Strona główna Aktualności
Technologie

Pejzaże malowane dźwiękiem w grach komputerowych

19.08.2013 Technologie
colorful waves with fading distortion

Fot. Fotolia

Dźwięk inaczej rozchodzi się w jaskini, a inaczej - w hali. Zespół z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie pracuje nad tym, by dźwięki w grach komputerowych były precyzyjnie modyfikowane w zależności od przestrzeni, w jakiej znajdzie się wirtualny bohater.

Badacze z AGH pracują nad tym, by ruch postaci w przestrzeni można było nie tylko zobaczyć na ekranie, ale i by można było go usłyszeć. "Twórcy gier zwykle stawiają na grafikę, a dźwięk jest tylko jej dopełnieniem. My chcemy, by również dźwięk i sposób, w jaki on się rozchodzi, były dla gracza źródłem informacji" - mówi kierownik projektu RAYAV, Bartosz Ziółko z AGH.

 

Wyjaśnia, że w grach komputerowych dźwięk zwykle w niewielkim stopniu zależy od otoczenia. Twórcy gier na dźwięk nakładają najwyżej proste efekty, które mają świadczyć o tym, np. czy dana postać jest w pokoiku czy w hali. "W naszym przypadku dźwięk będzie modyfikowany w zależności od dokładnego rozmiaru hali, od tego, w którym miejscu jest źródło dźwięku i gdzie jest słuchacz" - wyjaśnia rozmówca PAP.

 

"To projekt naukowy, ale nastawiony na wdrożenie - mówi Bartosz Ziółko. - Chodzi o to, by zautomatyzować część związanej z dźwiękiem pracy przy produkcji gier komputerowych. Teraz projektant dźwięku musi bardzo wiele efektów modyfikujących dźwięki ustawiać ręcznie na planszy gry i ustalać moment ich uruchomienia. Nasze rozwiązanie wprowadzi system obliczeniowy, który będzie modyfikował dźwięk w zależności od tego, jak daleko się jest od jego źródła, czy jak rozchodzi się dźwięk w pomieszczeniu. To byłoby obliczane na bieżąco, w trakcie gry. Chodzi o bardziej realistyczne oddanie przestrzeni" - mówi. Taki system sprawiłby, że raz nagrany głos mógłby być odtworzony w dowolnym pomieszczeniu w grze i za każdym razem będzie się rozchodził w sposób odpowiedni dla danego otoczenia.

 

"To, co słyszymy, to nie tylko bezpośredni dźwięk, ale również jego odbicie od ścian, podłoża czy sufitu. A także odbicia odbić, z których każde dociera do słuchacza z innym opóźnieniem" - opowiada Bartosz Ziółko. Dodaje, że w szczerym polu odbić nie ma, ale im mniejsze pomieszczenie, tym więcej jest odbić, które tworzą pogłos.

 

Ekspert wyjaśnia, że podobną technikę wykorzystuje się w filmach. "Ale w filmach od razu wiadomo, co się będzie działo, a w grze gracz może pójść w którą stronę chce. Nie możemy więc z góry wyliczyć, co się będzie działo. Nasz system doda efekt dopiero, kiedy gracz podejmie decyzję, co zrobić" - mówi.

 

Jak na razie działa system RAYAV, zobaczyć można na przygotowanym dla PAP filmiku:

 

 

Ziółko podkreśla, że technika może posłużyć nie tylko w tworzeniu nowego rodzaju zadań w grach, ale nawet całych gier. Zdradza, że na AGH w ramach pracy dyplomowej specjalnie pod system tworzona jest gra. Gracz używając systemu kinect będzie poruszał się po labiryncie. Drogę znajdzie nie dzięki informacjom wizualnym, ale zdobytym dzięki... pogłosowi.

 

Bartosz Ziółko dodaje, że program można byłoby wykorzystać również w architekturze. Dzięki temu można byłoby np. zaprojektować wirtualną filharmonię i jeszcze zanim powstanie, posłuchać, jak będzie się w niej rozchodził dźwięk. Takie programy istnieją, ale zdaniem badacza mogą być usprawnione.

 

Bartosz Ziółko przyznaje, że na razie obliczenia, które wykonuje ich system, zużywają zbyt dużo pamięci, by można go stosować na zwykłych komputerach. "Ale z każdym miesiącem nasz program przyspiesza" - zaznacza badacz i tłumaczy, że do czerwca przyszłego roku, kiedy kończy się projekt, system powinien być gotowy do aplikacji w grach.

 

Projekt badawczy RAYAV (Raytracer Audio i Video) realizowany jest przez AGH i firmę Teyon w programie INNOTECH Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

 

lt/ mrt/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Europejczycy i Afrykanie, czyli o pierwszych kontaktach Europejczycy i Afrykanie, czyli o pierwszych kontaktach

Ludożercy - takim mianem określali... Afrykanie przybyszów z Europy! Tak - bo Portugalczycy przypływali i porywali ludzi. Ci przepadali na zawsze bez wieści. O pierwszych spotkaniach portugalsko-afrykańskich na wybrzeżu Afryki Zachodniej pisze w książce "Europejczycy i Afrykanie-wzajemne odkrycia i pierwsze kontakty" prof. Michał Tymowski.

Więcej

Myśl na dziś

Łatwiejsza jest sztuka pamiętania od sztuki zapominania.
Tadeusz Kotarbiński

Nasz blog

Przełamując efekt Matyldy Przełamując efekt Matyldy

Maria Skłodowska-Curie czy Katherine G. Johnson to kobiety nauki, które odniosły sukces, przełamały społeczną nieufność, zdobyły zasłużone laury, a ostatnio "upomniało się" o nie kino. Jednak tych, których wybitne dokonania naukowe długo pozostawały w cieniu i wciąż są mało znane jest wiele. Cecilia Payne-Gaposchkin, Jocelyn Bell Burnell czy Trottula, to tylko niektóre z nich.

Więcej

Tagi

-->