20.11.2017
PL EN
09.05.2017 aktualizacja 09.05.2017

Eksperci w Senacie: polską marką ma być nauka, stawiamy na innowacyjność

Stawiamy na innowacyjność, chcemy żeby polską marką była nauka, a jej osiągnięcia były przenoszone do gospodarki - powiedział w poniedziałek marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas konferencji zorganizowanej w Senacie RP.

Głównym tematem spotkania były nowoczesne technologie medyczne i ich wpływ na codzienną praktykę kliniczną w polskiej służbie zdrowia. Stanisław Karczewski podkreślił, że "w Polsce dużo dobrych rzeczy się dzieje w zakresie nauki i medycyny". "Nie tylko oscypki i kiszone ogórki; to ważne, ale chcemy, żeby polska marka miała w sobie również element innowacyjności i nauki" - dodał.

Przewodniczący Komitetu Nauk Klinicznych PAN i wiceprzewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych prof. Henryk Skarżyński powiedział, że wiele innowacji wdrażanych jest do polskiej medycyny. Wiele z nich powstaje za granicą, choć powstają również polskie technologie. Niektóre z nich są innowacjami w skali światowej.

Zastępca dyrektora Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie prof. Przemysław Juszczyński przedstawił wdrożenie w tym ośrodku cyfrowego laboratorium patomorfologii. Polega ono na tym, że przeznaczone do badania komórki, pobrane od chorego, są automatycznie przygotowywane (m.in. barwione), po czym skanowane i prezentowane w postaci cyfrowej.

"Uzyskane w ten sposób obrazy można dowolnie przetwarzać, żeby ułatwić analizę poszczególnych elementów próbek, a następnie je archiwizować" – wyjaśniał specjalista. Cyfrowe obrazy można dowolnie przesyłać między ośrodkami w kraju i za granicą. Ma to poprawić diagnostykę i skuteczność leczenia, ponieważ nowoczesna patomorfologia jest podstawą terapii chorób nowotworowych.

Nowatorskim polskim opracowaniem jest badanie okulometryczne ruchu gałek ocznych, pomagające wykryć rozwój schizofrenii. Lek. med. Adrian A. Chrobak z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wyjaśniał, że u osób zdrowych zbliżanie w kierunku nosa jakiegoś przedmiotu, np. długopisu - powoduje, że gałki oczne się na nim skupiają i zezują.

"U co drugiego chorego ze schizofrenią jedno oko nie porusza się w stronę nosa, lecz w stronę przeciwną, ku skroni" – powiedział specjalista. Ta zmiana kierunku ruchu oka następuje już wtedy, kiedy przedmiot znajduje się w odległości 20 cm od oczu. Takie zaburzenie nie występuje na przykład u chorych z chorobą dwubiegunową.

Adrian A. Chrobak tłumaczył, że osoby cierpiące na schizofrenię, u których stwierdzono zaburzenie ruchu gałek ocznych, mają również bełkotliwą mowę i nasilony oczopląs. Z dotychczasowych badań wynika, że jest to związane z zakłóceniem robaka móżdżku (znajdującego się pomiędzy jego półkulami i odpowiadającego za koordynację ruchową i pionową postawę ciała – PAP). Schizofrenia powoduje często zaburzenia ruchowe, np. drżenie rąk.

W Centrum Cyklotronowym Bronowice pod Krakowem, należącym do Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, wykorzystywana jest pierwsza w naszym kraju radioterapia protonowa. Została opracowana przez polskich specjalistów i na razie jest stosowana w leczeniu nowotworów gałki ocznej oraz w niektórych nowotworach podstawy czaszki. "Metoda ta w niektórych nowotworach powoduje mniej powikłań i jest bardziej skuteczna" – przekonywała dr Liliana Stolarczyk z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN.

W transplantologii od kilku lat wykorzystuje się polską pompę wspomagającą pracę serca, która wielu chorym przedłuża życie w oczekiwaniu na dawcę serca, a u innych w ogóle zastępuje przeszczep. Kardiochirurg Instytutu Kardiologii w Warszawie dr Paweł Litwiński powiedział, że w USA w 2013 r. wszczepiono więcej takich pomp, niż wykonano przeszczepów serca. Mechaniczne wspomaganie krążenia jest już prawie tak skuteczne jak pobrane od dawcy serce żywe. Po roku od zastosowania mechanicznej pompy żyje ponad 80 proc. chorych, czyli prawie tylu co po przeszczepach serca.

W Klinice Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego opracowano urządzenie do perfuzji wątroby, pozwalające dłużej przechowywać pobrany od dawcy narząd przeznaczony do przeszczepu. "Stan wątroby pogarsza się z każdą godziną po pobraniu, a najpóźniej przed upływem 12 godzin powinna być ona wszczepiona biorcy, nasz aparat pozwala ten czas wydłużyć i zachować narząd w lepszy stanie" – powiedział dr Maciej Krasnodębski. Specjalista zapowiedział, że urządzenie to przetestowano na zwierzętach i jeszcze w 2017 r. po raz pierwszy ma być zastosowane w praktyce klinicznej.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

zbw/ zan/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017