Strona główna Aktualności
Przyroda

Ekspert: zasoby dorsza w Bałtyku znacznie się zwiększyły

28.08.2012 Ekologia, Przyroda

Fot. Fotolia

Zasoby dorsza wschodniobałtyckiego, ważnego dla polskiego rybołówstwa, znacznie się ostatnio zwiększyły - powiedział PAP prof. Jan Horbowy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni. W jego opinii przyczyniła się do tego przede wszystkim zrównoważona polityka odłowu.

Jak podkreślił prof. Horbowy, nadmierne odłowy dorsza w Bałtyku doprowadziły przez lata do drastycznego spadku liczebności tych ryb, a sytuacja nie poprawiła się po zmniejszeniu przez UE limitów połowowych dorsza bałtyckiego.

 

"Komisja Bałtycka i UE uchwalały regularnie ograniczenia połowów, do których się nie stosowano - odławiano dorsza więcej niż się powinno, a to powodowało, że liczebność stada była cały czas niska" - dodał profesor.

 

Dopiero w połowie pierwszej dekady XXI wieku Unia zdecydowała się znacznie zwiększyć kontrolę połowów dorsza, wprowadzając np. międzynarodowe inspekcje połowów. Okazało się, że ograniczenia są efektywne, a stado zaczęło się odradzać - zaznaczył profesor.

 

Jak ocenił, "w tej chwili stado dorsza wschodniobałtyckiego w znacznym stopniu się odbudowało" i jest przykładem na to, że wprowadzenie czasowych ograniczeń połowów "przynosi doskonałe skutki".

 

Według naukowca, do odbudowy populacji dorsza w Bałtyku przyczyniły się także warunki środowiskowe. "Oprócz wprowadzenia lepszej kontroli połowów, sprzyjała nam natura (...)" - powiedział. Ostatnio "zaczęły się rodzić lepsze pokolenia niż w dwóch poprzednich dekadach, a biomasa dorsza wschodniobałtyckiego jest trzykrotnie wyższa od +dołka+ obserwowanego 5-6 lat temu" - ocenił Horbowy. W jego opinii, przy zrównoważonym odłowie dorsza oraz współpracy międzynarodowej kwoty połowowe tej ryby powinny wzrastać. "Jeżeli ta rozważna eksploatacja się utrzyma, o dorsza możemy być spokojni" - podkreślił.

 

Według profesora naukowcy od dwóch-trzech lat dostrzegają niepokojące zjawisko, które może zagrozić populacji dorsza wschodniobałtyckiego. "Pojawiły się anomalie środowiskowe, które spowodowały, że mimo wzrostu liczebności stada dorsz koncentruje się głównie w obszarze pomiędzy Bornholmem a Władysławowem, mimo że wcześniej stado rozprzestrzeniało się bardziej na wschód, aż po Szwecję i Estonię" - powiedział. Szprot, który jest podstawowym pokarmem dorsza, przemieścił się na północny wschód, zatem dorsz ma mniejsze zasoby pokarmowe.

 

Horbowy podkreślił, że "należy znaleźć odpowiednią równowagę między połowem dorsza i szprota, ponieważ nie da się odławiać tych gatunków na poziomach maksymalnych niezależnie od siebie".

 

Zdaniem naukowca, większość "komercyjnych gatunków" jest odławiana w sposób bezpieczny, tzn. nie zagrażający ich populacji. Inaczej jest w przypadku węgorza, którego liczebność w wodach Bałtyku radykalnie spadła. Przypomniał, że w 2007 roku UE wprowadziła plan odbudowy jego populacji. Każde z państw musi wprowadzić odpowiednie środki zabezpieczające ten gatunek, jak zmniejszenie połowów tej ryby, zarybianie rzek czy też udrożnianie przepływów na rzekach, w których węgorze żerują. "Ten plan jest wdrażany, ale oczywiście na jego efekty trzeba będzie czekać lata" - powiedział Horbowy. Dodał, że stosunkowo niski jest też stan zasobów śledzia.

 

Wyniki badań na temat stanu zasobów ryb poławianych w Bałtyku co roku publikuje Międzynarodowa Rada ds. Badań Morza (The International Council for the Exploration of the Sea – ICES). Na podstawie tych danych UE określa, ile ryb może zostać wyłowionych z Bałtyku w kolejnym roku. Limity połowowe na 2012 rok dla polskich rybaków to m.in. ponad 20 tys. ton dorszy na Bałtyku i ok. 3 tys. ton śledzi.

 

Według danych Zakładu Zasobów Rybackich Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, na terenie wschodniego Bałtyku, na wschód od Bornholmu, jest ok. 300 tys. ton dorsza. W latach 2004-2005 na tzw. stado wschodnie składało się ok. 70 tys. ton dorszy. W połowie lat 80. w Bałtyku wschodnim było ok. 700 tys. ton tej ryby.

 

Naukowcy przypominają, że niewłaściwa polityka połowowa doprowadziła już wielokrotnie do drastycznego spadku zasobów rybnych. W przypadku wód europejskich, najbardziej znanym przykładem jest casus śledzia norweskiego. Przy minimalnych połowach jego restytucja trwała ok. 20 lat.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

mick/ je/ gma/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

"Bystre zwierzę" - historia przeglądania na oczy "Bystre zwierzę" - historia przeglądania na oczy

W poszukiwaniu życia inteligentnego nie musimy wyglądać ku odległym zakątkom przestrzeni kosmicznej. Inteligencja tkwi tu, na Ziemi, tuż pod naszymi nosami. Jednak rozpoznanie tego, jak bystre są zwierzęta, wymagało od ludzi wielkiej pomysłowości i przyjęcia nowego podejścia - zauważa Frans de Waal w książce poświęconej umysłowym możliwościom zwierząt i historii ich poznawania przez ludzi.

Więcej

Myśl na dziś

Jeśli odchodzę od mych dawnych teorii, to nie z powodu moich indywidualnych postępów, lecz postępów nauki.
Georg Christoph Lichtenberg

Nasz blog

"Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów "Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów

Szkoda, żeby "Inferno" przeszedł bez echa. To nie jest zwykły film dokumentalny o wulkanach. To dokument Wernera Herzoga. Można być więc pewnym, że kiedy Herzog zagląda w głąb wulkanu, to znajdzie w nim nie tylko lawę, ale i odbicia tych, którzy zaglądają tam razem z nim,

Więcej

Tagi

-->