15.12.2019
PL EN
07.03.2013 aktualizacja 07.03.2013

Sejmowa komisja debatowała nad ustawą o instytutach badawczych

Do dalszych prac w podkomisji stałej ds. nauki i szkolnictwa wyższego skierowany został w środę projekt nowelizacji ustawy o instytutach badawczych. Projekt ma wzmocnić ministerialny nadzór nad instytutami badawczymi, działającymi zwłaszcza w obrębie lecznictwa.

Projekt nowelizacji ustawy zgłosiła grupa posłów PO. Jeśli proponowane przepisy weszłyby w życie, ministerstwa otrzymałyby nowe narzędzia kontroli sytuacji finansowej w podlegających im instytutach badawczych. Takimi nowymi narzędziami miałby być tzw. program naprawczy oraz możliwość ustanowienia zarządu komisarycznego.

Proponowana przez posłów PO nowelizacja zakłada, że jeśli wyniki finansowe instytutu będą niepokojące, dyrektor instytutu musi zawiadomić o tym ministra nadzorującego jego instytut i przedstawić program naprawczy. Program naprawczy realizowany jest po otrzymaniu pozytywnej oceny ministra. Jeśli jednak dyrektor instytutu programu naprawczego nie przedstawi lub jeśli program dostanie negatywną opinię ministra, minister będzie miał prawo wyznaczyć zarząd komisaryczny. Wtedy działanie rady naukowej miałoby zostać zawieszone, a dyrektor instytutu i jego zastępcy - odwołani. Zarząd komisaryczny działałaby do momentu, aż zrealizowałby wyznaczone cele.

Nowelizacja zakłada, że bardziej rygorystycznie traktowane byłyby instytuty uczestniczące w systemie ochrony zdrowia, a mniej rygorystycznie - inne instytuty badawcze, które w co najmniej trzech czwartych finansowane są ze środków publicznych.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Krzysztof Chlebus, zaznaczył, że proponowane zmiany dotyczą tylko sytuacji kryzysowych, gdy instytut się pogrąża i nic nie wskazuje na to, że może zażegnać kłopoty. "Chcemy instytuty ratować, a nie odebrać im możliwość działania" - komentował Chlebus. Jego zdaniem ustawa dałaby władzom skuteczne narzędzie egzekucji planu poprawy działania instytutu.

Projekt ustawy został negatywnie zaopiniowany m.in. przez przewodniczącego Rady Głównej Instytutów Badawczych, prof. Leszka Rafalskiego, który zaznaczał, że w istniejących już przepisach ministerstwa mają wystarczające środki kontroli instytutów. Z tym stanowiskiem zgodził się Kazimierz Siciński z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność” – "projekt uznajemy za nierozsądny i szkodliwy" - zaznaczył i wnioskował o wycofanie projektu przez jego autora, a jeśli nie - o odrzucenie przez komisję. Również zdaniem posła prof. Jerzego Żyżyńskiego (PiS) wzmocnienie nadzoru i kontroli nie będzie "receptą na problemy" instytutów badawczych.

Projekt nowelizacji ustawy oprócz wdrożenia nowych narzędzi nadzoru nad instytutami, zakłada zmianę wymagań wobec dyrektorów. Na razie kandydat na dyrektora instytutu powinien posiadać co najmniej stopień naukowy doktora i powinien mieć co najmniej 3-letnie doświadczenie w zarządzaniu zespołem. Tymczasem projekt ustawy zakłada, że dyrektorem mógłby zostać już magister, jednak kandydat musi mieć co najmniej 5 lat doświadczenia w zarządzaniu zespołem. Projekt nowelizacji zakłada też ograniczenie liczby członków rad naukowych instytutów. Teraz takie rady liczyć mogą od 12 do 40 osób, a nowelizacja zakłada, że rady powinny liczyć od 8 do 20 osób.

Na wniosek poseł Krystyny Łybackiej (SLD) projekt ustawy został skierowany do dalszych prac w podkomisji stałej ds. nauki i szkolnictwa wyższego. Prace mają się jednak rozpocząć łącznie z pakietem ustaw nowelizujących ustawę o finansowaniu nauki.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ ls/ jjj/

Copyright © Fundacja PAP 2019