21.04.2018
PL EN
16.05.2016 aktualizacja 16.05.2016

Prof. Pałys: Uniwersytet Warszawski będzie uczelnią badawczą

Uniwersytet Warszawski - brama główna. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz 19.08.2011 Uniwersytet Warszawski - brama główna. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz 19.08.2011

Uniwersytet Warszawski w najbliższych latach chce zmierzać w stronę uniwersytetu badawczego - mówi PAP rektor uczelni prof. Marcin Pałys. Fundamentalnym zadaniem uczelni stanie się wówczas prowadzenie badań, a kształcenie zyska mniej masowy charakter.

Największym wyzwaniem stojącym przed Uniwersytetem Warszawskim w najbliższych latach jest wydostanie się z grupy uniwersytetów porządnych, ale nie tak rozpoznawalnych, jak byśmy chcieli" - powiedział PAP rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Marcin Pałys.

Drogą do osiągnięcia tego celu ma być m.in. zmiana charakteru Uniwersytetu Warszawskiego i zyskanie statusu uniwersytetu badawczego. Takim mianem określa się dziś uczelnie, które m.in. prowadzą badania w wielu dyscyplinach nauki, dużą część ich kadry naukowej i studentów stanowią obcokrajowcy, znaczącą część swoich przychodów uzyskują z działalności badawczo-rozwojowej. "Oznaczałoby to, że dominującą i fundamentalną rolą pracowników UW - jako uniwersytetu badawczego - będzie prowadzenie badań. Kształcenie studentów będzie wynikiem osiągnięć, otrzymywanych dzięki tym badaniom" - wyjaśnił prof. Pałys.

Dzięki takiej zmianie studenci otrzymają wiedzę dotyczącą "gorących tematów w badaniach naukowych", a nie tylko podawaną "jak w klasie". "Studenci znajdują się w instytucji, która uczy tego, co jest najnowsze, najświeższe, opowiada o ostatnich osiągnięciach nauki i nowych trendach" - podkreślił rektor UW.

Zmiana charakteru uczelni będzie polegała na stopniowym odchodzeniu od masowego modelu kształcenia. "Oznacza to bardziej zindywidualizowane kształcenie, więcej bezpośrednich relacji między nauczycielami, wykładowcami a studentami. Będziemy skupiali się na kształceniu, które wymaga bardzo poważnego zaangażowania studentów. Chcemy też, aby studenci mieli coraz więcej swobody w kształtowaniu programu swoich studiów. Aby mogli korzystać z oferty dydaktycznej całego uniwersytetu, a nie tylko swojego wydziału, ale oczywiście w sposób racjonalny" - zapowiedział prof. Pałys.

Wzrosnąć ma także znaczenie studiów doktoranckich. "Musimy zastanowić się, jaka liczba miejsc na studiach doktoranckich jest rozsądna. Jakiej liczbie doktorantów jesteśmy w stanie zapewnić dobrą opiekę i dobre warunki do prowadzenia badań. Uważam bowiem, że doktorantami powinny być osoby, które mogą skupić się w całości na swoich projektach. Takim osobom powinniśmy zapewnić stypendia, aby nie musiały dzielić swojego czasu między robienie doktoratu i pracę poza uczelnią" - opisał.

Prof. Pałys podkreślił jednak, że realnie zmiany dotyczyłyby niektórych kierunków studiów, bo już dziś na UW są takie kierunki, które mają charakter badawczy. Widać to zwłaszcza w naukach przyrodniczych i ścisłych, gdzie studentów zawsze było mniej, a badania są ważnym elementem kariery i pracy.

Dochodzenie do statusu uniwersytetu badawczego jest procesem "ciągłym". "Istnieje wiele czynników, które pozwoliłyby określić, kiedy uniwersytet staje się uczelnią badawczą. Takim wskaźnikiem może być np. ilość czasu, którą pracownicy poświęcają na prowadzenie badań i kształcenie, albo wielkość budżetu uczelni przeznaczona na te dwie dziedziny. Tak naprawdę uniwersytet staje się uniwersytetem badawczym wtedy, kiedy za taki uważa go otoczenie, a osiągnięcia naukowe są doceniane przez uczelnie z całego świata" - mówi rektor UW.

Kolejnym wyzwaniem czekającym UW - wskazanym przez prof. Pałysa - jest podejmowanie wyzwań wielodyscyplinarnych. "Właśnie umiejętność pracy łączącej specjalistów z różnych dziedzin, pracy zespołowej, w której osoby o różnych specjalizacjach mogą i potrafią działać razem, będzie stanowiła ważny element tego, czy uda się nam osiągnąć sukces. Współpracy specjalistów z wielu dziedzin wymagają sprawy ważne dla całego społeczeństwa, jak np. kryzys imigracyjny w Europie" - podkreślił prof. Pałys.

