16.10.2018
PL EN
01.06.2013 aktualizacja 23.01.2018
Anna Ślązak
Anna Ślązak

Żelazne nerwy norweskich wróbli czyli jak zbadano geografię strachu

Czy istnieje coś takiego, jak geografia strachu? I jaki ma kształt? Naukowcy sprawdzili to w dziewięciu miastach Europy, w tym w Poznaniu, wcielając się w rolę... drapieżników, zbrojnych w notesy i lornetki. Wyniki badań opublikowali w najnowszym numerze „PLOS ONE”.

Geografia strachu, takiego określenia - jakby żywcem wyjętego z horroru - użyli naukowcy z międzynarodowego zespołu pod kierunkiem Mario Diaza z Museo Nacional de Ciencias Naturales w Madrycie do opisania swoich badań - ptasich reakcji na drapieżniki. Zamysł przedsięwzięcia był taki: sprawdzić, czy osobniki i całe gatunki żyjące w różnych miejscach Europy, w klimacie od podzwrotnikowego po subarktyczny, reagują na drapieżniki zawsze tak samo, czy może jakoś się pod tym względem różnią.

Za wiarygodną miarę reakcji ptaków na ryzyko uznano dystans ucieczki - odległość, na jaką odpoczywający lub jedzący ptak pozwoli się do siebie zbliżyć, nim zerwie się do lotu.

W czasie eksperymentów w roli drapieżników wystąpiło siedmiu ekologów z Hiszpanii, Danii, Czech, Finlandii, Węgier i Polski, którzy – zaopatrzeni w lornetki i notesy – wypatrywali odpowiednich osobników, po czym - z odległości kilkudziesięciu metrów - ruszali w ich kierunku, licząc kroki i obserwując reakcję swojej "ofiary". Zadanie to powtórzyli w sumie aż 12,5 tysiąca razy w dziewięciu różnych miastach i przylegających do nich wsiach, leżących w różnych częściach Europy, od południa Hiszpanii po północ Finlandii. W tym czasie zebrali informacje nt. dystansu ucieczki ptaków z 714 populacji, reprezentujących ponad 150 najrozmaitszych gatunków. Dystans ucieczki wahał się od jednego do 180 m. Średnia odległość, na jaką pozwalały do siebie podejść ptaki, wynosiła 11,5 m.

Już w trakcie doświadczeń widać było, jak bardzo pod względem reakcji różnią się ptaki z tego samego gatunku, ale żyjące na wsi i w miastach. W porównaniu do kuzynów ze wsi, którzy z reguły pierzchali z odległości niewiele ponad 13 metrów, ptaki z miast demonstrują stalowe nerwy, dopuszczając "drapieżnika" na dystans niemal połowę krótszy, nieco ponad 7 m.

"Tę różnicę widać było wyraźnie zwłaszcza w przypadku kilku gatunków. Klasyczny przykład stanowi sroka, która na wsi ucieka z odległości co najmniej 50 metrów, a w mieście niemal wchodzi ludziom pod nogi. Podobne różnice widać u gołębi grzywaczy czy sikor, które w parkach, choćby warszawskich Łazienkach, mogą jeść ludziom z ręki, a na wsi uciekają widząc człowieka z 20-30 metrów" – opowiada jeden z autorów publikacji, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, prof. Piotr Tryjanowski, który w Poznaniu i okolicach badał dystans ucieczki u kilkudziesięciu gatunków, m.in. pliszek, sikor, jaskółek, szpaków, kawek, wron i gawronów.

Czy fakt, że ptaki z miast trzymają się od ludzi - i innych zagrożeń - na mniejszy dystans oznacza, że mniej się boją? Autorzy publikacji zwracają uwagę, że żyjąc w pobliżu człowieka są stale narażone na ataki psów i kotów albo stres związany z obecnością ludzi i ulicznego ruchu. "Nie jest tak, że boją się mniej. Ptak może się bać, a jednak nie ucieka, bo szkoda mu trwonić energię. Kwestia +uciekać czy nie?+ to rodzaj zbilansowanej gry, w której ptak, odlatując, zapewnia sobie bezpieczeństwo, ale jednocześnie musi często porzucić pokarm. Nieraz nie warto uciekać od razu, a lepiej dziobnąć i zjeść dwa, trzy razy. Gdyby ptak miał się podrywać przed każdym spacerowiczem, nigdy by się przecież nie najadł+ – tłumaczy prof. Tryjanowski.

Analiza wyników z obserwacji potwierdziła również hipotetyczną regułę, że średni dystans ucieczki ptaków na widok drapieżnika faktycznie maleje ze wzrostem szerokości geograficznej, co odzwierciedla różnice związane ze skalą ryzyka i obecności drapieżników między północą a południem kontynentu. Ptaki żyjące najbliżej równika na widok zagrożenia zrywają się do lotu najszybciej, a ich krewni z odległej północy wytrzymują najdłużej. "Wróble na północy Norwegii prawie nie uciekają" – mówi ornitolog.

Te wyniki obroniły się nawet wtedy, gdy naukowcy uwzględnili inne czynniki, jakie mogą wpływać na reakcję ptaków, np. ich gabaryty czy rodzaj zajmowanego siedliska.

PAP - Nauka w Polsce

zan/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2018