Strona główna Aktualności
Blog

Zmierzch mitu "cyfrowego tubylca", czyli nietypowe życzenia świąteczne

20.12.2016 Blog

Fot. Fotolia

W kieszeniach spodni i w torebkach nosimy urządzenia wyposażone w procesory wielokrotnie przekraczające możliwości komputera, który utorował drogę załogowej misji wysłanej na Księżyc. Czy jednak jesteśmy świadomi tego faktu? Czy świadomi są tego "cyfrowi tubylcy"?

W pociągu wycieczka szkolna, jakichś pewnie piętnastolatków. Gwar i przekomarzania, śmiechy. W pewnym momencie do przedziału, w którym siedzę wraz z wychowawczyniami, wpada zdyszany młodzian ze smartfonem przy uchu i krzyczy do nauczycielek: "Kiedy będziemy na miejscu? Rodzice się dopytują". Niby nic wielkiego, ale przyznam - szczęka mi opadła.

 

Nastolatek dzierżył w dłoni telefon komórkowy, wyposażony w procesor wielokrotnie przekraczający możliwości komputera, który umożliwił wysłanie załogowej misji na Księżyc, a nie był w stanie skorzystać z jego funkcji. Na przykład rozkładu jazdy? Albo oficjalnej aplikacji przewoźnika. Ta z dokładnością co do minuty informuje użytkownika, ile dany pociąg ma opóźnienia.

 

Gdyby cyfrowa rewolucja była aż tak pozytywnym wydarzeniem, jak przekonują producenci sprzętu, to sytuacja, której byłem świadkiem w pociągu powinna wyglądać inaczej. To nauczycielki powinny wyjść do młodzieży i zapytać - "Kochani! Jakie mamy opóźnienie?" Uczniowie sięgnęliby po smartfony i podali dokładny czas przyjazdu.

 

Posiadanie książki nie oznacza, że ją przeczytamy, a gdy już się to stanie - od razu zrozumiemy jej treść. Podobnie jest z nowymi technologiami. Panuje przekonanie, że dzieci i młodzież doskonale obsługują wszelkiego typu nowinki - smartfony, tablety, komputery - że są "cyfrowymi tubylcami". Czy jest to prawda? Na podanym przeze mnie przykładzie widać, że nic nie zastąpi porządnej edukacji w okresie szkolnym. Nic nie zastąpi nigdy relacji uczeń - nauczyciel, student - profesor, czy po prostu: dziecko - rodzic.

 

Oddanie w ręce dzieci smartfonów czy laptopów i pozostawienie ich samym sobie to nie jest dobry pomysł. Rodzice i nauczyciele powinni sami najpierw potrafić obsługiwać urządzenia, które udostępniają później swoim podopiecznym. Nauczyć świadomego i rozsądnego korzystania z tych dobrodziejstw. Nie postuluję, żeby zrezygnować ze smartfonów i wrócić do wieków sprzed cyfrowej rewolucji. Uważam jednak, że nowe media w różnej formie powinny być używane w sposób rozsądny.

 

Kilka lat temu wpadła mi w ręce książka Manfreda Spitzera zatytułowana "Cyfrowa demencja".

 

Początkowe tezy wypunktowane na wstępie książki są dość szokujące – komputery wcale nie ułatwiają nauczania, a wręcz przeciwnie – ogłupiają! Coraz szerzej wykorzystywane w szkołach tzw. tablice interaktywne – również. Wyszukiwarka Google nie powoduje, że uczniowie lepiej rozumieją świat. Przeciwnie – gubią się w nim. Udostępnienie ubogim dzieciom Internetu powoduje, że ich, często słabe wyniki w nauce, pogarszają się jeszcze bardziej. To tylko kilka wybranych tez autora. I można by obok nich przejść spokojnie, gdyby nie miażdżąca dokumentacja w postaci licznych badań naukowych, potwierdzających te negatywne dla multimedialnej branży wieści. Warto do tej książki wrócić w kontekście smartfonów.

 

Drodzy rodzice, dziadkowie i bacie, wujkowie i ciocie! Zbliża się czas świąt uważanych przez wielu za najpiękniejszy w ciągu roku. Życzę Wam tego, żebyście przekazali swoim dzieciom, wnukom i bliskim tylko takie prezenty, które sami rozumiecie i potraficie obsługiwać, tak by służyć radą i pomocą przy ich używaniu obdarowanym. Nie dajcie się obłudnej reklamie jednego z wielkich producentów smartfonów, nawołującej do porzucenia tych urządzeń raz w roku. Odkładajcie te urządzenia na bok częściej - a przede wszystkim korzystajcie z nich świadomie, ze zrozumieniem i zaszczepiajcie taką postawę u swoich wychowanków. Wśród aplikacji dostępnych na smartfony jest zaskakująco wiele takich, które są mądre i potrzebne, a nawet poszerzające wiedzę. Warto o nich podyskutować zanim wręczymy dziecku pierwszy telefon. A czasem warto zamiast tego - po prostu ze sobą pobyć i porozmawiać.

 

Szymon Zdziebłowski

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Polacy badają cywilizację egipską już od wieków Polacy badają cywilizację egipską już od wieków

Za pierwsze polskie wykopaliska w Egipcie nie odpowiada wcale uznawany za nestora polskiej archeologii śródziemnomorskiej prof. Kazimierz Michałowski, ale żyjący trzy i pół wieku wcześniej Mikołaj Krzysztof Radziwiłł "Sierotka".

Więcej

Myśl na dziś

Dobrze zrozumiana nauka chroni człowieka przed pychą, gdyż ukazuje mu jego granice.
Albert Schweitzer

Nasz blog

Przełamując efekt Matyldy Przełamując efekt Matyldy

Maria Skłodowska-Curie czy Katherine G. Johnson to kobiety nauki, które odniosły sukces, przełamały społeczną nieufność, zdobyły zasłużone laury, a ostatnio "upomniało się" o nie kino. Jednak tych, których wybitne dokonania naukowe długo pozostawały w cieniu i wciąż są mało znane jest wiele. Cecilia Payne-Gaposchkin, Jocelyn Bell Burnell czy Trottula, to tylko niektóre z nich.

Więcej

Tagi

-->