24.04.2018
PL EN
03.10.2017 aktualizacja 03.10.2017

Prof. Bulik o badaniach fal grawitacyjnych: to korzyści dla nauki i technologii

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Badania fal grawitacyjnych pozwolą spojrzeć na zjawiska, do których nie mieliśmy wcześniej dostępu; dzięki nim rozwijanych jest też wiele nowych technologii – ocenił prof. Tomasz Bulik z UW, odnosząc się do Nobla z fizyki przyznanego m.in. za obserwacje fal grawitacyjnych.

Laureatami tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki zostali: Rainer Weiss, Barry C. Barish oraz Kip S. Thorne. Komitet Noblowski docenił ich decydujący wkład w budowę detektora LIGO i obserwacje fal grawitacyjnych.

Prof. Tomasz Bulik z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego nie był zaskoczony taką decyzją Komitetu Noblowskiego. „Kiedy pojawiały się plotki o tym, kto może dostać Nagrodę Nobla, fale grawitacyjne były zawsze wymieniane w czołówce” – powiedział.

Prof. Bulik wchodzi w skład polskiego zespołu Virgo-POLGRAW zaangażowanego w projekt badawczy LIGO-Virgo - dotyczący fal grawitacyjnych. „W ramach zespołu LIGO-Virgo pracowaliśmy nad tym sukcesem przez 10 lat. Cieszymy się z faktu, że projekt ten został uhonorowany” – powiedział prof. Bulik.

Obserwacje fal grawitacyjnych zdaniem prof. Bulika „to otwarcie nowej dziedziny astronomii - astronomii fal grawitacyjnych. Dzięki niej będzie można obejrzeć Wszechświat na nowy sposób, zajrzeć w te rejony Wszechświata, gdzie do tej pory nie mogliśmy zajrzeć”.

Podczas krótkiego wykładu, który prof. Bulik wygłosił na Wydziale Fizyki UW zaraz po ogłoszeniu laureatów Nobla, naukowiec mówił m.in. o tym, co można będzie zbadać w przyszłości dzięki obserwacjom fal grawitacyjnych. Wymienił, że za ich pomocą będzie można dokonać testów ogólnej teorii względności tam, gdzie do tej pory nie były one możliwe. Poza tym – mówił - będziemy mogli m.in. zbadać, jak wygląda bardzo gęsta materia, z której składają się np. gwiazdy neutronowe. Będzie też można powiedzieć więcej o tym, jak powstają pulsary albo czarne dziury, a nawet badać, jak wyglądał Wszechświat na bardzo wczesnym etapie istnienia.

To jednak nie wszystko. „Przy okazji tworzenia takich detektorów rozwijanych jest mnóstwo technologii, które znajdują potem zastosowanie w przeróżnych dziedzinach. Wychowywanych jest mnóstwo świetnych naukowców, którzy wpływają na rozwój społeczeństwa, techniki. Korzyści jest znacznie więcej niż tylko znalezienie fal grawitacyjnych” – zwrócił uwagę prof. Bulik w rozmowie z PAP.

Prof. Bulik pytany był podczas spotkania na UW o koszt badań nad falami grawitacyjnymi. „Koszt LIGO jest rzędu 250 mln dol. Moim zdaniem jak na urządzenie badawcze takiej skali, to niewiele” - powiedział. Porównał, że średniej klasy satelita rentgenowski czy gamma to koszt rzędu kilkuset milionów, a duży teleskop może kosztować nawet 2 mld dolarów. „Moim zdaniem, jeśli chodzi o wynik naukowy w stosunku do ceny, to jest to projekt bardzo tani” – ocenił.

Pytany przez PAP czy fale grawitacyjne - wykrywane przez detektory - przechodzą również przez nas odpowiedział: „Gdyby przechodziła przez nas bardzo silna fala grawitacyjna, ona by nas rozciągnęła wzwyż, a skurczyła w poprzek; a potem rozciągnęła w poprzek, a skurczyła wzwyż. Najpierw stalibyśmy się wysocy i chudzi, a potem niscy i grubi. I tak na przemian” – śmiał się prof. Bulik. Zaznaczył jednak, że te zmiany są tak maleńkie, że tego zupełnie nie widać. (PAP)

autor: Ludwika Tomala

edytor: Ewelina Krajczyńska

lt/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018