Strona główna Aktualności
Przyroda

Ekspert: z erozją brzegu nie walczmy za wszelką cenę

27.07.2012 Przyroda

Fot. Fotolia

W ciągu stu lat brzeg morski w niektórych miejscach cofnie się nawet o 200 metrów. Jednak z siłami natury nie należy walczyć na siłę, bo umacnianie brzegu w jednym miejscu, wywołuje erozję w drugim – powiedziała PAP dr Agnieszka Kubowicz-Grajewska.

„Proces erozji, czyli niszczenia brzegu morskiego jest naturalnym procesem brzegowym, który trwa cały czas” – powiedziała PAP dr Agnieszka Kubowicz-Grajewska, która wykłada na Wydziale Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego.

 

W tej chwili według najbardziej prawdopodobnej prognozy w ciągu najbliższych stu lat poziom morza wzrośnie o 60 cm, co spowoduje cofnięcie brzegu w niektórych miejscach o 200 metrów. „Naukowcy podejmują rozmaite działania by tę erozję powstrzymać. Być może ten proces uda się zatrzymać, ale nie jest to na 100 proc. pewne” – oceniła uczona.

 

Zaznaczyła, że tempo erozji może spowolnić jedynie działanie człowieka. Jednak zatrzymanie tego procesu w jednym miejscu, może spowodować negatywny efekt w miejscu sąsiednim.

 

„Zagospodarowanie strefy brzegowej, przy obecnej erozji, wymusza zastosowanie metod jego ochrony, a to powoduje czasami efekty odwrotne do zamierzonych” – podkreśliła uczona.

 

Dzieje się tak dlatego, że poprzez ochronę brzegu przed erozją, ograniczamy naturalne źródło osadów. Skutkiem tego jest ich deficyt, a w konsekwencji erozja sąsiadujących odcinków brzegu.

 

„Odcinków naturalnych nie powinniśmy chronić za wszelką cenę, a z siłami natury nie należy walczyć +na siłę+. Wybrzeża należy chronić rozsądnie i mądrze dobierać metody ochrony. Przede wszystkim należy chronić tylko te odcinki, których infrastruktura znajduje się w najbliższym sąsiedztwie brzegu i jest zagrożona wzrastającym tempem erozji” – wyjaśniła dr Kubowicz-Grajewska.

 

Jakie metody ochrony wybrzeża można uznać za rozsądne? Zdaniem uczonej UG, w przyszłości należy wykorzystywać tzw. metody miękkie - sztuczne zasilanie - czyli dokładanie dodatkowej porcji osadów piaszczystych na plażę. Są one znacznie korzystniejsze niż twarde metody ochrony wybrzeży, do których zalicza się opaski betonowe, falochrony, ostrogi.

 

Dane z ostatniego stulecia pokazują, że na polskim wybrzeżu erozja zachodzi najszybciej w jego środkowej części - na linii Darłowo-Jarosławiec-Ustka. „Są to miejscowości, w których tempo erozji w ostatnim stuleciu wynosiło około metra i 50 cm na rok. To bardzo duże tempo erozji” – opisała rozmówczyni PAP.

 

W części nasadowej półwyspu helskiego sięgało ono około 66 cm na rok. W innych odcinkach wahało się od 20 cm do około pół mera.

 

„Typowe brzegi akumulacyjne, czyli takie na których brzegu przyrasta, znajdują się przede wszystkim w rejonie Zatoki Pomorskiej, Mierzei Łebskiej, Mierzei Wiślanej oraz wybrzeża półwyspu helskiego od strony otwartego morza” – wyliczyła badaczka.

 

Przyczyn erozji brzegu morskiego jest wiele, jednak można je podzielić na dwie grupy: globalne i lokalne. Przyczyny globalne są związane z ociepleniem klimatu i związanym z nim wzrostem poziomu morza. Ten z kolei przyczynia się do erozji brzegu.

 

Powody lokalne oznaczają przede wszystkim deficyt osadów występujących w strefie brzegowej. „Jest on związany z antropopresją, czyli oddziaływaniem człowieka na strefę brzegową. Coraz większa migracja ludności na tereny nadmorskie wywołuje większe zurbanizowanie terenu i większe zagospodarowanie przestrzenne strefy brzegowej, co w konsekwencji powoduje efekty negatywne na wybrzeżu” – powiedziała dr Kubowicz-Grajewska.

 

PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

 

ekr/ ula/bsz

Tagi: erozja , brzeg , morze
Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Inka o... Inkach - monumentalne dzieje państwa inkaskiego Inka o... Inkach - monumentalne dzieje państwa inkaskiego

Z historią, zwyczajami, życiem codziennym oraz religią Inków spisaną na pocz. XVII w. przez potomka hiszpańskiego konkwistadora i inkaskiej księżniczki można zapoznać się w monumentalnym tomie "O Inkach uwagi prawdziwe", który ukazał się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego.

Więcej

Myśl na dziś

Stosunek pomiędzy nauką a myśleniem staje się autentyczny dopiero wówczas, gdy dostrzegamy przedzielającą je przepaść.
Martin Heidegger

Nasz blog

Koniec schabowego? Koniec schabowego?

Zmiennokształtny makaron, mięso z probówki, wydruki z ryb czy białko z domowego reaktora – takie składniki diety proponują naukowcy. Mają być przy tym zdrowe i smaczne, a nowe prawo ułatwi ich sprzedaż.

Więcej

Tagi