15.12.2019
PL EN
25.07.2012 aktualizacja 25.07.2012

Prokuratura sprawdzi doniesienia o plagiacie profesora KUL

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Lubelska prokuratura sprawdzi, czy profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego wielokrotnie dopuścił się plagiatu, o czym doniosły media. W postępowaniu dyscyplinarnym na uczelni profesor został już ukarany naganą za plagiat.

O sprawie wielokrotnego popełnienia plagiatu przez profesora KUL, księdza Stanisława Tymosza, napisała we wtorek lubelska "Gazeta Wyborcza", powołując się na artykuł zamieszczony w miesięczniku "Forum Akademickie".

Po tych doniesieniach Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe wszczęła postępowanie sprawdzające w tej sprawie. „Przestępstwo to jest ścigane z oskarżenia publicznego, w związku z tym postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Będą badane wszystkie okoliczności, które zostały wskazane w artykule prasowym” - powiedziała prokurator Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Na przeprowadzenie postępowania sprawdzającego prokuratura ma 30 dni. Po tym czasie zdecyduje, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie.

Według GW Tymosz - kierujący Katedrą Historii Źródeł Kościelnego Prawa Polskiego KUL - popełnił wielokrotny plagiat. Wielokrotne naruszenie cudzych praw autorskich zarzucił mu prof. Wacław Uruszczak, kierownik Katedry Historii Prawa Polskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, który przestudiował 14 prac opublikowanych przez duchownego w latach 2003-2008. W tekście pt. "Z takim sposobem uprawiania nauki zgodzić się nie można!" (opublikowanym na stronie Wydziału Prawa i Administracji UJ) Uruszczak wymienił liczne przypadki, gdy Tymosz przepisywał od innych autorów fragmenty ich prac.

W 2010 r. rektor KUL ks. prof. Stanisław Wilk polecił wszcząć wyjaśniające postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie. Rzecznik dyscyplinarny KUL prof. Krzysztof Motyka zarzucił księdzu profesorowi, że "w szeregu swoich publikacji z lat 2003-2008 w sposób uwłaczający godności nauczyciela akademickiego i naruszając cudze prawa autorskie, odpisywał obszerne fragmenty wykorzystywanych publikacji naukowych, zwykle z niewielkimi modyfikacjami, ale niejednokrotnie dosłownie, włączając w to przypisy". Tymosz w postępowaniu dyscyplinarnym nie zaprzeczał, że faktycznie w jego publikacjach występują fragmenty podobne do innych, ale "wyjaśniał, że częściowo ta zbieżność była niezamierzona".

Jak podaje „Forum Akademickie”, rozprawa dyscyplinarna odbyła się w marcu tego roku. Tymosz został ukarany naganą. Uczelnia nie zawiadomiła prokuratury o przestępstwie plagiatu. Cytowany przez GW rzecznik KUL Radosław Hałas tłumaczył, że obowiązek powiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mają instytucje publiczne, a KUL jest instytucją prywatną i nie miał takiego obowiązku.

KUL jest uczelnią prywatną; jej właścicielem jest Kościół katolicki. Uczelnia ta ma prawo nadawania tytułów i stopni naukowych uznawanych przez państwo, otrzymuje dotację od państwa taką samą jak uczelnie państwowe.

GW nie udało się skontaktować z Tymoszem. Hałas powiedział PAP, że Tymosz przebywa obecnie na urlopie.

Za przywłaszczenia sobie autorstwa pracy lub wprowadzenie w błąd, co do jej autorstwa grozi kara do trzech lat więzienia.

PAP - Nauka w Polsce

ren/ abr/ jbr/bsz

Copyright © Fundacja PAP 2019