18.12.2017
PL EN
23.07.2017 aktualizacja 23.07.2017

Ekspert: aby skutecznie walczyć ze smogiem, trzeba zmienić świadomość Polaków

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Do skutecznej walki z problemem smogu w Polsce niezbędna jest zmiana świadomości w całym społeczeństwie - twierdzi w rozmowie z PAP Wiktor Warchałowski z krakowskiego start-upu Airly, który tworzy w polskich miastach sieć sensorów monitorujących stan powietrza.

"Choć o smogu i zanieczyszczonym powietrzu jest w ostatnich latach coraz głośniej, wiele osób wciąż postrzega go jako problem niewystępujący bezpośrednio w ich otoczeniu" - mówi Warchałowski.

Z takim postrzeganiem smogu stara się on walczyć za pomocą sieci sensorów monitorujących stan powietrza. Mierzą one m.in. poziom stężenia w powietrzu pyłów zawieszonych PM2.5 oraz PM10, temperaturę powietrza, ciśnienie atmosferyczne oraz wilgotność powietrza. Dzięki temu czujniki te dostarczają w miarę kompletnego obrazu warunków w pobliżu sensorów.

"Bliskość tych urządzeń sprawia, że jesteśmy świadomi realności problemu - tego, że wcale nie jest on oddalony o parę kilometrów" - tłumaczy Warchałowski. "Bez uwzględnienia w działaniach antysmogowych takiego właśnie aspektu psychologicznego - problemu smogu nie uda się rozwiązać" - mówi.

Po zgromadzeniu danych na temat poziomu zanieczyszczenia powietrza, opracowane przez krakowską firmę sensory nakładają te dane na dostępną online mapę, pokazującą jakość powietrza w danym momencie. Smog to problem lokalny, nawet w miejscach oddalonych od siebie o zaledwie kilka kilometrów jakość powietrza może się diametralnie różnić - stąd też, jak tłumaczą ich twórcy - konieczne jest stworzenie gęstej sieci urządzeń.

"Urządzenia mierzące parametry dotyczące powietrza oraz jego zanieczyszczenia są tylko jednym z elementów systemu" - mówi Warchałowski. "Oprócz tego mamy także platformę, na której wizualizujemy wyniki tych pomiarów, jak również udostępniamy prognozę zanieczyszczenia" - opisuje.

Właśnie prognozy jakości powietrza - jak tłumaczy rozmówca PAP - są jednym z najważniejszych elementów systemu. "Tworzone są za pomocą algorytmów sztucznej inteligencji: na podstawie wszystkich zbieranych przez nas danych, także pogodowych, na temat ukształtowania terenu czy wiatru. Analizując je, algorytmy AI tworzą prognozę jakości powietrza na najbliższe 24 godziny" - tłumaczy.

"Przede wszystkim daje to włodarzom miast i gmin realne narzędzie, które pomaga w podejmowaniu działań mających na celu rozwiązanie problemu zanieczyszczenia powietrza" - mówi Warchałowski. - "Dzięki temu systemowi możemy zlokalizować źródło zanieczyszczeń. Ma to niebagatelny wpływ na ochronę powietrza: często słyszymy bowiem głosy prezydentów czy burmistrzów, dla których największym problemem jest to, że nie wiedzą, co jest głównym źródłem smogu w ich okolicy. Mogą oczywiście zdecydować, że będą wymieniać piece lub edukować mieszkańców w całym mieście czy gminie - jednak działania te nie za bardzo mają sens bez zidentyfikowania źródła problemu" - dodaje.

"Oprócz tego, udostępniana jest wspomniana już prognoza jakości powietrza. Dzięki niej mieszkańcy mogą np. wybrać najlepszą porę w ciągu dnia - oraz trasę - na spacer z dzieckiem albo bieganie" - opowiada rozmówca PAP.

Według Warchałowskiego, optymalne zagęszczenie sensorów to ok. 2-3 urządzenia na kilometr kwadratowy. "Pozwoliłoby to na dokładne zdiagnozowanie problemu smogu i stworzenie bardzo precyzyjnych prognoz jakości powietrza" - twierdzi. - "Pamiętajmy jednak, że to również zależy od wielu czynników, np. od ukształtowania terenu, gęstości zaludnienia, gęstości zabudowy. To zjawisko lokalne i dość mocno zmienne".

Rozmówca PAP dodaje, że rezultaty uświadamiania ludzi dostrzega w rozmowach z użytkownikami systemu tworzonego przez Airly. "Rezultat naszej pracy fantastycznie widać, kiedy zwracają się do nas ludzie, mówiąc, że nie byli świadomi tego, jak złe jest u nich powietrze. Mieszkają bowiem np. pod Krakowem a z tego, co wszyscy mówią, jest to problem stricte krakowski. Tymczasem dookoła Krakowa powietrze bywa jeszcze gorsze niż w centrum miasta" - opowiada.

Krakowski start-up otrzymał prawie 3,5 mln zł od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu "Szybka Ścieżka" na dalszy rozwój prognozowania jakości powietrza, w tym m.in. rozszerzenie przedziału czasowego prognozy. Do tej pory Airly sprzedało swoje urządzenia do ponad 40 gmin i miast. Sensory działają m.in. w Krakowie i otaczających go gminach, w Warszawie, pod Warszawą, jak również na Śląsku czy na Podkarpaciu. Największe zainteresowanie systemem wyrażają gminy w Małopolsce.

PAP - Nauka w Polsce, Katarzyna Florencka

kflo/ ekr/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017