Strona główna Aktualności
Historia i kultura

Na tropie historycznych zmian w budowie ciała Polaków

22.03.2016 Archeologia, Historia i kultura

Fot. Fotolia

Zmiany w szkieletach, a także archiwa szpitalne i dokumenty dotyczące poboru do wojska - antropolodzy, archeolodzy i historycy próbują z nich wyczytać to, jak wojna zmienia ciało człowieka, jak żyli mieszkańcy miast i wsi przełomu XIX i XX i czy życie w średniowieczu było stresujące.

Każde pokolenie jest nieco wyższe, niż pokolenie jego rodziców i dziadków. W ciągu dekady przeciętny przedstawiciel społeczeństw rozwijających się staje się średnio wyższy od poprzedników o ok. 0,5-2 cm. Badając odstępstwa od tego trendu naukowcy potrafią coraz lepiej oceniać warunki życia dawnych mieszkańców Polski - mówili uczestnicy konferencji "Budowa fizyczna człowieka na ziemiach polskich: wczoraj i dziś", zorganizowanej w sobotę 19 marca na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie przez Wydział Biologii i Nauk o Środowisku tej uczelni wraz z Muzeum Historii Polski.

 

To, jak jak na ciało człowieka wpływa wojna, sprawdzał (na przykładzie ludności Krakowa) historyk i demograf z Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, Bartosz Ogórek. Jeśli chodzi o zdrowie, czas wojny odbija się najbardziej na chłopcach w okresie dojrzewania - mówił na konferencji.

 

"W czasie wojny w Krakowie najgorzej było być chłopcem mającym ok. 10 lat, czyli w wieku, w którym nastolatki zaczynają dużo jeść i intensywnie rosnąć. Chłopcy nie mieli jednak wówczas odpowiedniej ilości pożywienia. Umieralność cywilna w tej grupie wzrosła o 170 proc." - podkreślił Bartosz Ogórek.

 

Dowódców na ten trend historyk szukał w powojennych dokumentach nt. poborowych, zawierających dane m.in. na temat wysokości ich ciała. Stwierdził, że chłopcy, którzy urodzili się na początku XX w., i w czasie wojny właśnie zaczynali dorastać - w momencie poboru, w wieku 21 lat byli niżsi, niż ich rówieśnicy, stający do poboru przed wojną.

 

Złe warunki odcisnęły się też w grupie noworodków: w czasie wojny rodziły się dzieci o mniejszej masie. "Jest to prosty mechanizm związany z gorszym odżywianiem, narażeniem na choroby zakaźne i obniżonym standardem życia w czasie wojny" - tłumaczy historyk.

 

Dodał, że osoby urodzone w czasie wojny nadrabiały z czasem swoją niedostateczną masę urodzeniową. "Jeszcze po wojnie część chłopców urodzonych w 1915 r. była trochę niższa od kolegów z sąsiednich roczników. W wieku szkolnym te osoby były niższe od osób urodzonych w innych latach o ok 2 cm. Większość z nich te straty prawdopodobnie nadrabiała, choć według biologów może to mieć zgubny wpływ na zdrowie w wieku dorosłym" - opowiadał Bartosz Ogórek.

 

"Konsekwencje wojny, zdrowotne czy demograficzne, utrzymują się tak długo, jak długo żyją ludzie, którzy się w czasie tej wojny urodzili" - dodał historyk.

 

Styl życia oraz wzrost i masa ciała mieszkańców miast i wsi Królestwa Polskiego i Warszawy na przełomie XIX i XX wieku bada z kolei prof. Alicja Budnik z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Profesor ocenia BMI, czyli wskaźnik masy ciała (który w pewnym uproszczeniu pokazuje stosunek masy ciała do wysokości danej osoby).

 

Z jej analiz wynika, że pod względem masy ciała i wzrostu wśród grup społecznych wyróżniała się szlachta, którą jednak szybko doganiali mieszczanie.

 

Mieszczki - zwłaszcza po 30. - miały skłonność do tycia, gdyż pozostawały w domu, mało się ruszały i dużo jadły. Tłumacząc, czemu tak było, prof. Budnik cytuje poradę anonimowego aforysty, by "nie ufać ludziom, którzy mało jedzą, są to bowiem ludzie zazdrośni albo złośnicy, a wstrzemięźliwość jest cechą nietowarzyską". "Nawet Leon Potocki w swych pamiętnikach przyznawał, że najważniejszym zajęciem obywatelskiego życia było jedzenie. Więc jedzono, i powiększano rozmiary ciała" - mówiła profesor.

