Strona główna Aktualności

Popularyzatorzy nauki radzą: mówiąc o nowej nauce nie bójmy się niepewności

16.05.2017 Popularyzacja nauki

Fot. Fotolia

Popularyzując naukę nie obawiajmy się "naukowych demonów", przygotujmy się na "żywy" odbiór społeczny, a przede wszystkim pozwólmy sobie na niepewność - radzą popularyzatorzy nauki, naukowcy i dziennikarze tym, którzy chcą pisać i mówić o "nowej" nauce.

Rekomendacje dla przyszłych popularyzatorów nauki wypracowali wspólnie przedstawiciele tego środowiska w październiku 2016 i styczniu 2017 - podczas dwóch warsztatów zorganizowanych przez Centrum Nauki Kopernik i Stowarzyszenie Rzecznicy Nauki. Szczególnie skupili się na „nowej nauce”, czyli takiej, co do której nie istnieje jeszcze powszechna zgoda wśród naukowców.

 

Efekt ich pracy można znaleźć na tej stronie.

 

"Pozwól sobie na niepewność – także w popularyzacji" - radzą naukowcy, dziennikarze i przedstawiciele środowiska popularyzującego naukę wszystkim, którzy chcą parać się tym zajęciem. "Byliśmy jednomyślni: przedstawianie nauki żywej, nauki w trakcie tworzenia, nauki jako ciągłego procesu, nawet sporu – jest wartością samą w sobie. Uznaliśmy, że niepewność bywa wartością wyższą niż pewność. I że zarówno naukowcy, jak i dziennikarze powinni dawać sobie do niej prawo, po to, by utrzymać własną wiarygodność, ale też po to, by nauczyć swoich odbiorców krytycznego myślenia, tak istotnego w erze postprawdy" - czytamy w opublikowanym dokumencie.

 

Osoby zajmujące się popularyzacją "nowej nauki" powinny być gotowe na to, że podjęty temat może wywołać żywy odbiór społeczny i emocjonalne reakcje czytelników. Do takich tematów należą kwestie światopoglądowe np. teoria ewolucji i astrofizyka a nasze miejsce we wszechświecie; informacje dotyczące kwestii codziennych np. dostępność żywności GMO; newsy odnoszące się do "wrażliwych" grup społecznych - osób starszych, dzieci czy zwierząt.

 

Po drugie - szczególnie przy przekazywaniu świeżych wieści ze świata nauki - należy mówić wprost o tym, co w danej dziedzinie wiadomo na pewno, a co jest dopiero hipotezą badawczą. Co stanowi konsensus naukowy, a co jest wciąż przedmiotem sporu.

 

Po trzecie, nie należy obawiać się naukowych demonów. "W sferze publicznej non stop pojawiają się nowe-stare tematy, które nazywamy demonami nauki: to te, które wprost rzucają wyzwanie wiedzy i dowodom naukowym. Tematy takie jak +płaska Ziemia+, kreacjonizm czy +szczepionki a autyzm+ są niezwykle żywotne. Uważamy, że próbując rozwiązać dylemat +milczeć czy angażować się w spór+, odpowiedzialny popularyzator nauki powinien zdać sobie sprawę, że naukowe demony nie znikną same ze świadomości społecznej. Szczególnie, że przybywa osób, które często promują je, odwołując się do strachu i manipulując odbiorcami" - wyjaśniają twórcy dokumentu.

 

Jak przekazywać "nową naukę"? Przede wszystkim - jak czytamy w rekomendacjach - należy jasno przekazać swoje intencje, pamiętając, że uczciwa komunikacja naukowa wyklucza sprzedaż produktu lub reklamę marki. "Jeśli istnieje konflikt interesów – naukowiec powinien jasno poinformować o nim odbiorców lub nie zabierać głosu".