Jego zdaniem siłą uniwersytetu jest umiejętność połączenia zalet wynikających z jego różnorodności. "Żaden inny typ uczelni nie prowadzi tak szerokiego zakresu badań jak uniwersytet. To jego cecha charakterystyczna, na której należy budować siłę uniwersytetu w przyszłości. Dlatego też rozwój Uniwersytetu Warszawskiego powinien być możliwie harmonijny, nie faworyzować żadnej dziedziny i żadnej nie pomijać" - dodał.

W realizacji tych planów ma pomóc wieloletni plan inwestycyjny UW, który w formie uchwały przyjął rząd Ewy Kopacz. Zakłada on przekazanie uczelni ponad 945 mln zł z budżetu państwa. "Jest to program transformacji uniwersytetu. Jest wsparciem tych nowych celów: dobrego, bardziej nowoczesnego kształcenia, łączenia dyscyplin w ramach uniwersytetu. Część inwestycyjna jest tylko krokiem do osiągnięcia tego celu. Nie chodzi o to, byśmy wybudowali kilka budynków, ale byśmy zmienili procesy, które odbywają się na uniwersytecie" - podkreślił rektor.

Z budżetowych środków powstanie m.in. druga część budynku Wydziału Neofilologii na Powiślu. Będzie to miejsce skupiające działalności związane z kształceniem językowym. W Kampusie Ochota wybudowany zostanie nowy budynek, który ma ułatwić pracę tym, których badania znajdują się na pograniczu nauk ścisłych, psychologii, neuropsychologii, neurokognitywistyki. Wyremontowany będzie też budynek, w którym dotąd mieścił się Wydział Fizyki przy ul. Hożej. Po remoncie będzie przeznaczony na realizację aktywności związanych z tzw. uczeniem się przez całe życie, czyli szeroką ofertą edukacyjną UW, która nie jest skierowana do klasycznej grupy studentów. Na Służewcu powstanie nowe miasteczko akademickie. "Teraz standard miejsc w akademikach daleko odbiega od tego, czego byśmy się spodziewali po dobrym uniwersytecie. Stan domów akademickich jest też często przeszkodą w przyciąganiu studentów z zagranicy" - przyznał rektor UW.

Zyskanie charakteru uniwersytetu badawczego i prowadzenie wielodyscyplinarnych projektów naukowych ma przyczynić się m.in. do podniesienia pozycji UW w międzynarodowych rankingach szkół wyższych. W najbardziej znanym z nich - rankingu szanghajskim - dwa najlepsze polskie uniwersytety: Warszawski i Jagielloński zajmują miejsca dopiero w czwartej setce.

"W rankingach olbrzymią rolę odgrywa prestiż uczelni, opinia o niej. Dlatego bardzo istotne jest, aby będąc dobrym uniwersytetem wyróżniać się na tle innych, a nie należeć do dużej grupy dobrych, ale niezbyt rozpoznawalnych uniwersytetów. Pamiętajmy jednak, że to nie zmiana punktów rankingowych sprawia, że uniwersytet jest lepszy. Decyduje o tym faktyczna poprawa jakości kształcenia, poziomu prac naukowych, usprawnienie organizacji" - podkreślił prof. Pałys.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że rankingi obejmują od 2 do 4 proc. najlepszych uniwersytetów światowych. Pozycja w rankingu oznacza, że jest się w górnych 5 proc. uniwersytetów z całego świata. W dodatku rankingi zazwyczaj oceniają całą uczelnię, co - zdaniem rektora - niewiele mówi o wartości poszczególnych kierunków studiów. "Na Uniwersytecie Warszawskim są takie kierunki, które znajdują się w pierwszej pięćdziesiątce czy setce najlepszych na świecie. Dla osób, które wybierają się na studia, na pewno bardziej istotne jest to, jak uczelnia plasuje się w danej dziedzinie, kierunku studiów. Ja zazwyczaj porównuję to do ratingów różnego rodzaju firm na giełdzie, którym przyznaje się oceny: A+, A, A- itd. Nikt na podstawie tylko takiego ratingu nie decyduje się, aby zainwestować w dane przedsiębiorstwo czy daną spółkę. To jest dopiero punkt wyjścia" - powiedział rektor UW.

PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

ekr/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018