21.11.2017
PL EN
25.07.2013 aktualizacja 25.07.2013

Komary przyciąga atrakcyjna woń niektórych ludzi, a nie „słodka krew”

Komary nie wiedzą, jak smakuje „słodka krew”, bo nie analizują jakości krwi swej ofiary. Przyciąga je przede wszystkim ciepło i dwutlenek węgla, w większych ilościach wydzielane przez ludzi o bardziej masywnej budowie ciała. Znakomicie posługują się również węchem. Dr Clifford W. Bassett z Allergy and Astma Care w Nowym Jorku przed kilkoma laty zbadał, że potrafią zwietrzyć nasz zapach z odległości 30 metrów.

Dlaczego jednak owady te bardziej przyciągają jedne osoby niż inne?

Tygodnik „Time” powołuje się na dr. Uliricha Berniera, chemika i entomologa Agricultural Research Service amerykańskiego departamentu rolnictwa. Z jego badań wynika, że każdy człowiek ma swój indywidualny zapach, który znakomicie wyczuwają komary. Jeśli ich receptory węchowe bardziej reagują na określone substancje chemiczne wydzielane przez dana osobę, to stanie się ona ich głównym celem.

„Nie znaczny to jednak, że niektóre osoby są bardziej atrakcyjne dla wszystkich komarów” – twierdzi amerykański specjalista. Ich pech polega na tym, że są atrakcyjnie jedynie dla konkretnego gatunku owada.

Ocenia się, że jest około 3 tys. gatunków komarów, część z nich woli atakować ludzi niż zwierzęta. Na przykład komary Anopheles gambiae roznoszące malarię upodobały sobie głównie człowieka. Ale na zakażenie tą chorobą bardziej narażone są osoby, których zapach szczególnie im odpowiada.

Jaki zapach najbardziej przyciąga komary?

W 2000 r. „Lancet” opublikował badania, z których wynikało, że owadom tym bardziej odpowiadają osoby, które pachną bardziej słodko, co zależy od stosunku dwutlenku węgla do kwasu mlekowego i innych składników potu.

Niels Verhulst, entomolog z uniwersytetu Wageningen w Holandii w 2011 r. wykazał na łamach „PLOS ONE”, że komary Anopheles gambiae przyciągają głównie osoby, u których na skórze przeważają bakterii Corynebacterium. Powodują one wydzielane wraz potem większej ilości substancji, na którą wrażliwe są te owady. Ludzie, u których na skórze rozmnażały się różne odmiany mikrobów, nie byli dla nich aż tak bardzo atrakcyjni.

Niels Verhulst w tym roku wykazał jednak, że wydzielanie określonego zapachu zależy również od naszych genów. Dlatego każda osoba ma indywidualną woń, która bardziej lub mniej może odpowiadać poszczególnym gatunkom komarów. Jego zdaniem również bakterie, takie jak Corynebacterium, wybierają tych ludzi, których profil genetyczny bardziej sprzyja ich rozmnażaniu się. Wiąże się to z tym, że wydzielają więcej substancji sprzyjających ich wegetacji.

Czy poza zapachem coś jeszcze przyciąga komary?

Dr LJ Zwiebel z Vanderbilt University powiedział w rozmowie z “Wall Street Journal”, że nie ma dowodów na to, że komary przyciągają osoby z wysokim poziom cholesterolu we krwi oraz chorzy na cukrzycę, którzy wydzielają więcej acetonu. Błędne jest też przekonanie, że komary omijają ludzi zażywających większe ilości witaminy B. Nie odstrasza ich również zapach czosnku ani zażywanie niektórych leków.

Specjalista tłumaczy, że niektóre osoby niesłusznie są przekonane o tym, że owady te częściej je gryzą. Takie podejrzenie najczęściej mają ci, którzy są bardziej wrażliwi na ukąszenia. Mają większe bąble i wydaje się im, że są ulubioną ofiarą komarów.

Ostrzega również, że aby zmniejszyć skutki ukąszenia nie należy rozdrapywać pogryzionych miejsc. Komar zostawia tam ślinę zawierającą substancje zmniejszająca krzepliwość krwi oraz działające przeciwbólowo, które mogą uczulać nasilając dolegliwości.

Na komary bardziej jesteśmy narażeni, gdy się mocno pocimy. Tak jest zwykle wtedy, gdy wychodzimy na zewnątrz, poza pomieszczenie. Jedyne, co można wtedy zrobić, to starać się zachowywać czystość i nie roztaczać swojego zapachu, co jest szczególnie trudne podczas upałów.

Kąpiele zmniejszą atrakcyjność skóry danego człowieka, ale tylko chwilowo. Pomaga noszenie jasnego ubrania. Ciemne ubrania zwiększają ryzyko ukąszenia, ponieważ czarny kolor wchłania więcej ciepła niż biały. Lepszą ochronę dają też ubrania z grubszego materiału, jak płótno i dżins, bo dla komarów stwarzają większą zaporę.

Dr LJ Zwiebel twierdzi, że dobrze jest spryskać ubranie repelentem, który zawiera substancję oznaczoną skrótem DEET. Jego zdaniem jest to jedyny środek, który może zniechęcić komary. Należy jednak posługiwać się nim ostrożnie, gdyż w większych ilościach jest szkodliwy dla układu nerwowego. Przede wszystkim nie wolno spryskiwać nim odsłoniętej skóry.

W Polsce naliczono 47 gatunków komarów, ale atakują nas dwa z nich: komar brzęczący i widliszek. W skórę wbijają się jedynie samice, które potrafią tak długo szukać żywiciela aż jej odwłok napełni się krwią do objętości 1-2 mm sześc. Wtedy dopiero zabierają się za składanie jaj.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

zbw/ agt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017