05.12.2019
PL EN
26.04.2013 aktualizacja 26.04.2013

Spotkanie nauki z biznesem w Pałacu Prezydenckim

Kilkudziesięciu przedstawicieli m.in. świata nauki i biznesu dyskutowało w czwartek w Pałacu Prezydenckim o tym, jak w Polsce można pokonywać ograniczenia we współpracy przedsiębiorców i badaczy oraz jak stymulować komercjalizację osiągnięć naukowych.

Podczas seminarium eksperckiego "R&D w uczelniach" w Warszawie spotkało się ok. 50 przedstawicieli świata nauki, biznesu oraz instytucji publicznych.

"Na badania i rozwój w całej Polsce wydaje się tyle, ile wynosi budżet Uniwersytetu Cambridge czy Stanforda" - przypomniał doradca prezydenta, prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Zaznaczył, że w naszym kraju powstała już infrastruktura, której zadaniem jest sprzyjanie współpracy nauki i biznesu - funkcjonuje wiele parków naukowo-technologicznych czy centrów transferu technologii. Zdaniem Żylicza z tych elementów trzeba teraz zbudować system, który zmniejszy ryzyko komercjalizacji wyników badań naukowych.

Karol Kozak z Uniwersytetu Drezdeńskiego sugerował, że dobrym pomysłem łączenia nauki z biznesem jest tzw. Core Competence Center. "To laboratorium, do którego jednoczesny dostęp mają różne jednostki. Może to być zarówno mała firma, część koncernu czy część uczelni" - mówił. Dodał, że takie centra początkowo wspierane są dzięki grantom, ale z czasem coraz większy staje się udział środków prywatnych w ich finansowaniu.

Pomysł ten spodobał się Krzysztofowi Guldzie z firmy Bumar. "Myślę, że próba wyciągnięcia procesu komercjalizacji poza mury uczelni, wypełnienie laboratoriami infrastruktury parków technologicznych to sposób, by przerwać zaklęty krąg komercjalizacji i wyprowadzić go z uczelni" - skomentował.

Prof. Andrzej Nowak z University of Nebraska opowiedział o systemie nauki w Stanach Zjednoczonych. Zaznaczył, że naukowcom wypłacane są tam tylko 9-miesięczne pensje, a przez pozostałą cześć roku badacze muszą sobie zapewnić finansowanie z innych źródeł. Profesor musi też zapewnić finansowanie swoim doktorantom. Dzięki temu badaczom zależy na uzyskiwaniu finansowania spoza uczelni.

Rektor Politechniki Warszawskiej, prof. Jan Szmidt zaznaczył, że od czasu transformacji minęło dopiero ponad 20 lat, a na przemiany potrzeba więcej czasu. "Nie zrobimy od razu z Polski Stanów Zjednoczonych" - zaznaczył.

Krzysztof Gulda z Bumaru powiedział, że "jesteśmy młodą demokracją i młodym kapitalizmem". "Wielkim brakiem jest niedobór ludzi o odpowiednich kwalifikacjach, którzy pracują w centrach transferu technologii, zarządzają parkami technologicznymi, czy nawet są rektorami" - tłumaczył. Stwierdził ponadto, że często osoby na takich stanowiskach nie mają mentalności lub nawyku funkcjonowania w otwartych konkurencyjnych systemach. Tymczasem zagranicą często np. jako dyrektorzy parków technologicznych pracują osoby, które mają doświadczenie - np. kiedyś pracowały w przemyśle, były inwestorami.

Dr Iwona Cymerman z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie podała przykład, że w komercjalizacji osiągnięć naukowych przeszkodą jest obowiązujące prawo o zamówieniach publicznych. Jej zdaniem w Polsce obowiązuje zbyt niski próg wydatków, powyżej którego obowiązuje konieczność organizowania przetargu. Zwróciła uwagę, że na ogół im bardziej innowacyjny jest dany kraj Europy, tym wyższy jest tam próg wartości zamówień publicznych. Jej zdaniem zwłoka powodowana koniecznością organizowania przetargu zmniejszać może niekiedy szanse polskich badaczy na wdrożenie prac.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ krf/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2019