Strona główna Aktualności
Historia i kultura

"Czytanie" z kości - nowe fakty nt. organizacji społecznej dawnej Mezopotamii

09.03.2017 Archeologia, Historia i kultura

Czaszka z zaleczonym urazem (który wskazuje strzałka) z Tell Madżnuna, Syria, późny chalkolit (poł. IV tys.p.n.e.). Fot. A. Sołtysiak

Analiza szczątków kości pozwala wnioskować na temat organizacji życia społecznego dawnej Mezopotamii. Wydaje się np., że przemoc fizyczna na tym obszarze była mniej rozpowszechniona, niż sugerowały źródła historyczne - twierdzi dr hab. Arkadiusz Sołtysiak.

Bioarcheolog z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego wziął pod lupę wszystkie publikacje dotyczące cmentarzysk z terenu Mezopotamii, czyli starożytnej krainy na Bliskim Wschodzie, leżącej w dorzeczu Tygrysu i Eufratu (to głównie obecny obszar Iraku i Syrii).

 

Analizowane szkielety pochodzą z okresu obejmującego aż 10 tys. lat: od czasów neolitu, czyli wprowadzenia rolnictwa - po czasy współczesne, czyli do początku XX w.

 

W zebranych przez Sołtysiaka publikacjach znalazły się informacje o ponad 1200 szkieletach. Naukowiec skupił się na opisach śladów pozostałych po zaleczonych urazach czaszek. Chodzi o urazy niebędące bezpośrednią przyczyną śmierci. Po ich wyleczeniu zostaje jednak ślad, rozpoznawalny znacznie łatwiej, niż pozostałości urazu śmiertelnego (które często są bardzo podobne do zmian następujących już po śmierci, np. na skutek specyficznych rytuałów pogrzebowych lub uszkodzenia kości złożonych w grobie).

 

"Częstość takich urazów w Mezopotamii jest wyraźnie niższa, niż w innych częściach Bliskiego Wschodu i wyraźnie spada wraz z pojawieniem się pierwszych państw" - mówi w rozmowie z PAP Arkadiusz Sołtysiak. Naukowiec ustalił również, że najwięcej zaleczonych urazów głów pochodzi z obrzeży Mezopotamii, zaś w centralnej części Międzyrzecza takie przypadki niemal się nie zdarzają. Ryzyko urazu czaszki dla przeciętnego mieszkańca Mezopotamii było zatem na przestrzeni dziejów niewielkie, wyraźnie niższe niż na terenie Armenii czy Lewantu - uważa naukowiec.

 

Fakt ten - zdaniem badacza – może być efektem istnienia silnej, scentralizowanej władzy państwowej. "Władza potrafiła skutecznie minimalizować przemoc w obrębie jednego organizmu państwowego. To rządzący mieli prawo wymierzać sprawiedliwość oraz dbali o to, żeby ewentualne konflikty między poddanymi nie prowadziły do użycia przemocy" - sugeruje bioarcheolog.

 

"Ze starożytnej Mezopotamii pochodzi wiele tekstów, w których przedstawiono barwne opisy wojen i innych fizycznych okrucieństw, np. masowego ścinania głów czy obdzierania ze skóry. Tymczasem z badań bioarcheologicznych wyłania się obraz społeczności, w której przemoc fizyczna pojawiała się raczej wyjątkowo" - zauważa badacz.

 

Liczba cmentarzysk pochodzących z ostatnich 10 tys. lat, które zostały przebadane i opisane przez naukowców, okazała się zaskakująca mała - badacze opublikowali do tej pory dane dotyczące szczątków kostnych z zaledwie 25 cmentarzysk.

 

"To pokazuje, że stopień rozwoju bioarcheologii w Mezopotamii jest dość mizerny, zwłaszcza w porównaniu z Europą lub Ameryką Północną" - komentuje Sołtysiak. Taka sytuacja wynika z kilku przyczyn, a główną jest to, że Syria i Irak są niestabilne politycznie. "Praca archeologów często bywa tam niemożliwa z uwagi na działania zbrojne" - dodał.

 

Wyniki badań Arkadiusza Sołtysiaka ukazały się w specjalnym numerze pisma "International Journal of Osteoarchaeology" poświęconym przemocy.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

szz/ mrt/ zan/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Polskie tłumaczenie jednego z najważniejszych źródeł o historii Egiptu Polskie tłumaczenie jednego z najważniejszych źródeł o historii Egiptu

Do odczytania hieroglifów w 1822 r. jego zapiski stanowiły jedno z najważniejszych źródeł na temat historii faraonów Egiptu. Ukazało się pierwsze polskie tłumaczenie tekstów pozostawionych przez Manethona - kapłana egipskiego, który żył ponad 2 tys. lat temu.

Więcej

Myśl na dziś

Jeśli starszawy, uznany naukowiec mówi, że coś jest możliwe, niemal z pewnością ma rację, lecz jeśli mówi, że to jest niemożliwe, najprawdopodobniej się myli.
Arthur Charles Clarke

Nasz blog

Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji! Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji!

Rola komunikacji naukowej na polskich uczelniach wciąż nie jest dostatecznie doceniona. Ani przez naukowców, ani przez władze uczelni. Zdawałoby się, że prezentowanie osiągnięć naukowców to zadanie biur prasowych. Te jednak często mają ustalone zupełnie inne priorytety.

Więcej

Tagi