Strona główna Aktualności
Kosmos

Astronomka: znamy już 700 tys. planetoid, coraz mniej może nas zaskoczyć

28.08.2017 Astronomia, Kosmos

Fot. Fotolia

Znamy 700 tys. planetoid, z tego około 1,8 tys. to obiekty określane jako "potencjalnie niebezpieczne dla Ziemi". Coraz lepiej znamy ich orbity i coraz trudniej nas zaskoczyć - mówi w rozmowie z PAP badaczka planetoid prof. Małgorzata Królikowska-Sołtan.

1 września br. mająca 4 km średnicy planetoida (3122) Florence minie Ziemię w odległości 7 mln km (to 18 razy tyle, ile wynosi odległość między naszą planetą a Księżycem). "Gołym okiem jej z Ziemi nie zobaczymy, ale będzie można spróbować wypatrywać ją przez nawet niewielkie teleskopy" - mówi w rozmowie z PAP Małgorzata Królikowska-Sołtan, profesor Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.

 

Dziś znamy już ponad 700 tys. planetoid. Większości z nich przypisane są jedynie suche kody. Imiona nadaje się jedynie ważniejszym obiektom - zwłaszcza tym, których orbity są dokładnie zbadane (dawniej i Florence miała mniej wdzięczną nazwę, skazującą datę jej odkrycia - 1981 ET3).

 

1800 NIEBEZPIECZEŃSTW

 

(3122) Florence to planetoida "potencjalnie niebezpieczna dla Ziemi". Ale nie jedyna. "Znamy aż 1,8 tys. planetoid potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi" - mówi astronomka. Za takie obiekty uznaje się ciała niebieskie o średnicy większej niż 140 m, które kiedyś zbliżą się do Ziemi na odległość mniejszą niż 7,5 mln km.

 

Profesor z CBK zaznacza jednak, że nie ma nowych powodów do obaw, wręcz przeciwnie. "Coraz więcej wiemy o planetoidach. Coraz mniej może nas zaskoczyć" - mówi. Dodaje, że na całym świecie działa przynajmniej kilkanaście projektów naukowych - przeglądów nieba, które na bieżąco analizują dane i wyszukują informacje o nowych planetoidach. Wyjaśnia, że odkryte już planetoidy są monitorowane, a ich orbity - coraz dokładniej określane.

 

NIE JESTEŚMY JAK DINOZAURY. NIE WEZMĄ NAS Z ZASKOCZENIA

 

Jak opisuje, gdyby ku Ziemi zmierzała tak duża planetoida jak ta, która przyczyniła się do wymarcia dinozaurów, już pewnie byśmy o niej wiedzieli. "Znamy już bowiem około 95 proc. planetoid o średnicy ponad 1 km istniejących w Układzie Słonecznych, które mogą zbliżyć się do Ziemi. Możemy dobrze śledzić ich tory" - informuje. A nawet, jeśli takie niebezpieczne dla ludzkości ciało niebieskie nie zostało odkryte, o zagrożeniu dowiedzielibyśmy się najpewniej z wyprzedzeniem kilku lat. Planetoidy bliskie Ziemi nie pojawiają się przecież znikąd - tak jak i Ziemia krążą wokół Słońca, więc co jakiś czas się z nimi „mijamy”.

 

Badaczka wyjaśnia, że naukowcy coraz dokładniej mogą przewidywać trajektorie dużych ciał niebieskich. W symulacjach uwzględniają od wielu lat już nie tylko grawitację Słońca i planet Układu Słonecznego, analizują również, jak na ruch planetoid wpływają księżyce czy inne planetoidy.

 

POMYSŁ LEPSZY NIŻ ARMAGEDON

 

Królikowska-Sołtan ocenia, że na razie nasz stan techniki raczej nie pozwoliłby jeszcze skutecznie bronić się przed zderzeniem z groźną planetoidą. "Ale pewnie za jakieś 10-15 lat to już owszem" - przypuszcza.

 

Na sugestię rozsadzenia planetoidy ładunkiem wybuchowym, jak w filmie "Armageddon", profesor uśmiecha się i ocenia, że nie byłoby to pewnie najmądrzejsze rozwiązanie. Zbyt trudno bowiem byłoby kontrolować, w którą stronę polecą odłamki. Być może lepszym rozwiązaniem - według niej – byłby precyzyjnie kontrolowany wybuch w pobliżu planetoidy. Siła eksplozji zmieniłaby wtedy orbitę ciała niebieskiego.

 

Naukowcy mają jednak i inne - mniej oczywiste - pomysły na to, jak można zmienić trajektorię planetoidy. Prof. Królikowska-Sołtan opowiada, że można np. spróbować zmienić sposób, w jaki planetoida odbija światło słoneczne. A więc na przykład planetoidę można byłoby... przemalować. Zwiększenie lub zmniejszenie odbicia światła wpływa bowiem na to, jak obiekt się ogrzewa od Słońca. Zaś zmiana nagrzewania wpływa zarówno na zmianę prędkości wirowania, jak i na ruch takiego ciała niebieskiego. Taka misja ratunkowa musiałaby być jednak przeprowadzona dziesiątki czy nawet setki lat przed spodziewanym zderzeniem.

 

MAŁA PLANETOIDA - DUŻE WYZWANIE

 

Ziemia nie jest jednak od kosmicznych spotkań całkowicie wolna. Zwłaszcza, jeśli chodzi o obiekty mniejsze. "W naszą atmosferę z przestrzeni kosmicznej wpada parę ton pyłków dziennie" - zwraca uwagę prof. Królikowska-Sołtan. Mniejsze okruchy spalają się w atmosferze i nawet ich nie zauważamy. Jednak raz na kilka-kilkanaście lat z Ziemią zderza się meteor o średnicy kilkunastu metrów - taki jak w rosyjskim Czelabińsku. "Takie obiekty zwykle wpadają do oceanu i nikt tego nawet nie zauważa" - mówi badaczka. Zaznacza jednak, że na razie nie ma możliwości, by przewidzieć, kiedy i gdzie spadnie tak niewielki - jak na kosmiczną skalę - obiekt.

 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

 

lt/ agt/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie   Dyskutuj na forum

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Tajemnice grzybów - dla niewtajemniczonych Tajemnice grzybów - dla niewtajemniczonych

Czy wiedzieliście, że grzyby można spotkać nawet na pustyniach czy w oceanach? Albo wykorzystać jako... planistów ruchu? Każdy, kto czuje się gotów na wprowadzenie do swojego życia tych i innych ciekawostek okołogrzybowych, powinien sięgnąć po książkę "Tajemnicze życie grzybów".

Więcej

Myśl na dziś

Dobrze zrozumiana nauka chroni człowieka przed pychą, gdyż ukazuje mu jego granice.
Albert Schweitzer

Nasz blog

Reglamentowane pradzieje. O nowej syntezie najstarszych dziejów naszego kraju Reglamentowane pradzieje. O nowej syntezie najstarszych dziejów naszego kraju

Nowe kompendium wiedzy o polskich pradziejach przygotowywano przez ponad 5 lat i wydano na nie 1,4 mln zł. Mimo, że publikację wydano również w wersji elektronicznej, dostęp do niego będą mieli nieliczni. Wielka szkoda.

Więcej

Tagi