21.11.2017
PL EN
06.09.2017 aktualizacja 06.09.2017

Sekretne życie dodo

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Badając kości, naukowcy odkrywają nowe fakty z życia dodo – ptaka wymarłego od ponad 350 lat – informuje pismo „Scientific Reports”.

Nielotny dront dodo (Raphus cucullatus) należał do rodziny gołębiowatych i występował wyłącznie na wyspie Mauritius, położonej na wschód od Madagaskaru (ma ona powierzchnię około 2 tys. kilometrów kwadratowych). Prawdopodobnie ostatnie osobniki zostały zabite w roku 1662, około stu lat po przybyciu ludzi na wyspę. Chociaż spośród wymarłych gatunków o dodo wspomina się najczęściej, to o jego trybie życia tak naprawdę niewiele wiadomo. Jak wskazuje sama nazwa (portugalskie doido, oznacza „głupi”) nie był szczególnie trudny do wytępienia.

Osiągający nawet kilkanaście kilogramów, niezbyt bojaźliwy ptak stał się łakomym kąskiem dla napływających na wyspę ludzi (ceniono zwłaszcza mięso z piersi i bardzo duży żołądek). Znajdowany często w żołądku gastrolit – skamieniałe resztki pokarmu - marynarze wykorzystywali jako osełkę do ostrzenia noży. Naziemne gniazda dodo były plądrowane przez sprowadzone na Mauritius świnie i małpy. Także szczury i jelenie mogły się przyczynić do wymarcia gatunku.

Chociaż wiele okazów dodo znalazło się w europejskich muzeach, większość z nich zaginęła lub została zniszczona w epoce wiktoriańskiej. Próbki kości są rzadkie, co utrudnia śledzenie procesu ewolucyjnego. Ze względu na szybkie wymarcie oraz dziwaczny wygląd przez pewien czas dodo uchodził wręcz za ptaka mitycznego, znanego głównie z nielicznych obrazów i rysunków. Stał się symbolem wymierania (angielskie powiedzenie "dead as dodo" – "martwy jak dodo" oznacza coś utraconego bezpowrotnie).

Delphine Angst z uniwersytetu w Kapsztadzie (Republika Południowej Afryki), uzyskała dostęp do niektórych kości dodo, wciąż przechowywanych w muzeach i kolekcjach, w tym - do okazów, które niedawno zostały przekazane muzeum we Francji. Jej zespół analizował pod mikroskopem fragmenty kości 22 dodo, aby dowiedzieć się więcej o ich rozwoju i wychowywaniu potomstwa.

Dzięki badaniom histologicznym kości po raz pierwszy udało się ustalić, że wykluwające się w sierpniu z jaj pisklęta bardzo szybko osiągały dorosłe rozmiary i upierzenie. Mogło im to zapewniać większe szansę przetrwania podczas trwającego od listopada do marca okresu cyklonów, gdy brakowało żywności.

Jednak dojrzałość płciową uzyskiwały prawdopodobnie dopiero po kilku latach – być może, dlatego, że dorosłe ptaki nie miały naturalnych wrogów.

Kości dorosłych dodo wykazują oznaki utraty minerałów, co sugeruje, że po sezonie rozrodczym traciły stare, uszkodzone pióra. Dawni marynarze pozostawili sprzeczne ze sobą relacje na temat tych ptaków, opisując je jako mające "czarny puch" lub "szarawe upierzenie". Nowe badania potwierdzają te historyczne dane. Jak wyjaśnia dr Angst, dodo był brązowo-szarym ptakiem, a w okresie pierzenia pokrywał go czarny puch.

Badaczka zwraca uwagę, że choć dodo stał się ikoną spowodowanego przez człowieka wymierania, wciąż nie wiemy, jaki był prawdziwy wpływ ludzi na ten proces - nie znamy ekologii tego ptaka ani ekologii wyspy Mauritius sprzed kilkuset lat. Co za tym idzie – nie wiemy, dlaczego wymarł tak szybko. (PAP)

pmw/ zan/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017