25.11.2017
PL EN
09.09.2012 aktualizacja 09.09.2012

Misja: ochronić winorośl przed polskim chłodem

Foto: Fotolia Foto: Fotolia

W Polsce możemy produkować wino dobrej jakości, jeśli się do tego przyłożymy – przekonuje prof. Stanisław Weidner z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. W ramach projektu badawczego sprawdza on, jak winorośl może poradzić sobie z polskim chłodem i suszą.

„W dorzeczu Eufratu i Tygrysu winorośl uprawiano już około 5 tys. lat p.n.e. Do Polski dotarła wraz z chrześcijaństwem, a jej uprawą zajmowali się księża i zakonnicy. Rozwój polskich winnic i popularność wina krajowego trwały do końca XV w.” – wyjaśnia prof. Stanisław Weidner z Katedry Biochemii na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Regres nastąpił w szesnastym wieku. Było to związane z ochłodzeniem klimatu w XVII i XVIII w., zwiększonym importem win z zagranicy oraz wyniszczeniem kraju długotrwałymi wojnami.

„Dzisiaj w Polsce też możemy wyprodukować bardzo dobre wina, jeśli tylko się do tego przyłożymy. Jednak nie jest to takie proste” – powiedział PAP prof. Weidner.

Zdaniem uczonego mamy już do dyspozycji wiele wartościowych odmian winorośli, z których - nawet w naszym trudnym klimacie - można otrzymać smaczne owoce i wyprodukować wino o przyjemnym smaku.

Jednak chłodny klimat i małe nasłonecznienie powodują, że konieczne są kompleksowe badania winorośli uprawianych w Polsce. Prof. Weidner sprawdza więc, w jaki sposób winorośl radzi sobie z niekorzystnymi warunkami środowiska, które uczeni nazywają „stresami”.

Badania wykazują, że ważnym czynnikiem regulującym mechanizmy obronne roślin są związki fenolowe. „Rośliny gromadzą ich tysiące, a my staramy się wyjaśnić, po co to robią. Jedna z hipotez – w dużym stopniu udowodniona – zakłada, że robią to dla stworzenia odporności na różne choroby i że związki te odgrywają rolę ochronną w różnego rodzaju stresach” – tłumaczy prof. Weidner.

Olsztyńscy uczeni starają się też zidentyfikować białka, które aktywnie uczestniczą w procesach odpornościowych różnych komórek i tkanek winorośli na stres suszy i chłodu.

„Badania amerykańskie pokazują, że gdyby rośliny lepiej radziły sobie ze stresami wzrost plonów mógłby sięgnąć 70 proc. Dzięki pracom nad łagodzenim stresów wydajność już istniejących winorośli bardzo więc wzrasta, a w dodatku uprawę możemy przesunąć do krajów, które do tej pory nie kojarzyły się z winem” – podkreśla rozmówca PAP.

Z tego powodu, mimo że winorośl najlepiej rośnie w klimacie śródziemnomorskim, to dziś uprawia się ją też np. w Danii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i na Łotwie. W Polsce coraz więcej winnic powstaje nie tylko w rejonie Zielonej Góry, ale też m.in. w Małopolsce, na Podkarpaciu czy okolicach Sandomierza.

Pojawianie się nowych winnic w kraju wynika m.in. z ocieplenia klimatu i wzrostu w ostatnich latach średniej temperatury powietrza podczas wegetacji. Zdaniem prof. Weidnera, aby uzyskać dobre efekty uprawy w Polsce, należy wykorzystać odporne odmiany winorośli, a nawet stworzyć nowe. Trzeba też zapewnić im możliwie najlepsze warunki do rozwoju: stanowiska dobrze nasłonecznione i osłonięte od silnych i zimnych wiatrów.

„Winorośl jest zwykle odporna na suszę. Należy jednak zaznaczyć, że w okresie szybkiego wzrostu winogron gleba powinna być wilgotna, aby rozwój owoców przebiegał prawidłowo, a owoce nie opadły” – opisuje rozmówca PAP.

Według danych szacunkowych w Polsce jest obecnie około 500 hektarów plantacji winorośli. Jak ocenia prof. Weidner, jeśli w spożyciu wina gronowego chcemy dogonić inne państwa europejskie powinniśmy mieć 118 tysięcy hektarów winnic, mniej więcej tyle, ile mają aktualnie Niemcy.

Badania mechanizmów obronnych winorośli na czynniki niekorzystne prof. Weidner prowadzi w ramach Europejskich Programów Współpracy w Dziedzinie Badań Naukowo-Technicznych (COST).

PAP – Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

agt/

Partners

Copyright © Fundacja PAP 2017