19.01.2019
PL EN
25.11.2016 aktualizacja 25.11.2016

Dołącz do archeologów: ARCH-TECH w akcji

Zamiast szukać skarbów z wykrywaczem metalu albo z zazdrością czytać o przygodach archeologów – można przyjść na prawdziwe wykopaliska. Do starych grodzisk i zamków zapraszani są pasjonaci historii i ludzie, którzy doceniają ochronę zabytków. "Nasze działania to dla obserwatorów rodzaj przygody. Nie chcemy tej atrakcji racjonować, bo nam jej nie ubędzie, a oni - zyskają" - mówią archeolodzy Wojciech Dudak i Radosław i Herman, twórcy spółki ARCH-TECH.

ARCH-TECH jest finalistą w kategorii Zespół w XII edycji konkursu Popularyzator Nauki, organizowanego przez serwis PAP - Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Firma ta zajmujące się m.in. badaniami archeologicznymi i obsługą inwestycji budowlanych pod kątem ochrony zabytków. Jej założyciele dążą do tego, żeby była ona przedsiębiorstwem ekonomii społecznej, dlatego wiele działań ma charakter niekomercyjny. Wojciech i Weronika Dudak oraz Radosław i Dorota Herman prezentują laikom warsztat pracy archeologa i upowszechniają wyniki własnych badań.

Wśród młodzieży, dorosłych, hobbystów, poszukiwaczy skarbów założyciele firmy propagują archeologię i historię, poszanowanie dziedzictwa historycznego i zabytków. Zapraszają widzów na wykopaliska wokół starych zamków i grodzisk. Pozwalają zadawać pytania, a nawet uczestniczyć w poszukiwaniu i wydobywaniu skarbów przeszłości. Archeolodzy ukończyli Uniwersytet Łódzki, a przez kilka lat związani byli z łódzkim oddziałem Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

"Uważamy, że nauka ma służyć ludziom, a nie istnieć w swoim świecie. Jeżeli tylko nam się udaje, to wszystkie swoje badania albo upowszechniamy, albo wręcz zapraszamy do ich oglądania w trakcie realizacji" - mówi Radosław Herman.

Podkreśla, że obserwatorzy nie przeszkadzają w badaniach archeologicznych, nawet jeśli zadają dużo pytań. Naukowiec, który pasjonuje się swoimi badaniami, z satysfakcją wyjaśnia wszelkie wątpliwości. "Jeśli ktoś przyjdzie z uśmiechem i zapyta o to, co robimy, to tłumaczymy i pokazujemy mu naszą pracę" - zapewnia Herman.

Tłumaczenia wymaga m.in. kwestia legalności poszukiwań archeologicznych prowadzonych na własną rękę. Zdarza się, że z powodu nieznajomości procedur badawczych pasjonaci niszczą zabytki albo wydobywają je w nieodpowiedni sposób. To duży problem w archeologii, ostatnio ścigany także przez policję. Jak zapobiec takim sytuacjom?

"Z naszego punktu widzenia i z naszych doświadczeń wynika, że z jednej strony jest to problem nieznajomości prawa, z drugiej - niedostosowania procedur do realiów. W Polsce każdy może w supermarkecie kupić wykrywacz, ale potem nie może go używać. Państwo pobiera podatek od takiego zakupu, a potem wprowadza człowieka nieznającego prawa w pułapkę" - analizuje Herman.

Od wielu lat archeolodzy współpracują ze środowiskiem poszukiwaczy i propagują te działania związane z ochroną dziedzictwa niszczonego m.in. w wyniku nielegalnych poszukiwań. Biorą udział w zalegalizowanych poszukiwaniach organizowanych przez stowarzyszenia i kluby poszukiwawcze.

Radosław Herman zastrzega, że istnieje również grupa ludzi, którzy dla zysku zajmują się poszukiwaniami i handlują znaleziskami archeologicznymi. ARCH-TECH podejmuje działania edukacyjne, które mają zmniejszyć tę patologię i uzmysłowić społeczeństwu, jakie szkody wyrządza się w ten sposób dziedzictwu narodowemu.

"Zapraszamy ludzi, żeby mogli zobaczyć, jakie informacje, jakie fakty i ciekawostki wiążą się z działaniami profesjonalnymi z pełnym aparatem naukowym. Chcemy, żeby naocznie przekonali się, co tracą i czego pozbawiają naukę i kulturę, kiedy rabują czy niszczą jakiś grób albo prowadzą nielegalne wykopaliska na grodzisku" - tłumaczy rozmówca PAP.

Jak zaznacza, poszukiwania "skarbów" z użyciem wykrywacza metalu są możliwe wyłącznie po uzyskaniu zgody w wojewódzkich urzędach ochrony zabytków. Zdobycie zgody nie jest trudne, choć pewnie czasochłonne, ale większość poszukiwaczy takiej zgody nie ma i w związku z tym łamią prawo. To jest trochę jak kłusownictwo. Na szczęście jest wiele organizacji, które legalnie grupują osoby pasjonujące się poszukiwaniami.

