Strona główna Aktualności
Kosmos

Najciemniej w Bieszczadach i... pod latarnią

20.08.2013 Ekologia, Astronomia, Kosmos

Fot. Fotolia

W Krakowie - za sprawą źle zaprojektowanego oświetlenia miejskiego i zanieczyszczeń - zobaczyć możemy najwyżej 200 gwiazd. W Bieszczadach - nawet 7 tysięcy. O zanieczyszczeniu światłem opowiada w wywiadzie dla PAP dr Tomasz Ściężor z Politechniki Krakowskiej.

PAP: Nocą w mieście nie widać za dużo gwiazd. Dlaczego?

 

Dr Tomasz Ściężor, Wydział Inżynierii Środowiska Politechniki Krakowskiej: Powody są dwa. Pierwszy powód to złe oświetlenie. Nie chodzi o to, że w mieście jest za dużo świateł, ale że są one źle skierowane. Zamiast oświetlać ulice - oświetlają niebo. A drugim powodem jest emisja zanieczyszczeń do atmosfery. Zauważalne jest to zwłaszcza w zimie, kiedy ogrzewa się budynki paląc węgiel czy koks. Nocne niebo jest wtedy najjaśniejsze - szarobrunatne. To dlatego, że światło jest wtedy dodatkowo rozpraszane na pyłach.

 

PAP: To sprawka smogu?

 

TŚ: Tak, można tak powiedzieć. Widzimy ten smog przez źle skierowane światło. Jeśli chodzi o to, jak oświetlone są ulice - jest coraz lepiej. Jednak najgorzej jest w przypadku oświetlenia osiedlowego. Tam dominują lampy "ozdobne", które źle spełniają swoje funkcje. Weźmy np. takie lampy o kształcie kuli. One słabo oświetlają podłoże - często pod lampą widać cień od oprawy, a całe światło trafia w okna domów i w niebo. Pod lampami jest więc najciemniej, a jasno jest nad nimi. To nie jest prawidłowe oświetlenie. Lampy powinny być skierowane na chodnik, na podłoże. Dużo złego robi też wadliwe oświetlenie zabytków.

 

PAP: A czy oprócz astronomów komuś zanieczyszczenie światłem przeszkadza?

 

TŚ: Wszystkim, począwszy od świata zwierzęcego. Jak wynika z naszych badań, w Krakowie w ciągu jednej trzeciej nocy bezksiężycowych powierzchnia gruntu oświetlona jest bardziej, niż kiedy Księżyc jest w pełni. W ciągu roku mamy więc jakby dużą liczbę nadprogramowych nocy "księżycowych". To ma znaczny wpływ na funkcjonowanie zwierząt. Jeśli chodzi o ludzi jest podobnie. Nasz zegar biologiczny wymaga tego, by w nocy było ciemno. Chodzi tu o produkcję tzw. hormonu snu - melatoniny. Powoduje on, że człowiek budzi się wyspany. A melatonina jest produkowana wyłącznie w ciemności. Nadmiar sztucznego światła w nocy nam przeszkadza i jesteśmy niewyspani.

 

PAP: Jak pana zespół badał zanieczyszczenie światłem?

 

TŚ: W około 20 punktach w Krakowie - a kontrolnie również w Beskidzie Żywieckim i w Bieszczadach - niezależnie od pogody, każdej nocy przez rok prowadziliśmy pomiary jasności nocnego nieba. Mierzyliśmy też poziom oświetlenia gruntu przez nocne niebo. Daje się zauważyć m.in. to, że im bardziej w mieście zachmurzone jest niebo nocą, tym jest tam... jaśniej. Do tego stopnia, że można nawet czytać gazetę. A przecież w naturze tendencja jest odwrotna - w Bieszczadach im więcej jest nocą chmur, tym jest ciemniej - obłoki zasłaniają jedyne naturalne źródło światła, czyli gwiazdy. Bo Bieszczady to jedyne przez nas stwierdzone w Polsce miejsce, gdzie istnieje naturalny poziom zanieczyszczenia świetlnego. Reszta Polski jest zaśmiecona światłem i od miast w niebo bije potężna łuna.

