14.12.2019
PL EN
03.07.2013 aktualizacja 03.07.2013

Premier o liberalizacji ustawy o zamówieniach publicznych

Premier Donald Tusk chciałby, aby dyskusję o projekcie zmian w Prawie zamówień publicznych, które mają ułatwić prowadzenie badań naukowych, sfinalizować w ciągu dwóch tygodni. O zmianach dyskutował na wtorkowym posiedzeniu rząd.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów premier powiedział, że rządowi zależy, aby z liberalizacji ustawy o zamówieniach publicznych skorzystali także ludzie kultury. „Tam również rygory dotyczące zamówień publicznych często utrudniały lub wręcz uniemożliwiały przeprowadzenie różnych przedsięwzięć o charakterze kulturalnym” - podkreślił Tusk.

„Poprosiłem, żeby za dwa tygodnie wrócić i sfinalizować dyskusję na temat tych zmian. (…) Mam nadzieję, tak zobowiązałem do tego i prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, i ministrów pracujących przy tym projekcie, aby w ciągu najpóźniej dwóch tygodni ostateczna wersja tego projektu znalazła się na Radzie Ministrów” - powiedział premier.

O zmiany w ustawie Prawo zamówień publicznych intensywnie zabiega środowisko naukowe i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Obowiązujące przepisy i wymóg ogłaszania przetargów na wyposażenie laboratoriów znacznie spowalnia bowiem prowadzenie badań naukowych. Nowelizację prawa przygotowuje Urząd Zamówień Publicznych, któremu swoje propozycje zmian przekazało m.in. MNiSW. Zalecenie dla Urzędu Zamówień Publicznych, dotyczące wypracowania nowych progów, od których trzeba ogłaszać przetargi, premier wydał 12 lutego.

„Chodzi o uproszczenie procedur i o podwyższenie progu, mówiąc krótko, żeby uczonym łatwiej było, kiedy prowadzą badania wydawać pieniądze np. na różne środki, które są potrzebne do przeprowadzania badań” – powiedział premier. Przyznał, że obecne procedury „są bardzo męczące i czasami przegrywamy ten wyścig na czas”. „Wiadomo, że w nauce także rzeczą bardzo ważną jest to, kto pierwszy osiągnie pewne efekty” – dodał.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami na wszystkie zakupy i zlecenia warte więcej niż 14 tys. euro - oraz na materiały i odczynniki laboratoryjne - ośrodki badawcze i instytucje naukowe mają obowiązek ogłaszać przetargi. Tymczasem próg przetargowy (próg bagatelności), określany przez unijną dyrektywę, wynosi 130 tys. euro. Jedna ze zmian proponowanych przez resort nauki dotyczy podniesienia progu, od którego instytucje naukowe i uczelnie muszą ogłaszać przetargi, właśnie do 130 tys. euro.

Z kolei UZP zaproponował zmiany w ustawie, dzięki którym prostsze byłoby planowanie i szacowanie wartości zamówień na uczelniach o bardzo rozbudowanej strukturze. UZP proponuje też np. umożliwienie negocjacji z jednym wykonawcą na dostawy sprzętu badawczego, jeżeli jest on jedynym wykonawcą zdolnym do realizacji zamówienia.

Wszczęcie procedur przetargowych opóźnia też fakt, że naukowcy bardzo późno otrzymują pieniądze z grantów. W związku z tym w przygotowanym przez UZP projekcie założeń proponuje się m.in. wprowadzenie możliwości unieważnienia postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, w związku z nieprzyznaniem grantów naukowych na sfinansowanie danego zamówienia. Zmiana ta umożliwi wszczęcie procesu przetargowego przed przyznaniem i przekazaniem środków z grantu.

Przedstawiciele środowiska naukowego wielokrotnie zwracali uwagę m.in., że stosowanie procedury przetargowej np. przy zakupie odczynników chemicznych czy specjalistycznego oprogramowania komputerowego znacznie wydłuża czas realizacji badań. To, ich zdaniem, zmniejsza konkurencyjność polskich naukowców wobec kolegów zza granicy.

Zwiększenia do 200 tys. euro kwoty, od której instytucje naukowe i badawcze muszą rozpisywać przetargi i większej możliwości zakupów z wolnej ręki postulowali naukowcy w opublikowanej w maju petycji do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych Jacka Sadowego.

Jak deklarowali autorzy petycji, obecnie stosowanie przepisów pzp w sferze nauki nie pozwala wydawać środków publicznych na naukę tak, jak nakazuje ustawa o finansach publicznych, czyli "w sposób celowy i oszczędny", "z zachowaniem zasad uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów, optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów" i "w sposób umożliwiający terminową realizację zadań". Według nich pzp nie sprawdza się w przypadku badań dlatego, że wymaga szczegółowego planowania wydatków z dużym wyprzedzeniem, a w nauce, ze względu na jej charakter, jest to niemożliwe.

"Trwają uzgodnienia z Urzędem Zamówień Publicznych, by znaczące podniesienie progu bagatelności w ustawie o zamówieniach publicznych, objęło poza naukowcami także twórców kultury. Prace potrwają maksymalnie dwa tygodnie" – podkreśliła po wtorkowym posiedzeniu rządu minister nauki prof. Barbara Kudrycka w przesłanym PAP komunikacie.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ agt/ jra/

Copyright © Fundacja PAP 2019