14.12.2017
PL EN
21.04.2017 aktualizacja 21.04.2017

Skuteczniejsza ochrona głuszców dzięki badaniom DNA

W Polsce żyje ok. 400-500 głuszców. Badania genetyczne pokazały, jak chronić te zagrożone wyginięciem ptaki oraz jakie działania raczej nie pomogą im w przetrwaniu. Okazuje się np., że głuszców z Puszczy Augustowskiej nie należy krzyżować z osobnikami z Karpat.

Głuszec to duży kurak leśny. Na początku XX wieku w Polsce żyło najprawdopodobniej ponad dwa i pół tysiąca tych okazałych ptaków. Jednak za sprawą człowieka liczebność populacji bardzo zmalała - obecnie w Polsce mamy zaledwie 400-500 osobników. Naturalne populacje głuszca występują teraz w Puszczy Augustowskiej, Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie oraz w Karpatach.

Zwierzęta te można chronić nie tylko zabezpieczając im siedliska czy eliminując drapieżniki. "Jeśli populacja zagrożona jest wymarciem ze względu na ograniczoną pulę genową, możemy sprowadzać ptaki z innych regionów, z którymi zwierzęta będą się mogły krzyżować” - tłumaczy w rozmowie z PAP dr Robert Rutkowski z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie. Trzeba jednak wiedzieć skąd sprowadzić głuszce, aby geny nowych ptaków wzmocniły populację, zamiast ją osłabić.

Poza tym, jak dodaje genetyk, badania pozwalają scharakteryzować populację, określić jej zdolność do przetrwania i zorientować się, czy osobniki będą w stanie samodzielnie odbudować dawną liczebność.

Współpracownicy dr. Rutkowskiego pozyskali ok. tysiąca próbek materiału biologicznego głuszców. Na tej podstawie udało się uzyskać informacje genetyczne o 140 osobnikach, a więc praktycznie o co piątym polskim głuszcu. Badania opisano w PLOS ONE (http://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0174901).

DNA Z PIÓR I ODCHODÓW

Co ważne, głuszce nie mają pojęcia, że ich materiałem genetycznym interesują się ludzie. Badania są bowiem całkiem nieinwazyjne. "Osobników nie trzeba chwytać, pobierać od nich krwi czy wyrywać piór, ani nawet podchodzić do nich. Wystarczy, że przejdziemy się po terenie, na którym głuszce przebywały. Strażnicy w parkach narodowych, ornitolodzy i wszyscy zaangażowani w ochronę tych ptaków po prostu zbierają ich pióra, odchody, szczątki, a nawet skorupki jaj, i nam je przekazują. A my z takich właśnie prób pozyskujemy materiał genetyczny - DNA" - opowiada w rozmowie z PAP dr Robert Rutkowski.

Badania genetyczne pozwalają wyróżnić wśród głuszców tzw. jednostki ważne ewolucyjnie - grupy populacji, w których pule genowe są na tyle różne, że powinny być chronione niezależnie. Dr Rutkowski opowiada, że w Polsce mamy dwie takie jednostki: nizinną - reprezentowaną przez głuszce żyjące w Puszczy Augustowskiej - i jednostkę górską - to głuszce z Karpat. "Nasze badania potwierdziły, że te populacje ewoluowały osobno i w działaniach ochroniarskich powinniśmy naśladować przebieg tego procesu" - mówi.

Jak wyjaśnia, głuszce z tych odmiennych rejonów oczywiście mogą mieć ze sobą płodne potomstwo, ale w obrębie swoich populacji przystosowały się do życia w innych warunkach. Tak więc cechy przydatne w górach niekoniecznie pomogą na nizinach. I przeciwnie. To zaś oznacza, że krzyżowanie osobników z tych dwóch grup niekoniecznie przyniesie populacji korzyść.

"O wiele bardziej korzystne pod względem genetycznym byłoby krzyżowanie głuszców z Puszczy Augustowskiej z osobnikami ze Skandynawii czy Syberii" - opowiada genetyk, który badał wspomniane grupy. Większy problem jest z osobnikami z Puszczy Solskiej, którym trudniej dobrać partnerów z innych, "kompatybilnych" populacji. "Wyniki naszych badań wskazują, że głuszce z Puszczy Solskiej są unikatowe pod względem genetycznym. Dlaczego? Wciąż szukamy odpowiedzi".

NIE BYĆ GŁUCHYM NA GŁUSZCE

Dr Rutkowski opowiada, skąd się wzięła nazwa "głuszec": "Głuszce wabią samice - głuszki na tokowisko specyficzną pieśnią tokową. Pieśń ta składa się z kilku etapów, a na jednym z etapów samiec po prostu głuchnie - przestaje słyszeć dźwięki z zewnątrz. Myśliwi wykorzystywali ten moment nieuwagi, aby podejść jak najbliżej do ptaka i go upolować".

Myśliwi polowali głównie na najbardziej okazałe koguty. System rozrodu występujący u głuszca sprawia, że dominujący kogut pokrywa większość kur, przybywających na tokowisko. "Upolowanie dominanta powodowało, że najcenniejsze geny były eliminowane z populacji" - ubolewa naukowiec. Jak zaznacza, ptaki zdziesiątkowane zostały właśnie m.in. za sprawą polowań, których zakazano dopiero na początku lat 90. ub. wieku.

Głuszcom nie pomogło również rozrzucanie przez człowieka szczepionek dla lisów przeciwko wściekliźnie (co doprowadziło do wzrostu liczebności tych drapieżników w lasach).

Jeszcze do niedawna w Polsce głuszce można było spotkać np. na Pomorzu. "Gdy rozpoczynałem badania genetyczne polskich głuszców naturalna populacja istniała też na Dolnym Śląsku, ale tam ostatniego dzikiego osobnika widziano w 2009 r." - mówi badacz. Dodaje, że teraz w tym rejonie prowadzona jest reintrodukcja tego ptaka - w ciągu ostatnich kilku lat wypuszczono tam ponad dwieście pięćdziesiąt osobników. Poza tym w Polsce istnieje obecnie kilka hodowli głuszca. Osobniki z tych hodowli są wypuszczane właśnie na teren Borów Dolnośląskich, ale także do Puszczy Augustowskiej i w Karpaty.

"Reintrodukcja i zasilanie istniejących populacji nową pulą genetyczną to wspaniały eksperymenty, dzięki któremu dowiemy się więcej o tym jak skutecznie ratować populacje tych ptaków" - podsumowuje genetyk.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017