Strona główna Aktualności
Historia i kultura

Polak poszukuje zaginionego obozu rzymskiego w Armenii

31.07.2015 Archeologia, Historia i kultura, Granty i stypendia

Czy w pobliżu współczesnego miasta Artakszat polski student znajdzie Widok z canabae (osiedla przyobozowego) na kościół Khor Virap znajdujący się na terenie pierwotnej Artaksaty. Źródło: Wikipedia

Czy pod współczesną wsią Pokr Vedi w zachodniej Armenii znajduje się obóz Legionu IV Scytyjskiego? Oskar Kubrak, student Instytutu Archeologii UW, wysunął przypuszczenie, że tak. W ramach przyznanego przez MNiSW Diamentowego Grantu rusza w teren w listopadzie, by zweryfikować swoje domysły.

Współczesna Armenia weszła w skład Cesarstwa Rzymskiego tylko czasowo w II wieku n.e. Stało się to na skutek wojen cesarza Trajana z Partami. Jednym ze świadectw obecności legionistów jest fragment inskrybowanego frontonu – elementu architektonicznego przedniej części świątyni, który archeolodzy odkryli na terenie współczesnej wsi Pokr Vedi w 1967 roku.

 

Napis datowany na 116 r. n.e. wykonano w stylu scriptura monumentalis, co świadczy o jego oficjalnym i monumentalnym charakterze. Inskrypcja pierwotnie znajdowała się na frontonie świątyni, która mogła być postawiona, jak wskazuje napis, przez Legion IV Scytyjski dla cesarza Trajana. To właśnie ten zabytek dał asumpt do rozpoczęcia badań przez młodego archeologa z UW – Oskara Kubraka. Opiekunem naukowym projektu jest prof. Tadeusz Sarnowski.

 

„Co ciekawe, odkrycia dokonano w odległości zaledwie ok. 2 km od zachowanych murów Artaksaty – starożytnej stolicy Armenii – opowiada Kubrak. – Dystans od obwarowań stolicy ówczesnej Armenii do miejsca znalezienia inskrypcji nie wydaje się być przypadkowy. Teren ten stanowił tzw. osiedle przyobozowe (canabae). Takie osiedla miały długość jednej mili galijskiej (2,22 km) lub mili rzymskiej (1,48 km) licząc od centrum fortu. Był on w przeszłości kontrolowany przez wojsko i miał status ziemi publicznej (ager publicus), za którą dopiero mogły powstawać inne konstrukcje budowlane. Ze zdjęć satelitarnych ustaliłem, że centrum współczesnej wsi Pokr Vedi znajduje się dokładnie w odległości jednej mili galijskiej od współcześnie zachowanych murów Artaksaty. Potwierdza to moje przypuszczenia dotyczące lokalizacji domniemanego fortu rzymskiego”.

 

W miejscu znalezienia fragmentu frontonu z inskrypcją z II wieku nigdy nie przeprowadzono badań archeologicznych. Na przeanalizowanych przez Kubraka dostępnych zdjęciach lotniczych również nie widać zarysów starożytnych konstrukcji. Dlatego jednym z pierwszych działań w ramach projektu archeologa mają być badania powierzchniowe, polegające na wyszukiwaniu zabytków zalegających na powierzchni ziemi. Dodatkowo wykonane zostaną precyzyjne pomiary geodezyjne za pomocą GPS-RTK. Przeprowadzone będą również badania geofizyczne metodą elektrooporową oraz magnetyczną – te ostatnie umożliwią wykrycie konstrukcji zalegających pod powierzchnią grunt bez wbicia łopaty w ziemię. Kubrak planuje też tzw. sondaże archeologiczne – wykopy o niewielkich wymiarach, w miejscach szczególnie obiecujących.

 

Kilkukrotnie w ciągu najbliższych trzech lat wykonane będą też zdjęcia z lotu ptaka – w zależności od pory roku, skrywające się pod powierzchnią ziemi relikty, czasem wyraźnie ukazują swoje zarysy, a czasem pozostają zupełnie niewidoczne. Dzięki wyróżnikom wegetacyjnym, czyli odróżniającym się kolorystycznie zbożom lub trawom archeolodzy lokalizują obiekty zalegające pod powierzchnią gruntu.

 

Z bieżącymi wynikami kilkuletniego projektu będzie można zapoznać się na oficjalnej stronie internetowej projektu, która zostanie uruchomiona w tym roku. Archeolog planuje pierwszy wyjazd do Armenii w listopadzie br. Podczas pobytu w Erewaniu przeprowadzi kwerendę biblioteczno-muzealną oraz wstępny rekonesans terenowy.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

szz/ agt/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

"Harda", czyli historia średniowiecza z perspektywy kobiety? "Harda", czyli historia średniowiecza z perspektywy kobiety?

Historię piszą zwycięzcy i... mężczyźni. Czy w powieści historycznej Elżbiety Cherezińskiej "Harda" udało się ten stereotyp odmienić? Czy książka przekonująco wprowadza w świat królestw Centralnej i Północnej Europy końca X w.?

Więcej

Myśl na dziś

Intelektualista używa więcej słów niż trzeba powiedzieć, by powiedzieć więcej niż jest w rzeczywistości.
Aleksander Brefford

Nasz blog

Patrz pod nogi! Parkiety powtarzalne i te niepowtarzalne Patrz pod nogi! Parkiety powtarzalne i te niepowtarzalne

Czeka mnie cyklinowanie parkietu. Z matematycznego punktu widzenia mój parkiet to nic nadzwyczajnego - ot, zwykła jodełka - wzór złożony z samych prostokątów. Ale bywają i parkiety niepowtarzalne - aperiodyczne. Warto się im bliżej przyjrzeć.

Więcej

Tagi

-->