 

W efekcie w społeczeństwie polskim przybywało osób z nadwagą i otyłością. Pod koniec XIX i na początku XX w. nadwaga dotyczyła ponad połowy kobiet i mężczyzn. Najniżsi i najszczuplejsi byli ciężko pracujący i niedożywieni mężczyźni z proletariatu. Kobiety z ich warstwy społecznej miały się nieco lepiej. "Wbrew obiegowym opiniom o zabiedzeniu chłopstwa - wydaje się, że nie było wśród nich aż tak źle. Przynajmniej gdzieniegdzie" - powiedziała prof. Budnik.

 

Co jadano w Królestwie Polskim pod koniec XIX w.? Mieszczanie jedli dużo mleka, masła, mięsa i jaj. Chłopi spożywali rośliny strączkowe i ziemniaki.

 

Zmiany w budowie ciała człowieka na ziemiach polskich na przestrzeni ostatniego tysiąclecia śledzi natomiast dr hab. Barbara Kwiatkowska z Zakładu Antropologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Na podstawie badań czaszki i kości dawnych mieszkańców Wrocławia ocenia ona, w jakich warunkach żyli ludzie w średniowieczu. "Chodzi o odpowiedź organizmu na niekorzystne warunki środowiskowe - trudne warunki życia, głód, choroby, pasożyty i wywoływane przez nie choroby. Organizm podejmuje wówczas ogromny wysiłek, który zostawia na kościach ślady, czytelne dla antropologa" - tłumaczy dr Kwiatkowska.

 

O złych warunkach życia świadczą zmiany w szkliwie i choroby zębów, osteoporoza, stres mięśniowo-szkieletowy czy tzw. linie Harrisa (ślady zahamowania wzrostu na kościach, stanowiące pamiątkę po okresach niedożywienia, np. głodzie przednówkowym). Ważnym sygnałem jest wysokość ciała i dymorfizm płciowy, czyli różnica pomiędzy wzrostem kobiet i mężczyzn.

 

Właśnie takich zmian szukała dr Kwiatkowska na szkieletach osób pochowanych w XII-XVI w. w różnych miejscach średniowiecznego Wrocławia. Na obrzeżach chowano ludność uboższą; w centralnych częściach miasta - ludzi, którym żyło się lepiej.

 

Ich sytuacja społeczna zapisała się w szkieletach. "Na stanowisku Ołbin z XII i XIII w., gdzie panowały bardzo dobre warunki życia - krzyżowały się trakty i był tam obecny targ - dymorfizm płciowy wynosił aż 11 cm! Ze źródeł historycznych wiemy, że w porównywalnym okresie, na cmentarzysku przy Placu Dominikańskim, chowano mieszkańców Wrocławia z części miasta położonych bliżej obrzeży. Dymorfizm był wśród nich mniejszy, podobnie jak w kościele św. Krzysztofa, gdzie chowano ludzi z podgrodzia i okolicznych wsi" - opowiadała dr Kwiatkowska.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

zan/ mki/

Tagi: wzrost
Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

"Bystre zwierzę" - historia przeglądania na oczy "Bystre zwierzę" - historia przeglądania na oczy

W poszukiwaniu życia inteligentnego nie musimy wyglądać ku odległym zakątkom przestrzeni kosmicznej. Inteligencja tkwi tu, na Ziemi, tuż pod naszymi nosami. Jednak rozpoznanie tego, jak bystre są zwierzęta, wymagało od ludzi wielkiej pomysłowości i przyjęcia nowego podejścia - zauważa Frans de Waal w książce poświęconej umysłowym możliwościom zwierząt i historii ich poznawania przez ludzi.

Więcej

Myśl na dziś

Jeśli odchodzę od mych dawnych teorii, to nie z powodu moich indywidualnych postępów, lecz postępów nauki.
Georg Christoph Lichtenberg

Nasz blog

"Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów "Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów

Szkoda, żeby "Inferno" przeszedł bez echa. To nie jest zwykły film dokumentalny o wulkanach. To dokument Wernera Herzoga. Można być więc pewnym, że kiedy Herzog zagląda w głąb wulkanu, to znajdzie w nim nie tylko lawę, ale i odbicia tych, którzy zaglądają tam razem z nim,

Więcej

Tagi

-->