Swoje działania ARCH-TECH finansuje z własnych środków. W przyszłości archeolodzy planują założenie fundacji, która – jako organizacja pożytku publicznego - będzie się mogła ubiegać się o granty na badania i finansować działania popularyzatorskie.

ARCH-TECH organizuje też zajęcia "żywej archeologii i historii" z dziećmi w szkołach i na festynach. Wspiera interakcje z osobami zainteresowanymi tematyką w mediach społecznościowych i w aktualnościach na własnej stronie internetowej. Organizuje i prowadzi spotkania, szkolenia, odczyty, wystawy tematyczne.

"Zasadą naszego działania jest przełamywanie barier międzyludzkich. W naszych wykopaliskach brały udział m.in. osoby po wyrokach więzienia, bezrobotne, skrajnie ubogi. W 2012 r. w badaniach archeologiczno-architektonicznych wzięła po raz pierwszy udział osoba niepełnosprawna ruchowo, a w bieżącym roku osoby niepełnosprawne umysłowo" - wylicza Herman.

Firma propaguje ideę badań otwartych. Chodzi o umożliwienie osobom postronnym ciągłej obserwacji prac archeologicznych oraz pełnego udziału w badaniach na zasadach wolontariatu. Założyciele ARCH-TECH w 2014 r. zainicjowali powstanie nieformalnej grupy naukowców - Niezależny Interdyscyplinarny Zespół "Badania Historycznych Miast i Zamków", która ukierunkowała się na badania i popularyzację wiedzy historycznej i archeologicznej regionu Krzepic.

Wśród niekomercyjnych wydarzeń popularyzujących zabytek lub region warto wymienić "Badania zamku królów i alchemików w Krzepicach" - terenowe badania archeologiczne i archiwalne warowni rozebranej w XIX wieku, która nie figuruje jako zabytek architektoniczny, a jej dawna forma jest nieznana.

W 2016 roku po raz pierwszy w badaniach archeologicznych wzięły aktywny udział osoby niepełnosprawne umysłowo z lokalnego ośrodka terapii zajęciowej w Dankowicach. Udział we wszystkich działaniach był dla uczestników bezpłatny – ARCH-TECH była organizatorem i głównym sponsorem wydarzenia.

"Projekt Twierdza Danków" miał na celu zaznaczenie w świadomości społecznej zapomnianego zabytku - zamku bastionowego w Dankowie. Literatura dotycząca tego zamku była skromna i nieaktualna. Do projektu udało się włączyć specjalistów z różnych specjaliści i ośrodków naukowych (z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Uniwersytetu Łódzkiego). Zorganizowano dwutygodniowe otwarte badania archeologiczne, zwiedzanie zamku z przewodnikiem, sesję popularnonaukową nt. historii miejscowości. Powstały też publikacje w mediach tradycyjnych i internecie.

W 2016 r. na zrujnowanym zamku krzyżackim w Ełku zorganizowano "V Wakacje z Historią" - imprezę rodzinną w formie zlotu dla hobbystów, poszukiwaczy i miłośników historii z całego kraju. Uczestnicy nocowali na terenie zamku, a także pracowali na jego rzecz, i poznawali historię zamku i jego okolicę.

W 2015 i 2016 r. pod katedrą łódzką odbył się "I i II Piknik Historyczny przy katedrze". W ramach tej imprezy Zespół ARCH-TECH we współpracy z poszukiwaczami skarbów-detektorystami przygotował atrakcje dla dzieci: stanowisko poszukiwań ("badania archeologiczne" i poszukiwania detektorem metali), kącik gier patriotyczno-historycznych, pojedynki rycerskie dla dzieci, konkurs z nagrodami, a także wystawę fotografii nt. archeologii pól bitewnych.

Członkowie Zespołu ARCH-TECH współorganizowali też - i prowadzili - nocne zwiedzanie zamku w Ełku. Brali też udział m.in. w poszukiwaniach podziemi ratusza w Kargowej, poszukiwaniach i wydobyciu zestrzelonego samolotu radzieckiego Pe-2, poszukiwaniu tunelu przy pałacu Stillera w Łodzi. Stale upowszechniają wiedzę historyczną i wiedzę z nauk pokrewnych w mediach społecznościowych, głównie na portalu Facebook, gdzie prowadzą profile poświęcone zamkom: w Ełku, Krzepicach", Dankowie, Uniejowie, Lidzbarku Warmińskim i Muszynie. Polubiło je łącznie prawie 8 tys. osób.

Zespół ARCH-TECH współpracuje z Polakami na Ukrainie, chcąc wesprzeć pamięć o historii tamtych terenów. W bieżącym roku wsparł organizowane w Nowym Rozdole na Ukrainie Dni Kultury Polskiej.

Dla wydawania publikacji popularnonaukowych ARCH-TECH zorganizowała wewnątrz swojej struktury wydawnictwo „ARCH-TECH”, które ma na koncie dwie książki popularnonaukowe o wynikach badań zamków w Ełku i Dankowie.

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019