18.10.2019
PL EN
01.07.2014 aktualizacja 01.07.2014

Archeolog ze smartfonem

Czy bezpłatne aplikacje na mobilne urządzenia mogą ułatwić pracę archeologom? Czy też moda na zastosowanie najnowszych elektronicznych technologii jest jedynie efektownym gadżetem? – na pytanie odpowiada praktyk terenowy.

Magdalena Bryk – archeolog, specjalistka ds. dokumentacji oraz Systemu Informacji Geograficznej (GIS) przeanalizowała kilkadziesiąt dostępnych na rynku bezpłatnych aplikacji dostępnych na smartfony i tablety, działających w oparciu o najbardziej popularny system Android. Skupiła się na takich programach, których kluczowym elementem jest możliwość geolokalizacji, najczęściej w oparciu o odbiornik GPS. Pomimo swej prostoty, wszystkie spełniały podstawowe kryteria GIS-u – systemu służącego do gromadzenia, przetwarzania i wizualizacji danych geograficznych.

„Niewątpliwie najbardziej popularna jest seria aplikacji powiązanych z serwisem Google Maps. Mogą być bardzo pomocne przy lokalizacji stanowisk archeologicznych podczas pracy terenowej. Brak im jednak pełnej funkcjonalności potrzebnej do celów badawczych” – opowiada Bryk.

Bardziej specjalistyczne funkcje posiadają aplikacje Locus, OruxMaps czy TerrainGIS, z których pomocą można edytować wcześniej przygotowany zbiór punktów i poligonów oraz zbierać i zapisywać nowe, różnorodne dane terenowe. Stosując jedno urządzenie można ustalić dokładną lokalizację, wykonać zdjęcie, nagrać dźwięk i wpisać tekst, a następnie wszystkie te informacje wyeksportować do komputera stacjonarnego, w celu dalszej obróbki w specjalistycznym oprogramowaniu GIS.

Jak podkreśla Bryk, podstawową zaletą wykorzystania urządzeń mobilnych w pracy terenowej jest wygoda użytkowania związana z niewielkimi rozmiarami i ich coraz większa dostępność.

„Nie trzeba kupować specjalnego sprzętu i nosić licznych dokumentów tj. karty stanowisk archeologicznych oraz mapy, a jedynie zabrać ze sobą swój telefon, który obecnie jest już bardziej komputerem i jednocześnie wielozadaniowym urządzeniem” – przekonuje archeolog.

Takie rozwiązanie ma jednak swoje wady – często trudno dostrzec w pełnym słońcu zawartość ekranu. Smartfony są też dość delikatne, a ich bateria posiada stosunkowo krótką żywotność. Częstym problemem jest również dłuższe, niż w tradycyjnych odbiornikach do nawigacji, oczekiwanie na pierwszą lokalizację użytkownika w terenie (tzw. łapanie fixa), zwłaszcza w odległym od cywilizacji obszarze, gdzie sygnału GPS nie wspiera w wykryciu lokalizacji sieć komórkowa czy wi-fi.

W ocenie specjalistki, obecnie nie ma w pełni funkcjonalnej w polskich warunkach, bezpłatnej aplikacji, łączącej edytowalne formularze z rozbudowanymi możliwościami pracy na podkładach mapowych, co byłyby doskonałym narzędziem w archeologicznych badaniach powierzchniowych. Jej zdaniem, rozwiązaniem dla badaczy może być jednoczesne użycie dwóch aplikacji z różnych kategorii – zaawansowanej nawigacji i mobilnego GIS oraz edycji dokumentów i terenowego zbierania danych tekstowych - ankiet.

Jednocześnie wskazuje, że przykłady aplikacji mobilnych, które zostały wdrożone na świecie na potrzeby projektów z zakresu zarządzania cyfrowymi informacjami na temat zasobów archeologicznych, potwierdzają możliwości ich profesjonalnych zastosowań. Przykładowo, w Szkocji stworzono aplikację ShoreUpdate, która pomaga w monitorowaniu stanu zachowania nadmorskich stanowisk archeologicznych zagrożonych erozją. Z jej pomocą można też dodać nowe stanowiska i uzupełniać inne dane terenowe. Z kolei w Australii powstawała aplikacja AHIMS Site Recording. Program umożliwia inwentaryzację, monitorowanie i zarządzanie danymi o stanowiskach archeologicznych powiązanych z Aborygenami.

Tego typu realizacje są zachętą do próby zbudowania nowej lub dostosowania już istniejących aplikacji do specyfiki polskich badań i dokumentacji, wraz ze stworzeniem centralnej platformy gromadzącej i udostępniającej archeologiczne dane przestrzenne” – kończy Bryk.

szz/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2019