 

PAP: A co to jest łuna?

 

TŚ: Łuna miasta, czy też wyspa świetlna, to pochodzące od miasta światło, które się rozprasza na drobinach w powietrzu i rozświetla niebo. Jeżeli zbliżamy się do Krakowa, taką czapę świetlną widać już z odległości 25-30 km od centrum. W Małopolsce najciemniej jest w rejonie Miechowa, gdzie władze gmin wyłączają na noc oświetlenie uliczne. Za to w gminie Jeleśnia w Beskidzie Żywieckim wprowadzono program ochrony nocnego nieba i są wymieniane oprawy lamp. Efekty są widoczne podwójnie - po pierwsze niebo jest tam ciemne, a po drugie - gmina oszczędza. Instalowanie prawidłowych opraw pozwala zachować oświetlenie ulic na takim poziomie jak wcześniej i zmniejszyć moc żarówek o 30 proc.

 

PAP: Czy różnice w jasności nieba w różnych rejonach w Polsce są duże?

 

TŚ: W najlepiej umiejscowionym obserwatorium astronomicznym w Polsce - na Suhorze (Gorczański Park Narodowy - PAP) niebo jest 20-30 razy jaśniejsze niż w Bieszczadach. Za to w Krakowie niebo jest aż 80 razy jaśniejsze niż w Bieszczadach.

 

PAP: Czyli ile gwiazd można tam zobaczyć?

 

TŚ: W Bieszczadach, jak spojrzy się w górę, można zobaczyć 6-7 tys. gwiazd, a w Krakowie w najlepszą możliwą noc widać około 200 gwiazd. Nie widać tu nawet Drogi Mlecznej. A w Bieszczadach Droga Mleczna wygląda jak chmury na niebie.

 

PAP: A ile gwiazd byłoby w Krakowie widać, gdyby oświetlenie było wszędzie dobrze zaprojektowane?

 

TŚ: Można szacować, że byłoby wtedy widać 1-2 tys. gwiazd.

 

PAP: Czyli warto walczyć o ciemne niebo?

 

TŚ: Oczywiście. Są dwie strony medalu. Jedna to astronomiczna - niebo jako dar naturalny. Chcemy mieć czystą wodę czy czyste lasy i powinniśmy też chcieć czystego nieba. A druga strona medalu to strona zdrowotna - człowiek dla zdrowia i dobrego snu potrzebuje ciemnego otoczenia. Ale trzeba tu podkreślić: nie walczymy z oświetleniem. Nie o to chodzi. Chcemy tylko, by było ono dobrze skierowane.

 

Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)

 

PAP - Nauka w Polsce

 

lt/ mrt/

Tagi: bieszczady
Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie   Dyskutuj na forum

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Dunbar, plotki i ewolucja języka Dunbar, plotki i ewolucja języka

Ludzka kultura jest przesycona językiem. Dzięki niemu jesteśmy zdolni do osiągania najniezwyklejszych rzeczy - podkreśla brytyjski antropolog Robin Dunbar. I krok po kroku tłumaczy, kiedy, jak i dlaczego ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać, podczas gdy małpom wciąż wystarcza iskanie.

Więcej

Myśl na dziś

Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za cenny dar, a nie za ciężki obowiązek
Albert Einstein

Nasz blog

Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji! Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji!

Rola komunikacji naukowej na polskich uczelniach wciąż nie jest dostatecznie doceniona. Ani przez naukowców, ani przez władze uczelni. Zdawałoby się, że prezentowanie osiągnięć naukowców to zadanie biur prasowych. Te jednak często mają ustalone zupełnie inne priorytety.

Więcej

Tagi

-->