15.12.2019
PL EN
14.03.2014 aktualizacja 14.03.2014

Nowela prawa przetargowego w nauce - do prezydenta

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Posłowie poparli w piątek dwie redakcyjne poprawki Senatu do noweli Prawa zamówień publicznych, dzięki której instytucje naukowe i uczelnie będą mogły organizować przetargi dopiero dla zakupów powyżej 130 tys. i 200 tys. euro. Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Na początku marca Senat zaproponował pięć redakcyjnych poprawek do noweli Prawa zamówień publicznych. Sejmowa Komisja Gospodarki zarekomendowała przyjęcie dwóch spośród tych zmian. W piątek za przyjęciem dwóch senackich poprawek opowiedzieli się posłowie.

"Wszystkie pięć poprawek można w zasadzie uznać za poprawki legislacyjne, redakcyjne, a nie merytoryczne" - mówił w czwartek w Sejmie Adam Szejnfeld z PO.

Poseł PiS Adam Abramowicz, podkreślił, że choć jego klub przychylił się do stanowiska komisji, to Senat "mógł też poprawić tę ustawę jeszcze bardziej". "Stracił do tego okazję, nie biorąc pod uwagę naszych poprawek, które składaliśmy podczas prac sejmowych. Poprawki te zabezpieczały interes budżetu, interes państwa w świetle tego, że ta ustawa bardzo mocno podnosi próg zamówień publicznych, co do których nie będą stosowane zapisy ustawy o zamówieniach publicznych" - mówił poseł Abramowicz.

Nowelizacja Prawa zamówień publicznych (Pzp) podnosi tzw. próg bagatelności, od którego trzeba stosować procedury przewidziane w przepisach o zamówieniach publicznych. Dotychczas przetargi rozpisywano na wszystkie zakupy warte więcej niż 14 tys. euro, co w sektorze nauki znacznie spowalniało prowadzenie badań. Obecnie próg ten wzrasta do 30 tys. euro (dla wszystkich podmiotów), zaś dla instytutów naukowych (np. PAN) i uczelni wyższych oraz instytutów badawczych - odpowiednio do ok. 130 tys. i do ok. 200 tys. euro. Nowelizacja obejmuje też instytucje kultury i ma ułatwić m.in. zamawianie spektakli i koncertów.

"To w pewnym sensie jest przełomowa ustawa, dlatego że będzie uwalniała świat kultury od wielu obciążeń biurokratycznych. Co równie ważne, a może jeszcze bardziej ważne, ma dać impuls prorozwojowy gospodarce poprzez uwolnienie świata nauki od tychże obciążeń i rozwój transferu wyników badań i nauki do realnej gospodarki" - mówił Szejnfeld.

Zmiany w prawie przetargowym dotyczą przede wszystkim sfery nauki. Mają ułatwić planowanie i szacowanie wartości zamówień na uczelniach o bardzo rozbudowanej strukturze. Zakładają m.in. możliwość zamówienia z wolnej ręki podczas kupna rzeczy wytwarzanych wyłącznie dla prac badawczych, eksperymentalnych, naukowych lub rozwojowych, które nie służą prowadzeniu przez zamawiającego produkcji seryjnej, której celem jest osiągnięcie rentowności rynkowej lub pokrycie kosztów badań czy rozwoju. Wprowadzono też możliwość zamówienia z wolnej ręki sprzętu wytwarzanego tylko przez jednego producenta.

Dotychczas wszczęcie procedur przetargowych opóźniał fakt, że naukowcy późno otrzymują pieniądze z grantów. W związku z tym nowelizacja zakłada m.in. możliwość unieważnienia już ogłoszonego przetargu, jeśli instytucja naukowa nie dostanie grantu na swoje badania. Dzięki temu formalności przetargowe będzie można rozpocząć równolegle z ubieganiem się o fundusze, co przyspieszy rozpoczęcie badań.

Autorzy zmian zastrzegli też, że Pzp nie będzie stosowane w przypadku zamówień, których przedmiotem są usługi, które nie są w całości opłacane przez zamawiającego lub z których korzyści, a nie tak jak obecnie własność, nie przypadają wyłącznie zamawiającemu dla potrzeb jego własnej działalności.

Jeszcze w pracach sejmowych dodano do nowelizacji zapis, który pozwala nie podawać do publicznej wiadomości wysokości wynagrodzenia lub nazwiska artysty zaangażowanego bez konieczności postępowań przetargowych, np. podczas organizacji wystaw, koncertów, konkursów, festiwali czy widowisk. W intencji zwolenników takiego rozwiązania będzie ono chronić np. interesy artystów, którzy zgodzą się brać udział w przedsięwzięciach kulturalnych za niższą stawkę.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ zan/ ula/ son/

Copyright © Fundacja PAP 2019