 

Nie należy za to obawiać się przyznania do niepewności. "Historia nauki wielokrotnie pokazywała, jak ugruntowana wiedza okazywała się błędna, a hipotezy wyśmiewane przez współczesnych okazywały się później słuszne. Należy wskazywać na różne hipotezy i tłumaczyć, dlaczego jedne zostały odrzucone, a inne zaakceptowane. Świadomość własnej niewiedzy i przyznanie się do niej jest wyrazem odpowiedzialności, a nie powodem do wstydu" - podkreślają autorzy rekomendacji.

 

Warto wskazywać na wielość głosów dotyczących danego zagadnienia, wysłuchać różnych stron i przedstawić ich racje. Naukowcy powinni też sami zacząć budować narrację na temat własnych badań, zanim inni zrobią to za nich. Warto np. przed wywiadem czy rozmową wysyłać dziennikarzom krótką informację o swoich badaniach, a do publikacji naukowej dostępnej w prasie specjalistycznej przygotować popularnonaukowe streszczenie.

 

Warto też postawić na współpracę z dziennikarzem, zwłaszcza takim, z którym już kiedyś badaczowi dobrze się współpracowało. "Chcemy, by naukowcy nie pouczali i nie obrażali się na dziennikarzy, a próbowali z nimi prowadzić partnerski dialog. Chcemy też, by dziennikarze traktowali po partnersku naukowców, akceptując czasem ich potrzebę unikania zbytnich uproszczeń" - piszą twórcy rekomendacji.

 

Co jednak, jeśli już ktoś znajdzie się w "oku cyklonu", wywołując swoją wypowiedzią czy tekstem negatywną reakcję środowiska? Jak przekonują autorzy rekomendacji nawet z takiej sytuacji można wyjść z twarzą, o ile będzie się przestrzegało kilku zasad.

 

Przede wszystkim trzeba pamiętać o pokorze; przyjąć do wiadomości, że popełniło się błąd i wykazać chęć konstruktywnego odniesienia się do niego. By przekazać odbiorcom swoje stanowisko bezpośrednio warto opublikować je w stałym, wiarygodnym miejscu. Będzie ono stanowiło punkt odniesienia do wszystkich głosów krytycznych. "Nie bój się też zapraszać do dyskusji innych ekspertów, pytać ich o zdanie" -radzą. Błędem jest natomiast chowanie pod dywan argumentów drugiej strony np. kasowanie komentarzy na Facebooku.

 

"Jeśli uważasz, że racja jest po Twojej stronie – spokojnie ją przedstawiaj i uzasadniaj. Jeśli masz trudności ze znalezieniem rzeczowych argumentów – zastanów się, czy nie powinieneś przyznać racji stronie przeciwnej. Nie ma w tym nic złego! Największe przełomy w nauce rodziły się właśnie w ten sposób!" - czytamy w dokumencie.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

ekr/ agt/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Retro, festyny i fandomy - raporty ze światów współczesnej kultury Retro, festyny i fandomy - raporty ze światów współczesnej kultury

Przystanek Woodstock, Mazurska Noc Kabaretowa i portal Wizaż.pl - choć wydaje się, że rzeczy tych nie łączy absolutnie nic, każda jest wyrazem życia kulturalnego współczesnych Polaków. Tomasz Szlendak i Krzysztof Olechnicki zapraszają czytelników do wspólnej refleksji nad różnymi, częstokroć skrajnie odmiennymi, sposobami uczestnictwa we współczesnej kulturze.

Więcej

Myśl na dziś

Nauka nie buduje mostów nad przepaściami myśli, lecz po prostu stoi jako tablica ostrzegawcza.  Karl Kraus
Karl Kraus

Nasz blog

Koniec schabowego? Koniec schabowego?

Zmiennokształtny makaron, mięso z probówki, wydruki z ryb czy białko z domowego reaktora – takie składniki diety proponują naukowcy. Mają być przy tym zdrowe i smaczne, a nowe prawo ułatwi ich sprzedaż.

Więcej

Tagi