? Czy można na nich budować strategię na przyszłość?

 

M.K.: Zaletą instytutów PAN są badania prowadzone przez duże, interdyscyplinarne zespoły. Ze względu na strukturę dydaktyczną w uczelniach jest to często niemożliwe. Przyszłość instytutów akademii w moim przekonaniu wymaga stworzenia warunków do podejmowania wielkich wyzwań naukowych i gospodarczych w dużych zespołach łączących różne dziedziny nauk. To jest wymóg czasów. Przeważająca część badań prowadzona jest na styku różnych dyscyplin, pomiędzy nimi. W instytutach akademii jest to naturalne, tu jest nasza szansa na odgrywanie ważnej roli w światowej nauce.

 

PAP: Czy w takich interdyscyplinarnych projektach należy też szukać szans dla instytutów o profilu humanistycznym, które mają większe problemy niż inne instytuty?

 

M.K.: To jest oddzielny, poważny problem. Rzeczywiście instytuty humanistyczne i częściowo także te z obszaru nauk społecznych mają z zasady problemy większe niż inne w PAN.

 

Humanistyka jest generalnie w trudnej sytuacji. Przy rosnącym pragmatyzmie polityki naukowej, skądinąd słusznym, pojawiają się tendencje do ograniczania tej sfery. Z satysfakcją muszę jednak odnotować, że dwa lata temu na wniosek PAN i PAU powstał w ramach MNiSW fundusz rozwoju humanistyki – kilkadziesiąt milionów złotych, który próbuje zaspokoić najpilniejsze potrzeby.

 

Ale faktem jest, że niektóre instytuty mają wielkie problemy. To dotyczy np. Instytutu Filozofii i Socjologii, nieprzypadkowo to z tego instytutu wyszedł najbardziej krytyczny głos, jeśli chodzi o przyszłość instytutów. Każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w Polsce potrzebne są badania z zakresu filozofii i socjologii teoretycznej, czy nie. W moim przekonaniu jest tu potrzebny głos publiczny. Za mało się o tym mówi.

 

PAP: Humanistyka niekoniecznie może upatrywać szans na poprawę sytuacji w zwiększeniu finansowania ze strony przemysłu...

 

M.K.: Tak, dlatego państwo powinno zrekompensować te braki. Przy takich decyzjach wychodzi mądrość polityki. Polska będzie krajem mądrym, jeśli na co dzień będziemy mieli szacunek do nauki. Kiedy patrzymy w telewizji na ekspertów, którzy mówią o ważnych dla Polski sprawach, to bez trudu zauważamy, że bardzo znacząca część z nich jest afiliowana w instytutach PAN. Pytam więc, czy ci ludzie są nam potrzebni, czy nie? Według mnie – tak.

 

Należy wiązać ze sobą fakty, o to bym gorąco apelował do dziennikarzy. Warto uświadamiać społeczeństwu, że jeśli ktoś pełni funkcję ekspercką, mądrze komentując wydarzenia polityczne i gospodarcze w Polsce lub zagranicą, to on jest jednocześnie uczonym, który potrzebuje choć minimalnych środków do prowadzenia swoich badań. Dotyczy to wszystkich dziedzin nauki.

 

Podobnie jeżeli ekspert z zakresu medycyny opowiada w mediach o przełomowej operacji, to należy wiedzieć, że wszyscy się złożyliśmy na to, żeby miał kompetencje i aparaturę niezbędną do jej przeprowadzenia. To samo dotyczy osiągnięć z zakresu techniki, z których korzystamy na co dzień, a nie zawsze uświadamiamy sobie, jaki strumień pieniędzy publicznych nam to umożliwił.

 

PAP: Czego jeszcze, oprócz społecznego szacunku, życzyłby Pan przy okazji jubileuszu akademii polskiej nauce i uczonym pracującym w instytutach akademii?

 

M.K.: Nauce - żeby była rzetelnie oceniana, żeby osiągnięcia polskich uczonych znajdowały taki wyraz w opinii publicznej, na jaki zasługują, a jednocześnie, żeby nie szczędzono jej konstruktywnej krytyki, która jest absolutnie niezbędna. Swoim współpracownikom życzę wiary i odwagi. Odwagi do marzeń, że stać ich na wielkie rzeczy i wiary, że są ludzie chcący im w tym pomóc. Innymi słowy wiary, że czekają nas lepsze czasy.

 

PAP: Dołączamy się do życzeń.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

 

kol/ agt/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie   Dyskutuj na forum

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Polskie tłumaczenie jednego z najważniejszych źródeł o historii Egiptu Polskie tłumaczenie jednego z najważniejszych źródeł o historii Egiptu

Do odczytania hieroglifów w 1822 r. jego zapiski stanowiły jedno z najważniejszych źródeł na temat historii faraonów Egiptu. Ukazało się pierwsze polskie tłumaczenie tekstów pozostawionych przez Manethona - kapłana egipskiego, który żył ponad 2 tys. lat temu.

Więcej

Myśl na dziś

Jeśli starszawy, uznany naukowiec mówi, że coś jest możliwe, niemal z pewnością ma rację, lecz jeśli mówi, że to jest niemożliwe, najprawdopodobniej się myli.
Arthur Charles Clarke

Nasz blog

Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji! Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji!

Rola komunikacji naukowej na polskich uczelniach wciąż nie jest dostatecznie doceniona. Ani przez naukowców, ani przez władze uczelni. Zdawałoby się, że prezentowanie osiągnięć naukowców to zadanie biur prasowych. Te jednak często mają ustalone zupełnie inne priorytety.

Więcej

Tagi