13.11.2018
PL EN
07.10.2013 aktualizacja 07.10.2013

Studenci uczą mazurskiej gwary w internecie

Na specjalnie utworzonym facebookowym profilu grupa studentów – miłośników Mazur - uczy gwary mazurskiej. Na razie wyjaśniają znaczenie niektórych słów, ale nie wykluczają, że w przyszłości pojawią się informacje z gramatyki czy składni.

Jak wyjaśnili PAP studenci, którzy chcą zostać anonimowi, ich celem nie jest przywrócenie mazurskiej gwary do życia, ale popularyzowanie wiedzy o niej, o kulturze i tradycji regionu.

"Nie zależy nam na sławie, ale na popularyzowaniu wiedzy o kulturze i tradycji Mazur. Chcemy rozbudzić ciekawość miejsca, w którym żyjemy" - napisali w korespondencji z PAP i zdradzili jedynie, że są studentami kierunków humanistycznych, a ich miłością i pasją są Mazury.

Ich inicjatywę pozytywnie ocenia językoznawca z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, dr Izabela Matusiak-Kempa.

"Warto tę gwarę zachować, ocalić. Jeśli taka forma jej popularyzowania się do tego przysłuży to bardzo dobrze" - oceniła językoznawca i zapewniła, że jeśli autorzy zechcą mogą liczyć na pomoc językoznawców z olsztyńskiego uniwersytetu. "Możemy pomóc np. w profesjonalnym, fonetycznym zapisywaniu słówek, które zasłyszą w terenie" - dodała.

Gwara mazurska praktycznie wymarła. Jak powiedziała PAP dr Matusiak-Kempa, jeśli ktoś się nią jeszcze posługuje to są to jednostki. "Raczej wygląda to tak, że starsi ludzie używają czasem pojedynczych słów tej gwary, ale na ulicy czy w sklepie na Mazurach już jej nie usłyszymy" - opisała.

Z tego powodu studenci, którzy chcą przywrócić pamięć o gwarze mazurskiej, szukają słówek w istniejących opracowaniach naukowych dotyczących tej gwary, korzystają też z istniejących acz mało popularnych słowników gwary (np. opracowania mazurskiego słownictwa przez poetę Erwina Kruka). Jak poinformowali PAP, odwiedzają najstarszych mieszkańców regionu, którzy w przeszłości posługiwali się gwarą.

Dotychczas objaśnili m.in. na kogo na Mazurach mówiono "niedzielok" (osoba urodzona w niedzielę), co oznaczały "zmówiny" (dziś: zaręczyny), i dlaczego z pozoru zwyczajne słowo "koło" mogło na Mazurach oznaczać więcej niż tylko koło (w ten sposób mówiono też na rower - PAP).

"W pierwszych miesiącach naszej działalności chcemy przede wszystkim podawać ciekawe słowa, wyjaśniać ich pochodzenie (o ile jest to możliwe), oswajać ludzi z tym, że gwara mazurska, mimo zmian demograficznych, jest nadal częścią nas, że Mazury to nie tylko piękne zamki i jeziora. (...) Jeśli pojawią się głosy, by przekazywać informacje z gramatyki, składni, by nauczać tak, aby można było zacząć mówić całymi zdaniami - postaramy się to uczynić, konsultując się z jak największą liczbą Mazurów pamiętających jeszcze rodzimą mowę i korzystając z jak największej liczby opracowań" - zapewnili PAP młodzi miłośnicy Mazur.

W ostatnich latach nie pojawiły się podobne inicjatywy przywrócenia pamięci o gwarze mazurskiej. Pod tym względem znacznie lepiej wypada gwara warmińska, w której od kilku lat wydawane są komiksy, zespół Hoboud nagrał płytę z tekstami gwarowymi, a rodowity Warmiak i pisarz Edward Cyfus opracował elementarz tej gwary.

"Niestety zainteresowanie szkół i instytucji odpowiedzialnych za edukację nauką warmińskiej gwary jest zerowe. Życzę ludziom, którzy próbują sił w popularyzowaniu gwary mazurskiej szczęścia i wytrwałości" - powiedział PAP Cyfus.

Gwara mazurska powstała z połączenia elementów dialektu mazowieckiego (bo osadnicy z Mazowsza zasiedlali północne tereny Mazur - PAP) i niemieckiego (urzędowy język obowiązujący w Prusach Wschodnich). Posługiwano się nią praktycznie do końca II wojny światowej, po niej tereny te zaczęli zamieszkiwać osadnicy z Kresów i Ukraińcy, a rodzima ludność dobrowolnie lub pod przymusem wyjeżdżała do Niemiec.

PAP - Nauka w Polsce

jwo/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018