22.11.2017
PL EN
11.09.2013 aktualizacja 11.09.2013

Badacz: trypofobia to nasza pozostałość ewolucyjna

Trypofobia, czyli paniczny lęk przed otworami, trafiła właśnie do angielskojęzycznej Wikipedii. Ta odczuwana przez wiele osób fobia ma korzenie ewolucyjne – wyjaśnia PAP Geoff Cole z University of Essex w Wielkiej Brytanii.

Nazwa trypofobia pochodzi od greckich słów „trypo” - wiercić, drążyć i „fobos” - lęk. Jak dotąd nie została uznana za chorobę przez American Psychiatric Association, ostatnio już jednak trafiła do anglojęzycznej Wikipedii.

Przypuszcza się, że cierpi na nią spory odsetek ludzi. Fobię powoduje widok układu nagromadzonych dziurek – takich jak w przypadku kwiatu lotosu, plastrów miodu, otworów w ziemi zrobionych przez mrówki czy nawet bąbelkowanej czekolady.

"Tak jak w przypadku wszystkich fobii, tak i w tym wypadku intensywność waha się od silnej do lekkiej. Niektórzy cierpiący na nią informują, że nie mogą w pełni dojść do siebie przez dzień lub dwa po oglądaniu szczególnie oddziałującego obrazu, ponieważ ciągle odzywa się on w ich głowie” - opisuje Cole, jeden z pierwszych eksperymentalnych badaczy trypofobii, w wypowiedzi dla PAP.

Inne symptomy trypofobii to ataki paniki, poważne migreny, pocenie się czy łomotanie serca.

Jak dowodzą dr Geoff Cole i prof. Arnold Wilkins z University of Essex w Wielkiej Brytanii na łamach najnowszego numeru „Psychological Science”, trypofobia ma korzenie ewolucyjne.

Ich zdaniem może być rodzajem reakcji obronnej na widok czegoś, co jest charakterystycznym elementem wyglądu wielu jadowitych zwierząt.

Jak wyjaśnia Cole w wypowiedzi dla PAP, zidentyfikowanie ewolucyjnego podłoża trypofobii stanowi najważniejszy element ich odkrycia. Badane przez naukowców „trypofobiczne” zdjęcia odznaczają się szczególnymi cechami – rozłożeniem kontrastów podobnym do tego, jak w przypadku wyglądu jadowitych zwierząt.

„Dlatego naszym zdaniem mózg myśli, że te zdjęcia są jadowitymi zwierzętami” - podkreśla Cole.

Naukowcy z University of Essex dowodzą, że aż 16 proc. badanych wykazywało symptomy trypofobii. Z drugiej strony, jak dotąd prowadzono na jej temat niewiele badań. Z tego względu Cole nazywa trypofobię „najpowszechniejszą fobią, o której się nie słyszało”.

Na hipotezę o ewolucyjnych korzeniach trypofobii naprowadził naukowców jeden z badanych, któremu oglądane zdjęcie skojarzyło się w jadowitą ośmiornicą. Jak przyznaje Cole, był to moment olśnienia.

Naukowcy następnie analizowali zdjęcia jadowitych ośmiornic, skorpionów, pająków i węży. Analiza komputerowa zdjęć wykazała podobne cechy spektralne, jak w przypadku innych zdjęć „trypofobicznych”.

„Uważamy, że każdy przejawia trypofobiczne tendencje, mimo że może nie być ich świadomy” - podkreśla Cole.

Lekarstwem na trypofobię może być częste oglądanie budzących niepokój zdjęć. Dzięki temu osoba cierpiąca na to schorzenie przyzwyczai się i uodporni na nieprzyjemny bodziec – podsumowuje badacz.

Naukowcy chcą teraz sprawdzić, czy manipulowanie wizualnymi cechami (takimi jak kontrast) przedmiotów codziennego użytku, np. zegarków, może sprawić, że ludzie będą wybierać jedne, a unikać innych.

Krzysztof Łapiński (PAP)

krx/ agt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017