14.12.2017
PL EN
17.08.2016 aktualizacja 17.08.2016

Walka sprytnych z wyrafinowanymi, czyli jak urbanizacja miesza w ptasim świecie

Proces powstawania i rozrostu miast oznacza, że jedne gatunki ptaków, te bardziej wyspecjalizowane - są wypierane przez inne, które łatwo uczą się żyć w nowym środowisku i korzystać z nowych źródeł pokarmu - wynika z badań opisanych w "Global ecology and Biogeography".

Mechanizm ten badał międzynarodowy zespół naukowców: Federico Morelli z Czeskiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Pradze, Yanina Benedetti z Centro Naturalistico Sammarinese w San Marino, Anders Pape Moller z francuskiego National Center for Scientific Research, Jukka Jokimäki z University of Lapland (Finlandia), Raivo Mänd z Uniwersytetu w Tartu (Estonia) i prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego (UP) w Poznaniu.

Autorzy pracy zwracają uwagę na istnienie gatunków bardziej i mniej wyspecjalizowanych. Te mniej wyspecjalizowane potrafią przetrwać w różnych warunkach i korzystać z rozmaitych źródeł pokarmu. To kosmopolici, którzy prawie wszędzie znajdą pokarm i odchowają młode. Są to jednocześnie gatunki stosunkowo młode z ewolucyjnego punktu widzenia. Co innego gatunki, które określone środowiska zajmują od bardzo dawna. Miały one więcej czasu na wykształcenie wzorców budowy ciała lub takich zachowań, które ułatwiają wykorzystanie bardzo szczególnych źródeł pokarmu albo cech konkretnego otoczenia do zbudowania gniazda lub choćby ukrycia się przed drapieżnikami. Jednak im większa jest specjalizacja, tym trudniej - w razie nagłej zmiany warunków - zmienić tryb życia. Teoretycznie do każdych warunków można się przystosować, w praktyce często brak na to czasu, co zwykle oznacza wymarcie.

Proces, w ramach którego gatunki mało wyspecjalizowane zastępują "specjalistów", trwa w najlepsze tuż pod naszym bokiem: w miastach i na ich obrzeżach.

Naukowcy badali go w sześciu krajach Europy: Polski, Hiszpanii, Francji, Estonii, Norwegii i Finlandii. Potwierdzili, że w miastach i wsiach można spotkać inne gatunki ptaków. I że ptaki z miast to głównie gatunki ewolucyjnie młodsze, a zarazem - bardziej wszechstronne. "Gatunki ewolucyjnie najmłodsze mają większy potencjał urbanizacyjny - to znaczy potencjał zmian, który wykorzystują m.in. poprzez adaptację do warunków miejskich. Być może potrafią lepiej wykorzystać możliwości, jakie daje im miasto" - tłumaczy prof. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii UP.

Te gatunki odnoszą w miastach sukces, rozumiany całkiem dosłownie: zajmują nisze gniazdowe i pokarmowe, które w innych warunkach mógłby wykorzystać ktoś inny. "Ich sukces staje się batem na inne gatunki, które po części muszą ustępować miejsca - mówi profesor. - O tym, że jednemu gatunkowi się udaje, a drugiemu nie, decyduje cały zestaw czynników, z budową mózgu na czele. Najwięcej zyskują gatunki o zmniejszonej antropofobii - te, które są w stanie zrozumieć, że człowiek nie robi im krzywdy".

Zoolog sugeruje, że kluczowym okresem może być też zima. Przetrwają ją ptaki, które nauczyły się korzystać z pokarmu dostarczanego przez człowieka.

Ponieważ gatunków dobrze funkcjonujących w miastach jest stosunkowo niewiele, ich sukces prowadzi do homogenizacji zgrupowań zwierząt. Oznacza ona, że choć populacje ptaków w miastach rozrastają się, to jednocześnie stają się one coraz bardziej jednorodne, a ich potencjał ewolucyjny jest mniejszy niż ptaków w okolicy.

"W perspektywie dekad albo stuleci ptaków w miastach będzie coraz więcej, ale będziemy tam spotykać jedynie wybraną grupę gatunków" - podsumowuje prof. Tryjanowski.

Które znane z Polski gatunki będą sobie radziły w miastach coraz lepiej? Prof. Tryjanowski stawia na pleszkę i pokrzewkę czarnołbistą, zwaną też kapturką. I dodaje, że gdyby te same badania zrobić pół wieku temu, to w miastach nie odnotowano by połowy gatunków, o których dziś mówimy, że odniosły sukces. "Nawet wrony siwej albo gołębia grzywacza, uważanych dziś za gatunki typowo miejskie" - mówi.

Choć większość z nas to mieszkańcy miast (według ONZ od 2008 r. w miastach mieszka już ponad połowa wszystkich ludzi żyjących na Ziemi) - mało kto zdaje sobie sprawę, że proces urbanizacji jest jak pojazd na równi pochyłej. Miasta to jedne z najszybciej rozrastających się form wykorzystania lądu na świecie. Im więcej wiemy o tym, jak ekspansja miast wpływa na nasze otoczenie - tym większa szansa, że nauczymy się je chronić.

Więcej na temat badań - w artykule (doi:10.1111/1365-2664.12715)

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

zan/ mrt/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017