26.06.2019
PL EN
12.12.2016 aktualizacja 12.12.2016

Po 40 latach uczestnicy studenckiej ekspedycji do Afryki spotkali się w Żorach

Nie mieliśmy wyobraźni, kiedy zaczynaliśmy pracę nad naszą wyprawą - mówi PAP etnograf prof. Ryszard Vorbrich, jeden z uczestników Studenckiej Ekspedycji Etnograficznej Afryka 76-77. Podróż młodych badaczy sprzed 40 lat dała początek polskiej szkole empirycznej etnografii afrykańskiej.

Ekspedycja zorganizowana przez czterech studentów Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, pod opieką naukową Jacka Łapotta z Muzeum Narodowego w Szczecinie, rozpoczęła się w grudniu 1976 r. Towarzyszył im lekarz, fotoreporter oraz kierowca. Samochodem ciężarowym STAR 266A w ciągu 6 miesięcy ekspedycja pokonała 13 tys. km przemierzając Algierię, Niger, Mali, Nigerię oraz Kamerun.

Uczestnicy wyprawy wspominali swoje przeżycia w sobotę późnym wieczorem w Muzeum Miejskim w Żorach.

"Kiedy rozpoczynaliśmy pracę nad naszą wyprawą nie mieliśmy wyobraźni, a gdybyśmy wiedzieli jaki to trud nigdy byśmy się na to nie zdecydowali" - powiedział w rozmowie z PAP etnograf prof. Ryszard Vorbrich, jeden z uczestników ekspedycji sprzed 40 lat. Dla wszystkich badaczy wyjazd w grudniu 1976 r. był ich pierwszą podróżą do Afryki.

"Chcieliśmy być przez 6 miesięcy całkowicie niezależni, dlatego zabraliśmy ze sobą żywność, energię, lekarstwa, około 2 ton bagażu. Blisko 100 przedsiębiorstw pomogło nam w organizacji sprzętu. Wodę mieliśmy za darmo, a 1800 dolarów z Zarządu Głównego Socjalistycznego Związku Studentów Polskich przeznaczyliśmy wyłącznie na paliwo do samochodu" - wyjaśnił.

"Przygotowania do podróży trwały 2 lata" - zaznaczył Paweł Kostuch, ówczesny student etnografii, członek wyprawy. "To była jedyna i pierwsza ekspedycja samodzielnie zorganizowana oddolnie przez koło naukowe studentów a nie przez instytucje akademickie. Na początku było ok. 20 chętnych, zostało nas czwórka" - dodał.

"Jako jedyny znałem język francuski i przez tą podróż stałem się rzemieślnikiem etnografem" - powiedział lekarz ginekolog Andrzej Polaszewski, który również brał udział w ekspedycji. "Tłumaczyłem wszystkie wywiady badaczy. Stałem się przez to z przymusu, ale też z zamiłowania etnografem. Dwoje uczestników zachorowało na malarię, ale leki oparte na chininie, które braliśmy profilaktycznie nie zadziałały. Na szczęście nic groźnego nam się nie przydarzyło" - przyznał.

Podczas wyprawy etnolodzy przeprowadzali badania stacjonarne wśród Dogonów zamieszkujących tzw. Masyw Bandiagara w Mali oraz ludów Kirdi w Kamerunie Północnym. Ekspedycja dotarła także do Kamerunu Południowego, rejony eksplorowanego 100 lat wcześniej przez polskiego podróżnika Stefana Szolca-Rogozińskiego.

"Jako pracownik Muzeum Narodowego w Szczecinie byłem nieustannie pod presją zgromadzenia interesujących zbiorów, dlatego jednym z najważniejszych momentów było opuszczenie pierwszej wioski Dogonów" - wspominał prof. Jacek Łapott, opiekun merytoryczny podczas wyprawy.

"Kiedy rozpocząłem pakowanie zakupionych przedmiotów, stwierdziłem, że będziemy potrzebowali dodatkowych tragarzy. Było ich chyba z 13. Wtedy wiedziałem już, że jak tak dalej pójdzie to ekspedycja nie najgorzej się skończy" - powiedział. Podczas podróży przedmiotem zainteresowań było garncarstwo, kowalstwo oraz budownictwo. Równocześnie badacze tworzyli zbiór zabytków etnograficznych.

Podczas ekspedycji pozyskano kolekcję sztuki liczącą ponad 1200 egzemplarzy, która została przekazana muzeum w Szczecinie, Kaliszu i Poznaniu. Obdarowane placówki wyceniły wartość przekazanych eksponatów na ponad 1,4 mln zł, czyli dwukrotność kosztów wyprawy. Dokumentacja naukowa, która wówczas powstała to 12 tys. fotografii, kilkanaście godzin nagrań fonicznych oraz 300 m barwnej taśmy filmowej. Uczestnicy wyprawy zgromadzili wywiady, opisy oraz zdjęcia niezbędne dla ich dalszej pracy naukowej. Ekspedycja z 1976 i 1977 r. wyznaczyła także kierunke dalszych badań etnograficznych prowadzonych przez naukowców z Polski.

W spotkaniu w Muzeum Miejskim w Żorach nie wziął udziału uczestnik wyprawy, a dziś antropolog mieszkający na co dzień w Australii, Włodzimierz Żukowski oraz fotograf CAF Zbigniew Staszyszyn, który dołączył do wyprawy w marcu 1977. Tomasz Szymaniak, ówczesny student etnogarfii i uczestnik ekspedycji oraz kierowca Leon Bąbelek nie żyją.

PAP - Nauka w Polsce, Marta Zabłocka

mzb/ bos/

Copyright © Fundacja PAP 2019